czwartek, 31 maja 2012

Rozdział 55 ; >

Przez 2 dni byłam w cały czas w szpitalu . Przy nim . Przy Nathanie . Chłopaki i Kasia wpadali 4 razy dziennie żeby przywieźć mi coś do jedzenia i sprawdzić stan przyjaciela . Między czasie Nath został przewieziony na normalną salę , gdzie mogła wchodzić więcej niż jedna osoba . Lekarz powiedział , że powinien już się obudzić więc cierpliwie czekałam . W czasie kiedy mój chłopak był w śpiączce zadzwonił do mnie tata . Pytał jak sobie radzimy i czy damy rade wytrzymać jeszcze 2 tygodnie bo musi wziąć wyjazd za kolegę który wylądował w szpitalu . Oczywiście go okłamałam . Zapewniałam , że wszystko jest i chłopaki na pewno nas jeszcze przekimają . Gdy spytał dlaczego jest tak cicho , wmówiłam mu że jestem w łazience . Tate miałam z głowy , teraz mama . Zadzwoniłam do niej i rozmawiałam z nią godzinę . Ją też okłamałam . O dziwo nie zorientowała się , że kłamie . Po tych rozmowach znowu nastała cisza . Słyszałam tylko syk tych wszystkich maszyn . Nathan wyglądam tak bezbronnie , jak dziecko . " Nigdy go nie widziałam takiego i nigdy więcej nie chce widzieć " pomyślałam i pogłaskałam Nathana po policzku . Miałam wrażenie , że zadrgały mu powieki . " Nie , wydaje ci się " pomyślałam . A jednak po chwili Nathan otworzył powoli oczy . Łzy szczęścia napłynęły mi do oczu . Chłopak rozejrzał się w koło zdezorientowany a jego wzrok zatrzymał się na mnie . Obydwoje się uśmiechnęliśmy :
-Martyna ... gdzie ja jestem ? Co się stało ? - powiedział cicho a ja spuściłam głowę
-Wjechałam w barierki . Dziś mija 3 dzień od twojej operacji . Skasowałam ci auto . Pewnie kosztowało majątek , a ja je rozwaliłam i ... prawie Cie zabiłam bo byłeś w krytycznym stanie - powiedziałam to płacząc a Nathan pogłaskał mnie po policzku
-Walić samochód . Ważne , że tobie nic nie jest a ja przecież żyję - powiedział i znowu się uśmiechnęliśmy . W tym momencie do sali wszedł lekarz . Gdy zobaczył że Nathan się obudził uśmiechnął się :
-Witamy wśród żywych . Miał Pan dużo szczęścia i też bardzo silne serce choć teoretycznie nie powinien Pan przeżyć . Ale jak widać ma Pan dla kogo żyć - powiedział i wszyscy się uśmiechnęliśmy . Lekarz zbadał Natha ja natomiast napisałam Kasi , że mogą przyjechać . Doktor wyszedł a ja położyłam się koło swojego chłopaka . Brakowało mi tego . Oczywiście wszystko robiłam najdelikatniej jak mogłam . Całowałam go delikatnie mimo jego ciągłych próśb że całować możemy się całować normalnie. Po 10 minutach do sali wparowali chłopacy i Kasia z balonami  . Wszyscy zaczęli przytulać Nathana i karcić go za jego głupotę :
-Nathan , ty stary rowerze - powiedział Siva z politowaniem klepiąc chłopaka delikatnie po ramieniu
-Ja też za tobą tęskniłem - odpowiedział z ironią i wszyscy zaczęli się śmiać . Przez bite 3,5 godziny śmialiśmy się i gadaliśmy ale raczej to pierwsze . Lekarz powiedział , że za 4 dni możemy zabrać Nathana do domu . Przy okazji powiedziałam tej bandzie o telefonach do rodziców . Po kolejnej przegadanej godzinie pożegnaliśmy się z Nathanem i pojechaliśmy do domu . Przez 3 dni przyjeżdżaliśmy do chłopaka a on wyglądał coraz lepiej . 4 dnia w końcu pojechaliśmy PO niego . Nathan się przebrał i zadowolony wsiadł do samochodu . Siedzieliśmy z tyłu a Tom prowadził , reszta została w domu . Wtuliłam się w Nathana i zadowoleni pojechaliśmy do domu . Nareszcie .

I jest rozdział ;) przepraszam że tak długo ale brak czasu ; / Dziś dedykacja dla : 
~ Natalii Gos ;*
~Niegrzecznego Aniołka ( siostrzyczki ) ;**
~ Mojej Martynki ;*
~Anku ;d  ;* 
Kocham was dziewczyny ! <33  8 komentarzy = rozdział ;**
Kasia :)

poniedziałek, 28 maja 2012

Rozdział 54 ; >

Obudziłam się z okropnym bólem głowy . Otworzyłam oczy i zobaczyłam śpiącą Kasie , która trzymała mnie za rękę . Zdziwiłam się , ostatnie co pamiętałam to jak Nathan uczył mnie prowadzić.  Rozejrzałam się po pokoju . Zobaczyłam Toma , który spał na krześle w rogu . Sive i Jaya na łóżku szpitalnym który stał obok łóżka gdzie ja leżałam . Maxa i Nathana nie było . Poruszyłam ręką budząc moją przyjaciółkę :
-Martyna nareszcie ! Zabije cie kiedyś za te twoje durne pomysły ! - powiedziała prawie krzycząc  przez co obudziła resztę , która od razu do mnie podeszła  .
-Jak się czujesz ? - spytał Siva troskliwie 
-Nie najlepiej . Łeb mnie boli - odpowiedziałam - Tak w ogóle to co się stało ? Gdzie Nathan ? - spytałam a wszyscy popatrzyli po sobie smutni i spuścili głowy , oprócz Kasi która pogłaskała mnie po głowie .
-Martynka ... mieliście wypadek . Wjechałaś w barierki z dużą prędkością . Dobrze , że przejeżdżał jakiś facet i zadzwonił po karetkę - zrobiła przerwę - Wjechałaś samochodem tą stroną gdzie siedział Nathan . Ma teraz operacje która trwa już 5 godzin ale lekarze mówili że są małe szanse bo jest w stanie ..... krytycznym - ostatnie słowa wypowiedziała już płacząc dlatego Tom od razu ją przytulił . " O Boże , co ja zrobiłam ..." pomyślałam i zaczęłam płakać . Siva i Jay usiedli z dwóch stron mojego łóżka i zaczęli mnie przytulać i pocieszać . W tym momencie do sali wparował Max :
-Skończyli operacje Nathana . Możemy iść go zobaczyć - powiedział a loczek i mulat wstali żeby wyjść .
-Ja też chce go zobaczyć ! - niemal krzyknęłam 
-Poczekaj zawołam lekarza i zobaczymy co on powie - Max zrobił co powiedział . Gdy lekarz przyszedł i obejrzał mnie uznał , że praktycznie nic mi nie jest ale gdyby coś się działo to od razu mam się do niego zgłosić . Szybko się zebraliśmy i poszliśmy do Nathana . Ubrani w ochraniacze weszliśmy na oddział a potem pod odpowiednią sale . Podeszłam do szyby . Całą naszą 6 zatkało . Nathan leżał wśród niezliczonej ilości rurek i aparatury . Ręce miał całe podrapane a na szyi i twarzy miał siniaki . Gdy zobaczyłam to wszystko siadłam na podłodze i zaczęłam płakać jak opętana . Kasia od razu padła obok mnie na podłogę . Przytuliła mnie a ja płakałam jej w klatkę piersiową . Chłopaki stali oszołomieni widokiem Nathana i nie wiedzieli co robić . W tej chwili do sali wszedł lekarz . Zwrócił się od razu do Max 'a :
-Operacja się udała . Chłopak ma mocne serce . Wszystko powinno już być dobrze . Obudzi się niedługo , miejmy nadzieje . Do pacjenta może wejść jedna osoba i może tak być ile chce ale ma nie przeszkadzać - powiedział po czym skinął głową na podziękowania Max 'a i wyszedł . Oczywiście tą osobą byłam ja . Weszłam do sali i zamarłam . Bałam się , że jak do niego podejdę to coś odłączę albo coś urwę ale w końcu usiadłam obok mojego chłopaka . Wzięłam go najdelikatniej jak mogłam za rękę i siedziałam tak do rana .
 


Dziś krócej ale to dlatego , że nie było 8 komentarzy a ja został zmuszona do dodania następnego rozdziału xd Dziś dla : Martyny ! ;* ty stary rowerze xdd  Postaram sie dodać jak najszybciej następny rozdział ;) Kocham was dziewczyny i pamiętajcie 8 komentarzy = rozdział !
Kasia :) 

niedziela, 27 maja 2012

Rozdział 53 ; >

Przez godzinę siedzieliśmy na balkonie i oglądaliśmy gwiazdy . Potem położyliśmy się do łóżka . Zastanawiałam się co będzie ze mną i Nathanem . Czy po wakacjach nadal będziemy razem ? Przecież ja wracam do Polski a Nath jedzie z chłopakami do stanów . Moje rozmyślania przerwał mi mój chłopak :
-Jutro czeka na ciebie ostatni prezent . Jak wstaniesz do od razu się ubieraj - powiedział i zaczął mnie całować po szyi . Przytuleni do siebie zasnęliśmy .  


                                        ~ Następnego dnia ~

Rano obudziłam się wcześniej niż mój skarb i wzięłam prysznic . Ubrałam się w seksi małą czarną 
sukienkę i czarne szpilki z czerwoną podeszwą " W końcu to już ostatnia niespodzianka " pomyślałam . Ułożyłam włosy w wysokiego koka i wypuściłam kilka kosmyków . Świeciło piękne słońce więc wyszłam na balkon . Zobaczyłam coś czego bym się w życiu nie spodziewała . Na podjeździe stał mega wypasiony czarny samochód z wielką czerwoną kokardą na masce . Nathan przytulił mnie ( nawet nie zauważyłam kiedy wstał ) :
-Mówiłem , że będzie na ciebie czekać prezent - powiedział całując moją szyję
-To dla mnie ? Nathan ale ja nie mogę tego przyjąć . Nie mam nawet prawa jazdy - powiedziałam zszokowana patrząc na ... swój samochód 
-To jest dla ciebie a prezentów się nie oddaje . Nie martw się ja cię nauczę prowadzić - powiedział uśmiechnięty a ja kiwnęłam tępo głową
-No to skoro masz już to auto to trzeba się nim przejechać 
-Ale.....
-Nie ma żadnego ale . Wszytko już załatwione . Idziemy . 

Po chwili siedzieliśmy w samochodzie :
-Najpierw ostatnia niespodzianka a potem nauka jazdy - powiedział a gdy go pocałowałam odjechaliśmy z piskiem opon . Szczerze mówiąc zawsze lubiłam szybkie auta . Jechaliśmy ferrari więc po jakiś 20 minutach Nathan zatrzymał się przy ślicznym lesie . Wysiedliśmy :
-Teraz musimy się trochę przejść - powiedział uśmiechnięty
-Ale ja mam szpilki - jęknęłam
-To cie zaniosę - powiedział ubawiony 
-Nie dasz rady - odpowiedziałam poważnie
-Jasne , że dam - powiedział i wziął mnie na ręce 
Nathan niósł mnie jakieś 350 metrów gdy już postawił mnie na ziemi rozejrzałam się . Byliśmy na polanie , dookoła był las a na środku małe jezioro .
-I jaki ci się podoba ? - spytał całując mnie
-Jest przepięknie - odpowiedziałam uśmiechnięta 
-To naciesz się widokiem a ja zaraz wracam - powiedział i gdzieś pobiegł . Wrócił po 10 min . z koszykiem i kosem . Rozsiedliśmy się . Jedliśmy , śmialiśmy się i wygłupialiśmy . W końcu wróciliśmy do auta . Ja szłam na boso po trawie bo Nath niósł koszyk i koc . Gdy doszliśmy ja wsiadłam za kierownice . Dostałam kilka wskazówek i odjechaliśmy . Bałam się trochę ale Nathan działałam na mnie tak , że jakoś mi szło . Gdy coś źle zrobiłam nie krzyczał . Chłopak powiedział , że jak chce to mogę dodać gazu . I dodałam jechaliśmy  130 km / h . Nie zauważyłam ostrego zakrętu i usłyszałam tylko krzyk Nathana " Uważaj ! " potem świat zawirował ...

Rozdział w większości napisany przez Niegrzecznego Aniołka ! ;** Mam nadzieje że sie podoba ;)
Kocham was i pamiętajcie 8 komów = rozdział ! <3333
Kasia :)      
 

poniedziałek, 21 maja 2012

Rozdział 52 ; >

-Masz , otwieraj ! - pisnęła podekscytowana Kasia podając mi pudełko 
-Ciebie też w to wszystko wciągnął ? - spytałam zdzierając papier ozdobny z pudełka 
-No raczej . Chłopaków też ... znaczy kurde ! Wygadałam się - powiedziała moja przyjaciółka robiąc face palma . W końcu zdarłam cały papier z pudełka . Otworzyłam go i zamarłam . Drżącymi rękami wyciągnęłam śliczną sukienkę .          < sukienka>
-Przymierzaj ! Nie musisz się malować tylko ładnie ci uczeszę włosy . No rusz się !- powiedziała roześmiana Kasia i wepchnęła mnie do łazienki . Szybko ubrałam sukienkę i weszłam znów do pokoju gdzie moja przyjaciółka podała mi moje buty . Szybko uczesała mi włosy najpierw je prostując . W końcu kazała mi zejść i uśmiechnięta mocno mnie przytuliła . Zeszłam na dół i zobaczyłam Nathana ubranego w czarne spodnie i bluzkę , czerwoną marynarkę i białe buty z czerwoną Nike' ą . Jak tylko mnie zobaczył uśmiechnął się i gestem ręki zaprosił do stołu . Jak gentlemen odsunął mi krzesło a potem sam usiadł :
-Ślicznie wyglądasz . Z wyborem sukienki pomagała mi Kasia - powiedział nadal zniewalająco uśmiechnięty 
-Dziękuję . Kocham cie wariacie - powiedziałam wystawiając mu język 
-Ja ciebie też . A teraz czas na kolację - powiedział i klasnął w dłonie . Popatrzyłam na niego jak na idiotę ale po chwili do salonu weszli ubrani jak kelnerzy Tom i Jay niosący talerze ze spaghetti . Zaśmiałam się a chłopaki mrugnęli do mnie ubawieni . Ukłonili się i wyszli bez słowa :
-To oni potrafią się nie odzywać ? - powiedziałam ze śmiechem 
-Jak ma się na nich haki to umieją nawet przebrać się za kelnerów i ugotować spaghetti - powiedział również ze śmiechem . Zaczęliśmy jeść , oczywiście cały czas gadaliśmy . Gdy już zjedliśmy Nathan ponownie klasnął w dłonie a chłopcy znów przyszli . Tom zabrał talerze po spaghetti a Max przyniósł nam lody . Wzięliśmy pucharki i poszliśmy na taras . Gdy ubrudziłam się bitą śmietaną Nathan podszedł do mnie i pocałował mnie pozbywając się jej , ja oddałam mu tym tym samym . Gdy lody były zjedzone postawiliśmy pucharki na stole i poszliśmy do pokoju . Nathan zamknął za sobą drzwi na klucz :
-To tak na wszelki wypadek . Wiedzą , że mają nie przeszkadzać ale nigdy nie wiadomo- mówił to idąc w moją stronę . Podszedł do mnie i posadził na pianinie . Zaczął całować mnie po szyi a ja wplotłam palce i jego włosy . Była już 20 .00 więc uznałam , że w sumie to możemy już iść "spać". Ciągle go całując zdjęłam mu marynarkę a potem bluzkę . Nathan uśmiechnął się na to i ściągnął mi sukienkę . Potem poszło szybko . Nim się obejrzałam leżeliśmy nadzy w łóżku . Nathan całował mnie po całym ciele a potem ja jego nagi tors . Po godzinie uniesień leżeliśmy przytuleni w łóżku . Gadaliśmy o wszystkim i o niczym co jakiś czas się całując . Drzwi balkonowe były lekko uchylone i zobaczyłam za nimi rozgwieżdżone niebo . Wstałam założyłam majtki oraz koszulkę Nathana i wyszłam na balkon . Po chwili dołączył do mnie mój chłopak . Objął mnie od tyłu i razem patrzyliśmy na gwiazdy :
-Ślicznie to wygląda - powiedział rozmarzona
-Ty jesteś bardziej śliczniejsza . Przepraszam cie na chwilę - powiedział Nath i dał mi buziaka w pliczek a ja kiwnęłam głową .
Stałam moment sama ale po chwili usłyszałam ciche " Odwróć się " . Zrobiłam jak kazał głos i zobaczyłam że mój chłopak trzyma w rękach dwa puzderka . Jedno różowe , drugie czarne  :
-Najpierw ty mi czy ja tobie ? - spytał a gdy zobaczył moją zdziwioną minę 
-Dobra ja tobie - powiedział i zaczął otwierać puzderko . Po chwili wyjął z niego ... pierścionek , taki jak obrączka tylko srebrny :
-Obiecuję Ci , że będę cie kochać . ZAWSZE I WSZĘDZIE- powiedział z naciskiem i założył mi pierścionek na palec . Gdy mu się przyjrzałam zobaczyłam wygrawerowane " Nathan " . Zasłoniłam sobie dłonią usta żeby powstrzymać łzy . Rzuciłam się na mojego chłopaka :
-Boże czym ja sobie zasłużyłam na takiego chłopaka - powiedziałam i namiętnie go pocałowałam . Potem wzięłam od niego puzderko otworzyłam je i wkładając mu pierścionek , z wygrawerowanym napisem " Martyna " , na palec mówiłam :
-Obiecuję Ci , że będę cie kochać już zawsze i wszędzie ...

Jest rozdział ! ;d Dziś dla mojej kochanej siostrzyczki ;** to jej pomysł z podziwianiem gwiazd ;)
Oczywiście również dla tych co to czytają ;p KOCHAM WAS !!! <3 
WOW 18 000 wejść !! O.o serio to opowiadanie jest aż takie dobre ? xd czekam na wasze opinie ;*
Kasia:)

piątek, 18 maja 2012

Rozdział 51 ; >

-Nathan , nie musiałeś wystarczy mi że ze mną cały dzień będziesz , bez prezentów i niespodzianek - powiedziałam wąchając kwiaty 
-Nie , nie ma mowy niespodzianki będą i prezenty też a teraz idź do wolnego pokoju na górze i znajdź niespodziankę numer 1 - powiedział Nath uśmiechnięty od ucha do ucha pokazując schody 
-No dobra . Ja idę a ty wstaw kwiatki do wody - powiedziałam podając mu bukiet .
Weszłam po schodach a potem otworzyłam drzwi do wolnego pokoju . Na łóżku leżała koperta . Wzięłam ją do ręki i zobaczyłam napis : Niespodzianka numer 1 Nathana dla Martyny . Uśmiechnięta otworzyłam kopertę a w środku była ... kartka . Zdziwiona zaczęłam czytać :

" Pozwolenie na korzystanie w dniu dzisiejszym ze sceny w Blackfiars Theatre od 13.00 do 16.00 dla Nathana Sykesa"
                                                                                                     
                                                                                                                Dyr. Chris Deep

Kiedy to czytałam nie zauważyłam , że stoi na mną Nathan , dotknął mojego uda i wtedy odwróciłam się zaskoczona :
-Może być ? - spytał uśmiechnięty 
-Tak ale co my tam będziemy robić ? - spytałam unosząc brew 
-A to jest już niespodzianka numer 2 . Chodź - powiedział , dał mi całusa i zeszliśmy na dół . Krzyknęliśmy , że wychodzimy a Nath dodał : "Tylko pamiętajcie ! " a Kasia mu odkrzyknęła :"Wiemy idioto ! " Zdziwiona popatrzyłam na mojego chłopaka ale on tylko machnął ręką . Wsiedliśmy do auta i odjechaliśmy . Po 20 minutach jazdy dojechaliśmy do teatru . Weszliśmy do środka pokazaliśmy jakiemuś facetowi karteczkę i poszliśmy na scenę . Widownia była ogromna , czerwone fotele , wielka scena a na niej .... pianino . Weszliśmy tam i siedliśmy przy pianinie . Nathan zaczął śpiewać "Just The Way You Are " Bruno Marsa . Gdy śpiewał przechodziły mnie ciarki . Nie mogłam uwierzyć , że on to robi ... i to dla mnie . Kiedy skończył spytał zadowolony :
-Podobało się ? Ta piosenka jest jak napisana dla ciebie - powiedział a gdy kiwnęłam zadowolona głową namiętnie mnie pocałował . Po chwili czułości Nathan zrobił mi osobisty koncert śpiewał różne piosenki - na pianino , na sucho i na moje bity (xd) Tak czas minął nam do 16.00 . Potem przyszedł jakiś facet i poprosił żebyśmy już wyszli więc grzecznie zrobiliśmy o co prosił. Do domu jechaliśmy 30 minut ponieważ Nathan stwierdził , że chce się do mnie poprzytulać i musi to zrobić właśnie teraz . Więc stanęliśmy na poboczu i po 10 minutach czułości dojechaliśmy do domu . Gdy zaparkowaliśmy na podjeździe moją uwagę przykuły okna domu bo były .... zasłonięte o 17.00 okna miały zasunięte żaluzje i firanki . Weszliśmy do środka , poszłam do salonu a tu stół nakryty dla dwóch osób , świece , romantyczna atmosfera normalnie full wypas . Popatrzyłam uśmiechnięta na Nathana , on odwzajemnił uśmiech :
-W pokoju czeka na ciebie Kasia z prezentem numer 1 . Idź i zejdź do mnie jak będziesz gotowa - powiedział , pocałował mnie w usta i popchnął lekko w stronę schodów . Ucieszona wbiegłam po nich do pokoju . Gdy otworzyła drzwi moim oczom ukazała się zachwycona Kasia trzymająca wielkie pudełko. 

 Przepraszam , że taki krótki ale obiecuję że następny będzie dłuższy :) dziś dla wszystkich czytających ;* Chciałabym aby każdy kot to czyta dodał komentarz bo chce zobaczyć ile mam stałych bywalców ;p Kocham was i dziękuje za 17 500 tysiąca wejść !! OMG to się chyba popsuło xd 
Kasia:)

wtorek, 15 maja 2012

Rozdział 50 !!! ; >

...kwiaty . Nie przepraszam , to były płatki róż . Łóżko , podłoga , pianino , wszystko w płatkach . Patrzyłam na to zamroczona alkoholem . Nathan w końcu przerwał ciszę :
-Nie wiesz dlaczego to wszystko prawda ? - spytał lekko się chwiejąc ale ciągle uśmiechając
-No właśnie nie wiem .... - powiedziałam a chłopak objął mnie i popatrzył mi w oczy 
-Jutro miną dokładnie 2 miesiące odkąd jesteśmy razem ...- powiedział cicho . "Boże jak mogłam zapomnieć ..." pomyślałam . Do oczu napłynęły mi łzy 
-Nie płacz , ja też zapomniałem , Kasia mi przypomniała . Dlatego przygotowałem to wszystko dziś, bo bałem się że po imprezie nie będę w stanie zrobić tego rano - powiedział uśmiechając się , potem pocałował mnie od czego zakręciło mi się w głowie . Zaczęliśmy się rozbierać . Trochę nam to kiepsko szło , traciliśmy równowagę i co jakiś czas jedno z nas opierało się w ostatniej sekundzie o ścianę . W końcu rozebrani do bielizny położyliśmy się do łóżka . Przytuliliśmy się do siebie i zasnęliśmy . 

                                    ~Rano ( mniej więcej 11 . 30 ) ~  


Obudził mnie zapach ... czekolady ? Otworzyłam leniwie oczy ale po sekundzie je zamknęłam bo oślepiły mnie promienie słońca , które oświetlały cały pokój . Położyłam się na brzuchu i ręką szukałam Nathana . Kiedy moja ręka nie napotkała ciała chłopaka otworzyłam oczy . Natha w pokoju nie było , na stoliku koło łóżka leżała kartka a obok stał talerz naleśników polanych bitą śmietaną i czekoladą . Zdziwiona wzięłam kartkę na której było napisane :

" Hej śpiochu ; ) wyszedłem na chwilę i zostawiłem ci śniadanie , Max mi pomagał ( tylko on był na nogach ) więc jak będą niedobre to jego wina xd  Będę o 12.00 bo pojechałem za niespodzianką dla ciebie ;* przepraszam że mnie nie było kiedy się budziłaś ; ]  "

                                                                                                        Kocham Cie , Nathan <3

Uśmiechnęłam się do siebie . Zjadłam naleśniki , które były pyszne . Wzięłam prysznic , ubrałam się i zeszłam na dół. O dziwo nie bolała mnie , znaczy wiedziałam że tak będzie ale tu jest inny alkohol więc brałam pod uwagę ból głowy . Gdy schodziłam po schodach mnie mogłam uwierzyć , że w tym domu może być tak cicho . Przechodząc przez salon do kuchni zobaczyłam Sive leżącego na sofie w rozkroku i z naciągniętą na twarz koszulką , natomiast Jay leżał zwinięty w kłębek na dywanie a po brodzie spływała mu ślina . Śmiejąc się pod nosem weszłam do kuchni gdzie zastałam Maxa w swoim (różowym) fartuchu . Układał na tacy tabletki w zakrętkach od butelek i szklanki wody , odwrócił się do mnie przodem :
-Cześć . Naleśniki smakowały ? Głowa boli ? - spytał z uśmiechem teraz robiąc kanapki 
-Hej . Naleśniki pyszne a głowa nie boli - powiedziałam z uśmiechem i siadłam przy stole
-Nie boli cie głowa ?! - spytał zszokowany patrząc na mnie z wytrzeszczem oczu
-Nie , nie boli . Wiem dobra jestem . A to dla kogo ?- spytałam wskazując palcem na tace ze szklankami i tabletkami w zakrętkach 
-To dla naszych anonimowych alkoholików - powiedział Max na co ja się zaśmiałam 
-Kasie możesz sobie darować , ją też nie będzie głowa bolała - powiedziałam a on nadal lekko zszokowany odłożył porcje dla Kasi 
-Pomożesz mi ? Trzeba ich wszystkich obudzić i dać im tabletki - spytał a ja kiwnęłam głową . Max wziął tace a ja poszłam obudzić Sive i Jaya . Nie reagowali na szturchanie więc polałam i zimną wodą . Od razu się obudzili i grzecznie wzięli tabletki po czym poszli do swoich pokoi . Potem poszliśmy do Kasi i Toma . Zapukałam i usłyszałam "proszę ! " przyjaciółki . Weszłam i zobaczyłam dziewczynę już ubraną stojącą nad Tomem który nadal leżał na łóżku .
-Stary mam dla ciebie tabletki - powiedział Max i podał je Kasi 
-Tom leniu wstawaj ! Nie możliwe żebyś się tak kiepsko czuł po tak małym melanżu - powiedziała ze śmiechem i podała je swojemu chłopakowi na co on popatrzył na nią wzrokiem " Nic nie mów nie widzisz że i tak jestem dobity ? " . Max i ja wyszliśmy zostawiając parę samą . Zeszliśmy na dół , a moim oczom ukazał się Nathan z pięknym bukietem . Podbiegłam do niego i namiętnie pocałowałam :
-To dla ciebie - powiedział podając mi kwiatki - To jeszcze nie koniec niespodzianek i prezentów na dziś ... - dodał zniewalająco się uśmiechając .
  WOW to już 50 rozdział !!!!
Na początek wybaczcie , że nie pisałam tak długo ale nie mogłam ; / rozdziały będą coraz rzadziej ... ale będą ;) Zasmucił mnie fakt że pod ostatnim rozdziałem miałam 4 komy w tym dwa od mojej kochanej ... siostry ( tak jesteś moją siostrą od teraz ;* jeśli chcesz xd ) Niegrzecznego Aniołka ;) dlatego też po raz 4 dedykuje jej rozdział jak również mojej Martynce ;**
Więc postanowiłam że skoro zawsze miałam 8 komentarzy to wprowadzę to : 8 komów =rozdział 
Mam nadzieję że to nie będzie duży problem ;) KOCHAM WAS I DZIĘKUJE ZA 17 000 WEJŚĆ !!!!! <33333 
Kasia :)

wtorek, 8 maja 2012

Rozdział 49 ; >

Po 30 minutach malowania , czesania , itp. itd .... byłyśmy gotowe . Z tego co słyszałyśmy chłopcy też byli już gotowi bo szwendali się bez celu po całym domu . Bez przerwy pukali do nas i pytali :
Długo jeszcze ? No już ? Ile się można malować ? Chodźcie bo Tom ściera lakier na podłodze od łażenia w te i wewte  ! 
W końcu gotowe i zadowolone zeszłyśmy na dół do chłopaków . Ja zeszłam pierwsza a Kasia została na schodach , żeby zrobić zapowiedziane przeze mnie wejście.  Oczywiście , kiedy weszłam do salonu chłopcy otwarli szeroko oczy i zaczęli gwizdać a Nathan dał mu całusa oraz szepnął na ucho "Wyglądasz cudownie" na co ja się szeroko uśmiechnęłam . Po tym wszystkim kazałam chłopakom usiąść :
-Dobra , siądźcie dzieci i patrzcie ! - zaczęłam na co oni popatrzyli na mnie z miną "Are fuck kidding me ? " 
-Dobra , chłopaki - powtórzyłam a oni w końcu usiedli - Przedstawiam wam nową zmienioną nie do poznania Kasie ! - powiedziałam i odwróciłam się pokazując ręką schody . Usłyszeliśmy stukanie obcasów o schody a po chwili ukazała się Kasia . Mina chłopaków jak ją zobaczyli była przezabawna ale mina Toma pobiła wszystkich . Stał w otwartą buzią i lustrował Kasie wzrokiem od góry do dołu i nic nie mówił . Mówili za to pozostali :
-Kasia to ty ?! - krzyknął Max i zaczął przecierać oczy ze zdziwienia 
-Tak ja . Jak wyglądam ? - spytała Kasia patrząc tylko na Toma który stał dalej się gapiąc
-Wyglądasz super ! -powiedzieli równo Nath i Jay na co dziewczyna się uśmiechnęła
-Te włosy są prawdziwe czy to peruka ? - spytał Siva patrząc na nią podejrzanie
-Prawdziwe . Tom nie podoba ci się ? - spytała smutno Kasia patrząc na swojego chłopaka
-Wyglądasz ..... ślicznie aż mnie zatkało . Ja wiedziałem , że chciałaś zmienić wygląd ale takiego efektu się nie spodziewałem - powiedział podchodząc do Kasi po czym namiętnie ją pocałował . 
-Dobra , skoro już wszytko wiemy to jedziemy na imprezę ! - powiedział Jay i wszyscy wyszli przed dom . I tu powstał problem : Kto się poświęci i nie będzie pił żeby prowadzić ? 
Jak można było się domyślić nikt nie chciał być w tym "szczęśliwcem". Po dość długiej kłótni padło na Maxa . Zapakowaliśmy się do auta i odjechaliśmy . Zatrzymaliśmy się z tyłu klubu bo chłopaki mają w środku kolegę , który miał wpuścić nas bez problemów. W końcu weszliśmy do środka . Klub był duży , super urządzony i z świetną muzyką . W wyznaczonym miejscu stały fotele i stoły żeby odpocząć , bar był oświetlony : blat na czerwono a półki z alkoholem na zielono co wyglądało super . Ja i Kasia pociągnęłyśmy chłopaków na parkiet . Na początku tańczyliśmy wszyscy razem , potem Max ,oraz nalani już Siva i Jay bawili się z jakimiś dziewczynami . Kiedy puścili "Where Have You Been" Rihanny posłałyśmy naszych chłopaków do baru a same tańczyłyśmy jak dzikie (xd) Potem było "We run the night " Havany Brown i Pitbulla , wtedy rozhulałyśmy się na dobre . Chłopaki po piosence zabrali nas do stolika i podstawili nam szklanki . Nie wiedziałyśmy co to więc od razu się napiłyśmy , zdziwione smakiem zapytałyśmy :
-Co to ? 
-Cosmopolitan . Jakiś babski drink - powiedział Tom na co my odsunęłyśmy drinki 
-Żartujecie sobie ? Jesteśmy Polkami , idźcie po czystą - powiedziałam a oni popatrzyli nas najpierw zdziwieni a potem uśmiechnęli się i poszli do baru . Kasia popatrzyła na mnie jak na idiotkę :
-Przecież my przy nich wymiękniemy ! - powiedziała pokazując na chłopaków przy barze 
-Nie przesadzaj . Stosuj nasz trik - powiedziałam do przyjaciółki i puściłam do niej oko a ona kiwnęła uśmiechnięta głową . Nasz trik polega na tym że kiedy pijesz wódkę to połowę wypijasz a połowę wpuszczasz słomką do popitki . W ten sposób pijesz mniej i nikt o tym nie wie bo tego nie widać. Chłopacy wrócili , Tom trzymał w ręce połówkę a Nathan 4 kieliszki . Zaczęliśmy pić , chłopaki nie przyzwyczajeni trochę a nawet bardzo się wstawili , tak jak my . Weseli śmialiśmy się i wygłupialiśmy się aż przyszedł do nas Max :
-Zbieramy się . Tamci dwaj już śpią w aucie wy też już chodźcie - powiedział i pomagał iść Tomowi oraz Nathanowi . Ja i Kasia szłyśmy zygzakiem trzymając się na wzajem . Wyszliśmy na parking , zapakowaliśmy się z trudem do auta i odjechaliśmy . Max "wyładował" Jaya oraz Sive i położył ich na kanapie w salonie a raczej tylko Sive bo Jay wolał dywan . Ja i Nath poszliśmy chichocząc nie wiadomo z czego do pokoju tak samo jak Kasia i Tom . Weszliśmy do pokoju a gdy zamknęliśmy drzwi zobaczyłam.....   


 No nareszcie jest ! Nie mogłam go napisać jakoś .... ;d Dziś (po raz kolejny) dla mojej Martynki i Niegrzecznego Aniołka ;*** A teraz odpowiem na twoje pytanie : jestem 97 rocznik a włosy Kasi wyglądają mniej więcej tak (tylko trochę jaśniejsze ale nie było takich na necie) :