czwartek, 19 lipca 2012

Rozdział 69 ; >

Nathan był wściekły i wrzeszczał na chłopaków którzy gnietli się pod stołem . Ja , Kasia i Mama Natha poszłyśmy do salonu gdzie pozbyłyśmy się części mąki z sukienki Pani Sykes . Niestety udało nam się jej pozbyć tylko z dołu sukienki więc pożyczyłam jej sweter żeby zakryła brudne miejsca , w końcu ma jechać potem pociągiem . Mama Nathana wydawała się tym ubawiona a nie wściekła:
-Jak to się w ogóle stało ? - spytałam siadając na kanapie
-Chłopaki kupili mąkę żebyś zrobiła im pierogi na obiad . Weszliśmy przez ogródek i nie wiedzieliśmy , że jest tam Nathan z mamą . Chłopaki zaczęli grać mąką w rugby a "piłka" pękła . Mąka wysypała się centralnie na nich - opowiedziała Kasia i wszystkie zaczęłyśmy się śmiać .
-Tak jak zobaczyłam ich pierwszy raz wiedziałam , że Nathan nie będzie się z nimi nudził - powiedziała Pani Sykes chichocząc a my jej zawtórowałyśmy
-A ty moja droga jesteś dziewczyną Toma , tak ? - spytała Kasie poważniejąc ale ciągle się ciepło uśmiechając
-Tak ... jesteśmy razem - odpowiedziała Kasia lekko się czerwieniąc
-Nie wstydź się , ja tylko pytam - powiedziała szturchając blondynkę w kolano - Ładna z was para - dodała a po chwili spojrzała na mnie 
-Z ciebie i Nathana również - powiedziała a mnie zatkało . Na szczęście do salonu wszedł już przebrany Nathan :
-Mamo odwiozę cie na pociąg - powiedział podchodząc do niej 
-Dobrze . Miło was było poznać - rzuciła wstając
-Panią również - powiedziałyśmy równo z Kasią . Nathan pocałował mnie w policzek co nie umknęło jego mamie , w efekcie mrugnęła do mnie tak żeby jej syn nie widział a ja zrobiłam się czerwona 
-Co ty taka spięta ? - spytała Kasia szturchając mnie w bok , kiedy już wyszli
-No bo ... - i opowiedziałam jej poranek kiedy to poznałam Panią Sykes , oczywiście zaczęła się ze mnie niemiłosiernie śmiać . Poszłyśmy do kuchni . Chłopcy wyszli już spod stołu i grzecznie przy nim siedzieli . Wszyscy zjedliśmy spaghetti które zrobiłam . Po 30 minutach wrócił Nath , zjadł i wszyscy poszliśmy do salonu . Po obiedzie nie bardzo wiedzieliśmy co robić więc ustaliliśmy , że każdy zajmuje się sobą więc wszyscy udali się swoich pokoi . Mój Trzęsiportek chciał iść ze mną na spacer albo na basen ale ja jakoś nie miałam ochoty denerwować się jego fankami :
-Dlaczego nie chcesz iść na basen ? Tylko mi nie mów , że wyglądasz brzydko w stroju - powiedział robiąc zbolałą minę
-Nie o to chodzi - wywróciłam oczami - Po prostu nie mam ochoty znosić twoich fanek . Tych rozmarzonych wzroków , tych westchnień , tych wściekłych spojrzeń że ja jestem z tobą a nie one - powiedziałam siadając na łóżku z założonymi rękami . Nathan uśmiechnął się chytrze , popchnął mnie na łóżko i siadł na mnie okrakiem na mnie mimo tego że nadal miałam założone ręce :
-Zazdrosna ? - spytał z uniesioną brwią
-Raczej zirytowana - odpowiedziałam i próbowałam się podnieść , niestety Nathan złapał mnie za ręce i przycisnął je do łóżka . Tak więc ja leżałam na plecach z rękami ponad głową które trzymał Nath siedząc na mnie okrakiem ( xd ) 
-Jasne , przecież widzę - przedrzeźniał mnie
-Ty o mnie też jesteś . I to bardzo . Oboje jesteśmy o siebie zazdrośni tylko ja nie bije twoich fanek  ty chłopaków którzy mnie podrywają , tak - rzuciłam . Zatkało go , wiedziałam że to jego czuły punkt
-To co innego - powiedział cicho - Przecież wiesz , że to tylko fanki . Ja idę tam z tobą , nie z nimi - powiedział patrząc mi w oczy a ja powoli miękłam .   
-Mimo wszystko nie chcę - mruknęłam udając obrażoną . Próbowałam się wyrwać ale nie mogłam więc fochnięta patrzyłam w bok ale widziałam go kątem oka . Nathan uśmiechnął się chytrze . Jedną ręką złapał mnie za nadgarstki i nadal trzymał je ponad moją głową natomiast drugą odgarnął mi włosy z szyi i zaczął mnie po niej całować . Zacisnęłam wargi żeby mu nie ulec . Kiedy moja szyja była cała pokryta jego pocałunkami , dotknął mojego policzka i przekręcił moją głowę tak , bym mogła mu spojrzeć w oczy . Nie miałam nawet ułamka sekundy żeby znów ją przekręcić w bok bo jego usta w momencie połączył się z moimi . Nath puścił moje ręce a ja mimowolnie zarzuciłam mu je na szyje . Już dobierał się do mojej bluzki gdy do pokoju wparowała Kasia z ... oczami  zasłoniętymi  ręką :
-Mogę ? - spytała jedną rękę zasłaniając oczy a drugą wystawiła żeby na coś nie wpaść . Nathan szybko ze mnie zszedł
-Tak , jasne - odpowiedziałam a ona odsłoniła oczy
-Nie wiecie gdzie jest Tom ? - spytała szybko 
-Nie , nie wiemy - powiedział wolno Nath patrząc na nią dziwnie
-A co znowu zrobił ? - spytałam głupkowato uśmiechnięta , wiedziałam że Tom odwalił coś głupiego
-Ukradł mi stanik - rzuciła i zaczęła wyglądać na korytarz
-Co ? - oboje wybuchnęliśmy śmiechem 
-No bo : leżałam na łóżku i czytałam książkę a on położył się koło mnie i jakoś mi go zdjął - powiedziała wymachując bezradnie rękami a my zaczęliśmy się jeszcze bardziej śmiać . W pewnym momencie usłyszeliśmy kroki na korytarzu Kasia wyszła z pokoju a jej wzrok spoczął na czymś na korytarzu 
-Tom , cholero ! - krzyknęła i zaczęła biec a my usłyszeliśmy śmiech Toma .



No i jest ;d      Dziewczyny mam dwa ważne komunikaty :
1) W sobotę jadę nad morze , wracam 30 lipca  ; /  Nie wiem czy tam będzie internet ale na pewno przeczytam wasze rozdziały tylko nie dodam komentarzy ;) 
2) To opowiadanie zakończę za kilka rozdziałów ... trochę mi dziwnie kiedy o tym myślę ale to już ustalone i potwierdzone przez Martynę ;( Ale jest też dobra wiadomość ! Zacznę pisać nowe opowiadanie  ;] 
Powiedzcie co o tym myślicie ;d
Widziałyście Webchat z chłopakami ? Tom powiedział " I love poland ! Sjema POLSKA łuuuu ! " xd ale miałam jare z Martyną ;d
Kocham was dziewczyny <333
8 komentarzy = rozdział    ;***

poniedziałek, 16 lipca 2012

Rozdział 68 ;>

 Siemka . ;> Tutaj Martyna i dzisiaj na chwilę wrócę do pisania tego bloga . :D Zatęskniłam troszkę do pisania i pomyślałam , że napiszę ten rozdział zamiast Kasi . :) Mam nadzieję , że to nie zjedziecie mnie doszczętnie . xd



  ,, Biegnę przez piękny las .. Nie , to nie jest ucieczka tylko takie sobie hasanie po lesie . Za małym krzaczkiem znalazłam koszyk , więc wzięłam go z myślą znalezienia jakiś owoców lasu .  Znalazłam parę grzybów .. Nigdy jeszcze takich nie widziałam , ale czułam , że nic mi się nie stanie jak je zjem . Ugryzłam jego kapelusz i nagle poczułam , że coś mną trzęsie , tak jakbym miała padaczkę czy coś . Usłyszałam cichy głos Nathana : ,, Wstawaj śpiochu .. Na dzisiaj mam dla nas pewne plany .. " 
Obudziłam się i rozchyliłam lekko powieki . Moim oczom ukazał się leżący na przeciw mnie Nath . 
- Śniło ci się , że biegłaś ? - zapytał , głaskając mnie ręką po policzku . 
- Tak . Skąd wiesz ? 
- No wiesz .. Trudno się było nie domyśleć . Nieźle mnie ukopałaś i obudziłaś .
-  Przepraszam . 
Ziewnęłam i przysunęłam się do mojego chłopaka , a on przyciągnął mnie mocno jeszcze bardziej do siebie  .  
- Dzisiaj pomyślałem , że zrobię taki poranek tylko dla nas . Wszystkich wygoniłem na śniadanie do restauracji , a potem pójdą do aqua-parku czy gdzieś .. Tak szczerze to nie wiem gdzie pójdą . Wiem tylko , że mają nie wracać przed 15 . W zamian za to musimy zrobić im obiad . . 
Nic nie odpowiedziałam , tylko się uśmiechnęłam i zaczęłam go namiętnie całować . Potem pociągnęłam go za sobą na podłogę . Niestety , nie wyszło tak jak zamierzałam i oboje spadliśmy z łóżka . Wstałam i podeszłam do szafki z bielizną , żeby po chwili wyciągnąć z niej stanik i majtki dla siebie . Bez słowa poszłam pod prysznic . Wyszłam z łazienki odświeżona w samych majtkach i staniku  .  Nathan umył się na dole , bo tam jest jeszcze jedno wc . Zastałam go siedzącego w samych bokserkach na naszym łóżku , ale gdy tylko mnie zobaczył , wstał i podbiegł do mnie , po czym jednym ruchem wziął mnie na ręce i zaczął całować po szyi , a ja trzymałam się mocno za jego ramiona i  cicho chichotałam . Mm ..  Uwielbiam jak ktoś całuje mnie po szyi . Nath ruszył do schodów i zaczął z nich powoli schodzić . 
- Prowadź mnie .. - mruknął pomiędzy pocałunkami . 
Odwróciłam głowę w bok i jedną ręką złapałam za poręcz . 
Gdy zeszliśmy  ze schodów usłyszeliśmy głos jakiejś kobiety , która najwyraźniej nas obserwowała od paru chwil .
- Ehm .. Nathan .. Przedstawisz mi swoją koleżankę .. ? 
Mój gentlemen upuścił mnie na wykładzinę z szeroko rozwartymi ustami . Ja z myślą , że będę miała nowego siniaka na dupie po tym upuszczeniu , wstałam i dopiero teraz spojrzałam na ową panią . Miała ładną , granatową , letnią sukienkę w kwiatki i cemno-brązowe włosy ( najprawdopodobniej pomalowane ) , a jej twarz rozjaśniał miły uśmiech . 
- Eee .. Cześć mamo .. - usłyszałam zakłopotany głos Nathana . - To jest Martyna . 
- Widzę , że zastałam was w dość prywatnej .. ymm .. sytuacji . 
- Nie przeszkadza nam Pani ! - wyrwałam się z tym tekstem , nawet nie myśląc o tej sytuacji . 
 Mama Natha popatrzyła na nas trochę zakłopotana . 
- Ostatnim razem widziałam cię w samych majtkach jak miałeś 15 lat .. - wypaliła nagle , zmieniając temat .
- Może nie teraz mamo ? My pójdziemy się ubrać , a ty usiądź w kuchni , albo lepiej w salonie i czuj się jak w domu . 
Pobiegliśmy szybko na górę , żeby się ubrać . 
Jak już siedzieliśmy w salonie , mój Nath poszedł zrobić nam herbatę ( upierał się , że on ją zrobi , bo częstuje nią wszystkich gości ) , a ja wraz z jego mamą zaczęłyśmy rozmowę . 
- Nie mam zamiaru zostać na długo . Akurat byłam w Londynie i chciałam odwiedzić mojego synka . 
- A dokładniej na ile pani chciała zostać ? - za to wścibskie pytanie natychmiast ugryzłam się w język . 
- Zjem tylko u was obiad i idę na pociąg . 
Przez chwilę nie było tematu do rozmów , aż nagle zaczęła mi opowiadać o Nathanie .
- Kiedy Nathan chodził do pierwszej klasy podstawówki , nie pozwolił sobie założyć paska do spodni . Zawsze udawał , że zapomina , albo zgubił gdzieś wszystkie . Pewnego dnia gdy poszedł do szkoły , pani wzięła go do tablicy , aby napisał równanie z matematyki . Gdy tylko podniósł rękę z kredą do góry , spadły mu spodnie i wszyscy zobaczyli jego majtki w króliczki . Od tamtej pory wszyscy nazywali go Trzęsiportek .
Parsknęłam śmiechem . Śmiałam się jeszcze przez jakiś czas , wraz z mamą mojego Trzęsiportka , aż wkroczył do salonu z herbatą .
- Co jest takie śmieszne ? - zapytał kładąc filiżanki na stoliku . 
- Eeem .. Nic skarbie , właśnie ucięłam sobie pogawędkę z twoja mamą . Wyjeżdża po obiedzie . 
Porozmawialiśmy jeszcze przez jakiś czas , a potem zabrałam się do robienia spagetti . 
Nathan wraz z jego mamą poszli do ogrodu , żeby porozmawiać . Gdy właśnie polewałam kluski sosem do domu wpadła reszta zespołu razem z Kasią  . Zdziwiłam się , bo Tom wbiegł do kuchni razem z Maxem , Sivą i Jayem , po czym na czworaka wbiegli pod stół ( nie wiem jak się tam pomieścili ) .
- Co się stało ? Wyjdźcie stamtąd ! - powiedziałam zszokowanym głosem . 
- Odmawiam . Jestem duchem . Bez odbioru . - powiedział Jay . 
Zajrzałam pod stół i zrobiłam minę ,, are you fucking kidding me ? " . dopiero teraz zobaczyłam , że są umazani cali , prawdopodobnie w mące . Po paru sekundach wbiegł Nathan razem z mamą cali umazani mąką . Byli ubrudzeni nawet bardziej niż te duchy pod stołem .
- Ci idioci wysypali na nas cały worek mąki ! - krzyknął Nath . 


 Mam nadzieję , że się podobało . ;p
 Dalej już będzie pisała wasza Kasia . ;)
 Mam nadzieję , że nie potraktujecie mnie biczem , czy czymś gorszym co tam macie  pod ręką . :D
Dedykuję rozdział dla mojego murzyna - Kasi . ♥
I wszystkim , którzy są jej fanami i kochają jej opowiadanie . :*
Może jeszcze kiedyś napiszę . ;>
O i bym prawie zapomniała : 
8 komentarzy = rozdział  ;*

sobota, 14 lipca 2012

Rozdział 67 ; >

Zeszłam na dół z Tomem . Chłopak przywitał się z lekarzem i razem poszli na górę . Ja razem z Nathanem , Maxem , Sivą , Nareeshą i Jayem siedziałam na kanapie ( Max i Mich siedzieli na fotelach ) i oglądaliśmy jakiś program . Po pół godzinie Tom zszedł z doktorem . Pożegnaliśmy go wszyscy i wyszedł :
- I co jej jest ? - spytałam z troską 
- Jakiś wirus . Nic jej nie będzie , ma leżeć przez 4 dni w łóżku , no 4 dnia już może siedzieć w salonie . Jadę jej kupić leki w aptece - powiedział Tom zakładając buty 
-To ja do niej pójdę - powiedziałam szybko i już się podnosiłam ale zatrzymał Nath łapiąc mnie za nadgarstek .
- A ja ? - spytał robią smutną minę 
- Ty nie jesteś chory kochanie a Kasia tak - rzuciłam przepraszająco i pognałam na górę . 
Tom szybko wrócił z lekami . Mieliśmy problem z odczytaniem kiedy jaki lek jej podać ( lekarze i ta ich kaligrafia -,- ) ale w końcu nam się udało . 
Przez następny 4 dni to ja zajmowałam się Kasią . Chłopaki mieli koncerty , sesje , wizyty w radiu i tym podobne . Tom przepraszał mnie , że zostawia mnie z nią samą , sam by chętnie został ze swoją dziewczyną w domu no ale nie ma wyboru . Oczywiście dla mnie to nie problem . Kiedy ja byłam chora Kasia zawsze przynosiła mi lekcje i poprawiała humor . Nathan był o nią trochę zazdrosny , chodził nadąsany i mówił że niedługo to Kasia zajmie jego miejsce ale po kilku całusach mu przechodziło . Mich i Nareesha niestety już pojechały ale obiecały , że wrócą jeszcze w Sierpniu . 4 dnia choroby Kasia siedziała już ze mną w salonie . Wyglądała dużo lepiej i tak się podobno czuła . Bardzo dużo rozmawiałyśmy . O chłopakach , o ciuchach , o tym co będzie gdy skończą się wakacje a my wrócimy do Polski . Ten temat szybko urwałyśmy bo obie byłyśmy bliskie płaczu . Oczywiście wydurniałyśmy się jak to najlepsze przyjaciółki . Nawet się nie zorientowałyśmy a już był wieczór . 
Około 20 usłyszałyśmy jak samochód wjeżdża na podjazd . Po chwili do domu weszli chłopcy . Wyglądali jakby przebiegli 10 kilometrowy maraton . Bez słowa weszli do salonu i padli na kanapę i fotele . Ja i Kasia pocałowałyśmy swoich chłopaków w usta i dopiero teraz trochę odżyli :
- Zrobicie nam kolacje ? - spytał Siva zwinięty w kłębek na fotelu
- Jasne . Co chcecie ? - spytałam głaszcząc Nathana po głowie , który siedział na drugim fotelu 
- Cokolwiek ale najlepiej kanapki - odpowiedział Jay z głową w poduszce 
- Dobra - rzuciłam i razem z Kasią poszłyśmy do kuchni . 
Po 15 minutach wróciłyśmy do salonu z dwiema tacami kanapek . Chłopaki byli cały czas w tych samych pozycjach . Jednak podnieśli się i zjedli wszystko . Każdy poszedł do swojego pokoju . Nathan poszedł od razu pod prysznic a ja postanowiłam wejść na chwile na internet . Wzięłam laptopa Natha . "Wpisz hasło " wyświetliło się na ekranie . Wpisałam "Nathan"- źle . "Grzywka"-źle , "Full cap"- źle , w końcu się wkurzyłam i wpisałam "Kocham Martynę"- dobrze . Uśmiechnęłam się mimowolnie . Mój uśmiech powiększył się do uśmiechu Jokera gdy na tapecie zobaczyłam zdjęcie moje i Nathana , które zrobiła nam Kasia . Weszłam na facebooka i parę innych stron , wyłączyłam laptopa i przebrałam się w piżamę , czyli majtki i koszulkę Nathana . Po chwili do pokoju wszedł mój ukochany . Jego włosy były całe mokre i sterczały we wszystkie strony . On zaspany w samych bokserkach wyglądał słodko . Położył się koło mnie na plecach , bez słowa . Zdziwiłam się :
- Ej ! A buzi na dobranoc ? - spytałam a on uniósł głowę z poduszki
- Idź do Kasi - powiedział udawanym , obrażonym tonem   
- Z nią się nie będę całować - mruknęłam kładąc rękę na jego klacie
-Serio ? A z kim ? - spytał unosząc brew , już się uśmiechał
-Z tobą - szepnęłam i namiętnie go pocałowałam . Po chwili czułości , przytuliliśmy się do siebie i zasnęliśmy . 

Jest ;d Ten rozdział dodałam ja ale następny już na bank dodaje Martynka ;) Taki troszkę nudnawy ; / ale może być ...
Dziś rozdział dla wszystkich moich czytelniczek ;****
Kocham was dziewczyny <3333 
Całusy ;****  
8 komentarzy = rozdział ;)

środa, 11 lipca 2012

Rozdział 66 ; >

- Kasia posłuchaj , ja jej nie kocham . Ona wróciła do mnie bo pewnie ktoś ją znowu rzucił i pomyślała że ja jestem pod ręką więc będzie miała się kim pocieszyć . Jest tak zadufana w sobie , że nie wzięła pod uwagę tego , że mogę mieć nową dziewczynę . I to milion razy lepszą od niej - kiedy skończyłem Kasia w końcu na mnie spojrzała . W jej oczach nie widziałem już miłości do mnie , raczej obawę . Tylko przed czym ? Wstała i stanęła na przeciwko mnie
-Są jeszcze jakieś twoje byłe o których powinnam wiedzieć ? Jakieś pieprzone maniaczki albo dziwki spod latarni ? - spytała ostro a mnie zamurowało . Objęła się rękami i spuściła wzrok . Jej wybuch zaskoczył nas oboje . Podszedłem do niej i pogłaskałem ją po policzku
-Przepraszam ... Nie powinnam tego mówić . Tylko , że mnie to wszystko przerasta - powiedziała cicho . 

Wyciągnąłem rękę żeby ją objąć ale ona sama mnie objęła i wtuliła się we mnie . Była ode mnie dużo niższa więc opierałem brodę na jej głowie . Po chwili pocałowałem ją w czoło :
-Wiem , że to może być trudne . Ale kocham cie bardziej niż wszystkie moje byłe razem wzięte razy dwa . Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie wiesz ? Jeśli będziesz czegoś ode mnie chciała to tylko mi powiedz a ja to zrobię . Jesteś moim oczkiem w głowie - powiedziałem ciągle ją przytulając .
-Wiem , Tommy . Kocham cie - powiedziała patrząc mi w oczy . Chyba w życiu się tak nie bałem . Kiedy wchodziłem po schodach najczarniejszy scenariusz , jaki przemknął mi przez myśl ,  to taki który w scenie finałowej ma zerwanie , a tego bym nie wytrzymał . Ująłem jej twarz w dłonie i namiętnie pocałowałem w usta . Całowaliśmy się dłuższą chwile , moje ręce wędrowały po jej plecach i pośladkach a ona trzymała swoje dłonie na mojej klatce piersiowej . Po chwili oderwaliśmy się od siebie .
-Tom czy tobie też jest tak zimno ? - spytała znów obejmując się rękami
-Nie ,  ciepło . Jest prawie 30 stopni - odpowiedziałem zdziwiony i dopiero teraz zobaczyłem , że ma na sobie bluzę i długie spodnie .

-Źle się czujesz ? - spytałem  przykładając rękę do jej czoła
- Trochę mnie boli głowa i jest mi cholernie zimno . Ale to pewnie nic takiego , samo przejdzie - powiedziała uśmiechając się lekko
-O nie , nie ma mowy . Kładziesz się do łóżka a ja idę na dół po herbatę i termometr . Rozbieraj się i wskakuj do wyra- powiedziałem podchodząc do drzwi
-Tom , no weź nie chce mi się le .... - zaczęła zbolałym tonem ale umilkła widząc moje spojrzenie . Zrobiła minę " no dobra , niech ci będzie " i posłusznie zaczęła się rozbierać . Zszedłem na dół a tam cała banda gra na xBoxie . Kiedy mnie zobaczyli wytrzeszczyli oczy :
-I co ?! Pogodziliście się ?! - spytała szybko Martyna , ona najbardziej się przejmowała
-Tak , ale Kasia się źle poczuła . Zimno jej i chyba ma gorączkę .
-Pójdę do niej - rzuciła i pognała na górę
-Jest gdzieś termometr ? - tu zwróciłem się do Nathana . Młody zawsze wie gdzie co leży .
-W szafce z lekami - powiedział .Podziękowałem i poszłam po niego a przy okazji zrobiłem herbatę .


                                                ~ Perspektywa Martyny ~

Cieszyłam się , że Kasia pogodziła się z Tomem . Wiedziałam ile on dla niej znaczy i jak bardzo ją boli ta cała akcja z byłymi dziewczynami . Weszłam na górę i skierowałam się do pokoju Toma . Weszłam do środka . Kasia leżała pod kołdrą , mimo że na dworze było prawie 30 stopni ona opatuliła się jak w zimę :
-Hej , paskudnie wyglądasz - powiedziałam siadając na brzegu łóżka
-Dzięki , wiesz poprawić mi humor - rzuciła i obie się uśmiechnęłyśmy
-Aż tak ci zimno ? - spytałam pokazując na kołdrę . Normalnie śpią pod kocem ale w szafie jest kołdra , tak jak u mnie i Nathana
-No , cholernie . Znając życie , to Tom świruje , że jestem chora . Zaraz tu przyjdzie i oznajmi że dzwoni albo już zadzwonił po lekarza .
Kiedy to powiedziała drzwi do pokoju się otworzył i wszedł Tom z herbatą w jednej ręce i termometrem w drugiej . Położył szklankę na szafce koło łóżka i podał swojej dziewczynie termometr :
-Zadzwoniłem do lekarza , będzie za pół godziny - oznajmił głaszcząc Kasie po głowie , przyjaciółka popatrzyła na mnie z miną " a nie mówiłam ? " wkładając pod pachę termometr
-Tom ,  nie przesadzasz ? To pewnie nic groźnego - powiedziała ale Tom pokręcił głową
-Dopiero co ci powiedziałem , że jesteś moim oczkiem w głowie . Musisz szybko wyzdrowieć zanim twoi rodzice się dowiedzą , że pozwoliłem ci zachorować . Obiecałem , że będę się tobą opiekować - powiedział z troską
-Przesadzasz Tommy - rzuciła Kasia i podała mu termometr . Kręcąc głową wziął i spojrzał na niego . Mina mu zrzedła
- 39 , 8 stopnia - powiedział cicho a ja i Kasia umilkłyśmy bo akurat śmiałyśmy się z przypomnianej historii typu " Zabawne choć niebezpieczne " . W tym momencie rozległ się dzwonek do drzwi i kroki . Ktoś otworzył drzwi a po chwili usłyszeliśmy :
-Tom ! Pan doktor przyszedł ! - krzyknął Nathan , razem z Tomem zeszliśmy na dół .


Dobra jest ;) Dziś rozdział dla :
~Mojej Martynki ;*
~Anku ;d ( Mamo kocham cie najbardziej na świecie ! Dasz mi swoje gg ? xd )
KOMUNIKAT ! Następny rozdział doda Martynka ;d
 Wróciła jej chęć pisania xd Tyśka to przez tą wizytę na wsi xd
Kocham was wszystkie dziewczyny <333333 
8 komentarzy = rozdział  ;*

poniedziałek, 9 lipca 2012

Rozdział 65 ; >

Tom stał patrząc to na schody, to na drzwi . My siedzieliśmy cicho na kanapie . W jego oczach widziałam ból , jednak po chwili widniała w nich wściekłość . Chłopak otworzył drzwi :
-Czego chcesz ?! - krzyknął na wejściu a Lilly popatrzyła na niego zdezorientowana
-Pogadać . A tobie majtki się wrzynają co tak krzyczysz ? - spytała najwyraźniej ubawiona własnym "żartem " i zrobiła krok aby wejść do środka ale Tom zastawił jej drogę .
-Co ? Chcesz gadać w drzwiach ? - spytała zirytowana

-Nie mam zamiaru z tobą rozmawiać ! Zdradziłaś mnie z moim najlepszym przyjacielem ! Powiedziałem , że jeśli będziesz chciała , to może dostaniesz ode mnie jedną szanse  ale dopiero jak zrozumiesz co zrobiłaś ! I teraz sobie o mnie przypomniałaś ? Co ? Zabrakło ci nowych naiwniaków , którzy zaspokoją każdą twoją zachciankę ?!  Zniszczyłaś przyjaźń miedzy mną a Kevinem ale nie dam zniszczyć tego co jest między mną a Kasią ! Wynoś się ! Nie chce cie znać ! - Tom krzyczał jak wariat a Lilly , najwyraźniej zszokowana jego zachowaniem , wyszła bez słowa . Chłopak zamknął za nią drzwi i odetchnął głęboko . Wszedł do salonu i popatrzył po naszych twarzach na których malowały się miny " nas tu nie ma , nie słyszeliśmy jak się wydzierasz " . Po jego twarzy przemknął uśmiech ale zaraz znikł :
-Wybaczy mi ? - spytał , oczywiście miał na myśli Kasie
-Tak , idź i wytłumacz jej wszystko . Ona zrozumie - powiedziałam pewnie . Znałam ją od małego i wiedziałam jak się zachowa .


                                                    ~ Z perspektywy Toma ~


Wbiegłem na schody i od razu poszedłem do swojego pokoju . Otworzyłem drzwi pchając je mocniej niż chciałem , więc w efekcie otworzyłem je z hukiem . Kasia pewnie siedziała parapecie ale teraz jedna noga była na ziemi a dziewczyna trzymała się za serce . " Kurwa , jeszcze na dodatek ją przestraszyłem " pomyślałam i delikatnie zamknąłem za sobą drzwi na klucz . Nie chciałem żeby nam przerwano . Kasia już się uspokoiła , bo znowu siadła na parapecie i patrzyła za okno . Była zła i smutna ale przede wszystkim rozczarowana . Wcale jej się nie dziwie :
- Kasia ... - zacząłem ale ona mi przerwała
- Ile z nią byłeś ? - spytała a mnie zatkało . " Po co jej to ? " pomyślałem ale postanowiłem odpowiedzieć
-Prawie pół roku . Ale zdradzała mnie mniej więcej po dwóch miesiącach naszego " związku " - odpowiedziałem z goryczą a ona przygryzła wargę
-Kochałeś ją ? - zadała pytanie na które bałem się odpowiedzieć , choć bardziej bałem się co będzie kiedy odpowiem na to pytanie .

-Wtedy myślałem , że tak . I to bardzo . Teraz myślę , że cieszyłem się że taka dziewczyna jest ze mną po prostu poleciałem na jej wygląd i zadziorność . Najbardziej mnie w niej pociągało to że nigdy nie wiedziałem jak postąpi i co będziemy robić . Byłem głupi , nie chciałem wierzyć , że mnie zdradza . Nie byłem pewny komu wierzyć. Czy jej , że mnie kocha - czy przyjaciołom , że mnie zdradza i chodzi dla ze mną dla picu... -odpowiedziałem w końcu i popatrzyłem na Kasie . Mimo , że uparcie patrzyła za okno ,  wiedziałem , że mnie uważnie słucha. Widziałem , że ją to boli . I to wszystko przeze mnie .

Nareszcie ! Już myślałam że nie wytrzymam ;d Strasznie chciałam już do was wrócić ;**
Napisałam kilka nowych rozdziałów ;) Mam nadzieje że nie gniewacie się że nie dodawałam komentarzy ale wiecie musiałam nadrobić wszystkie opowiadania i nie dodawałam komów ; / 
Ten rozdział dla 
~mojej Matki Chrzestnej ;** ( kocham cie mamo <333 ) 
~Nemezis ;** 
~Gumiśki :** ( witam na moim blogu ;] )
A Julka dziewczyny zamówiły poduszkę u fotografa ;)
Kocham was dziewczyny i dzięki za 25 000 wyświetleń ! <3333
8 komentarzy = rozdział  ;)

wtorek, 3 lipca 2012

Informacja ; >

Dziewczyny mam złą wiadomość : Juro jadę do babci a tam nie internetu ; /  
Nie wiem na ile tam jadę ;( 
Ale jest też dobra wiadomość : Tam będę miała dużo czasu i spokoju więc wrócę z nowymi rozdziałami ;)
Jak tylko wrócę dodam nowy rozdział ;p
A i zapomniałam wam się pochwalić ;]
Na urodziny dostałam od przyjaciółek poduszkę z chłopakami z The WANTED ! ;d
Mamo Chrzestna mam nadzieję , że darujesz swojej córce ;****
Następny rozdział będę pisała myśląc o tobie ^^ 
Kocham was dziewczyny <33333

poniedziałek, 2 lipca 2012

Rozdział 64 ; >

Widziałam , że Kasia wkłada rękę do tylnej kieszeni spodenek co oznacza jedno "powstrzymuje się żeby jej nie walnąć " :
-A kim jesteś ? - spytała przez zaciśnięte zęby 
-To chyba nie powinno cie obchodzić dziewczynko . To powiesz czy jest mój Tom ? - spytała rudowłosa a ja razem z Nareeshą i Mich zerwałyśmy się i siadłyśmy na kanapie w salonie żeby wszystko lepiej widzieć , ustaliłyśmy na migi , że nie wtrącimy się . Na razie :
-Po pierwsze nie jestem dziewczynką a po drugie nie zawołam Toma do jakieś nieznanej ... facetki - Kasia starała się nie wybuchnąć , widać to było bo ręka w jej spodenkach zacisnęła się w pięść .
-Powiedz mu że przyszła jego dziewczyna - powiedziała wyraźnie zirytowana 
-Dziewczyna ? Chyba ci się coś pomyliło , Tom od 2 miesięcy ma nową dziewczynę . Więc możesz już iść - Kasia już zamykała drzwi ale ruda zatrzymała je ręką 
-Nową dziewczynę ?! Niby jaką ?! Mówił , że mnie kocha ! - krzyknęła i w tym momencie Mich nie wytrzymała i podeszła do drzwi .
-Cześć Lilly tak myślałam , że to ty . Ten okropny śmiech poznałabym wszędzie - powiedziała Mich a ruda się uśmiechnęła 
-Micheele , urocza jak zwykle  . Możesz zawołać Toma ? Chcę z nim pogadać a słyszałam , że jest w Londynie - spytała totalnie olewając Kasie 
-Pamiętasz jeszcze , że Tom z tobą zerwał ? Teraz ci się przypomniał ? Już zapomniałaś jak przez ciebie cierpiał ? Nie wiem jakim cudem ale cie kochał a ty zdradziłaś go . I to z jego kumplem - powiedziała z obrzydzeniem 
-Tak wyszło . Powiedz mu - tu zwróciła się do Kasi - że przyjdę tu o 20.00  żeby z nim porozmawiać . A jego dziewczynie przekaż , że ma go zostawić bo jest mój i będzie miała ze mną do czynienia - warknęła i poszła do swojego żółto - kanarkowego auta po czym odjechała z piskiem opon . Kasia weszła szybko do salonu , siadła koło mnie a ja mocno ją przytuliłam , po chwili Mich do nas dołączyła :
-Kasia nie przejmuj się nią . Pamiętam jak Tom przyprowadził ją do nas po raz pierwszy , od razu wiedziałam że to zdzira ale on był "zakochany". Gdy się dowiedział , że go zdradziła łaził jak zbity pies ale w końcu zrozumiał co to za typ - Micheele mówiła to a Kasi poprawiał się humor .
-Dobra muszę to odreagować . Zjecie frytki na obiad ? - spytała a ona popatrzyły na nią zdziwione 
-Jak coś się dzieje to żeby odreagować obieram ziemniaki - powiedziała i poszła do kuchni 
-Serio ? - spytała z niedowierzaniem Nareesha
-Tak ostatnim razem tak robiła jak zobaczyła zdjęcia Toma z jakąś laską na jego telefonie , podejrzewam że to ta Lilly . Była tak zła , że jak Nathan wszedł do kuchni rzuciła w niego ziemniakiem ale nie trafiła . Z Tomem było gorzej , rzuciła w niego 10 -cioma - powiedziałam a one zaczęły się śmiać pod nosem . Po obiedzie postanowiłyśmy , że na poprawę humoru pójdziemy na lody . W kawiarni zamówiłyśmy sobie desery a potem siadłyśmy na tarasie . Po 2 godzinach plotek dostałam sms-a od Nathana , że wracają za pół godziny bo są teraz w sklepie i kupują sobie kremy po goleniu itp . Zebrałyśmy się i po 15 minutach spacerku byłyśmy w domu . Oglądałyśmy właśnie pogodę gdy do domu wjechał Jay na Sivie który darł się " dawaj ! wiśta ! wio ! " , za nimi weszli pękający ze śmiechu Max , Nathan i Tom który trzymał reklamówkę z zakupami całego zespołu :
-Co wy robicie ? - spytałam ubawiona 
-Założyli się o coś i Siva przegrał . Za to ma nosić Jaya do godziny 20 czyli jeszcze ... 10 minut - powiedział Nathan patrząc na zegarek po czym nachylił się i pocałował mnie w usta . Max przywitał się z Micheele , Siva tylko dostał od Nareeshy buziaka w policzek bo Jay domagał się kłusu . Kiedy Tom nachylił się nad Kasią zobaczył , że coś jest nie tak :
-Ej co jest ? - spytał i chciał ją przytulić ale Kasia wstała, popatrzyła tylko na zegarek i powiedziała :
-Za 5 minut przed domem będzie czekać na ciebie Lilly , powiedziała że twoja obecna dziewczyna ma cie zostawić bo ty jesteś jej - nagle w salonie zaległa cisza , było słychać tylko stęknięcia Sivy z ogrodu 
-Co ? Lilly ? Ale jak to ? Kochanie ja nie będę z nią rozmawiał , chcę tylko cie... - chłopakowi przerwał dzwonek do drzwi :
-Tom ! Wiem , że tam jesteś ! Otwórz ! Musimy pogadać ! - Max i Nathan popatrzyli po sobie , pewnie wiedzieli już kto to . Tom spojrzał w stronę drzwi , potem odwrócił się z znów przodem do Kasi ale zobaczył tylko jak wbiega po schodach na górę .           




Jest ;p nawet mi się podoba :) Dziś dedykacja dla wszystkich czytelników ;*** No dobra dla Mojej Matki chrzestnej szczególnie ;* kocham cie bardzo <3
Was wszystkie też bardzo kocham i dziękuje za 24 000 wyświetleń ! 
Jesteście niesamowite <33333   8 komentarzy = rozdział ;p