sobota, 14 kwietnia 2012

Rozdział 38 ; >

Niepewnie weszliśmy do środka. W domu było ciemno jak nie wiem. Rolety , żaluzje , firanki , zasłony no wszystko czym się tylko dało zasłonić okna było zasłonięte. W salonie nikogo nie było. Staliśmy tak w ciszy gdy w końcu wykminiliśmy skąd dochodzi to dziwne mruczenie . Poszliśmy do kuchni zwarci w grupkę . Ja i Kasia szłyśmy z przodu a chłopaki za nami . Gdy weszliśmy do kuchni naszym oczom ukazał się Max przywiązany do stołu z buzią zaklejoną taśmą , tak jak w filmach. 
Na stole, dookoła Maxa i ogólnie w całej kuchni walały się płatki róż i innych bliżej nie określonych kwiatów. Wkoło stołu chodzili jak w transie Jay i Siva ubrani w koce żeby wyglądały jak sutanny (?)  w rękach trzymali świeczki i na twarzy byli umazani moimi cieniami do powiek :
-Ąfiara ! Ąfiara ! - mówili dziwnie akcentując to słowo. 
Siva mówił to ledwo dusząc śmiech natomiast Jay , poważny , powtarzał to bez przerwy. Gdy tylko zobaczył że Siva wymięka skarcił go wzrokiem na co chłopak pokornie odchrząknął i dalej powtarzał "Ąfiara ! Ąfira ! " Max miał przerażoną minę i błagał wzrokiem żeby go uwolnić ale my wszyscy staliśmy jak sparaliżowani z otwartymi ustami. "Księża" nas nie zauważyli .
- Co wy do cholery robicie ?! - krzyk Toma przerwał tą całą szopkę . Zdziwieni chłopacy popatrzyli nas i z takim samym zdziwieniem spytali :
-Nie widać ? Składamy ąfiare z Maxa ! - krzyknęli równo i wskazali na chłopaka leżącego na stole.
- Powaliło was ?! - krzyknęła przerażona Kasia i podbiegła do Maxa. Odkleiła mu taśmę na co chłopak powiedział tylko :
- Dzięki. Jesteś jedyna mądra w tym domu , proszę rozwiąż mnie. Kasia wzięła nóż i zaczęła przecinać sznur którym Max był przywiązany do stołu. Ja też wzięłam nóż i pomogłam Kasi. Natomiast chłopacy dalej się kłócili :
- Jaką ąfiare ?! I po jaką cholerę przywiązaliście go do stołu i zakleiliście mu usta taśmą izolacyjną?
I skąd macie ta zasrane płatki kwiatków ?! - krzyczał Tom, Nathana powili zaczynało to wszystko bawić,widziałam że ledwo tłumił brecht. Siva i Jay popatrzyli po sobie w końcu odpowiedzi udzielił Seev :
- Max chciał zrobić kolację ale nie chciał powiedzieć co robi i wygonił nas z kuchni ! No to my się wkurzyliśmy i postanowiliśmy że go za to ukarzemy tylko nie mieliśmy pomysłu jak więc weszliśmy na internet i znaleźliśmy informacje że w starożytności składano ofiary z ludzi i za to się dostawało od bogów dużo fajnych rzeczy no i my też tak chcieliśmy ! Złapaliśmy go i przywiązaliśmy do stołu żeby nie uciekł a zakneblowaliśmy go bo nas gryzł. A kwiatki mamy z ogródka sąsiadki. Powiedziała,że jak damy autografy jej córce to możemy brać tyle ile chcemy. - Siva mówił to tak jakby naprawdę nie chciał zrobić niczego głupiego ani tym bardziej złego. 
- Boże czy ty to widzisz ? -powiedział zrezygnowany Tom rozkładając bezradnie ręce i patrząc w górę. W końcu uwolniliśmy Maxa , który od razu rzucił na się na swoich oprawców krzycząc :
-Zabije was ! Jak kocham Michelle zabije was ! Nie przywiąże was do maski samochodu i będę wjeżdżać w inne samochody żebyście się pozabijali ! - krzycząc to wszystko ganiał ich po całym domu. Nasza czwórka siadła na kanapie w salonie i spokojnie rozmawiała czekając aż chłopcy choć trochę wyrównają rachunki. Po 30 minutach wszyscy siedzieli już w salonie czekając aż 'księża" posprzątają w kuchni. W końcu Kasia spytała :
- A tak właściwie , to co ty zrobiłeś na kolacje ? 
Max uśmiechnął się dumnie :
-Zrobiłem lasagne.
Popatrzyliśmy na niego jak na idiotę. " Co ?! O lasagne było tyle zachodu ?! " pomyślałam i nie potrafiłam ukryć swojej irytacji. Po chwili do salonu weszli Jay i Siva oznajmili , że już posprzątali i że o dziwo nakryli ładnie do stołu. Zdziwieni poszliśmy do kuchni. Naszym oczom ukazał się stół nakryty fioletowym obrusem, stały na nim świeczki a w szklanych wazonach (?) były płatki kwiatów.
-Podoba się ? - spytali nerwowo Jay i Seev
-Jest ekstra- powiedziała zachwycona Kasia i od razu podeszła do stołu i usiadła. Wszyscy poszli za nią , kiedy ja chciałam siąść Nathan odsunął mi krzesło jak prawdziwy gentlemen. Max podał nam swój "specjał" jak on to ujął. Kiedy każdy miał już talerz z jedzeniem wszyscy patrzyli podejrzanie na niego patrzył. Max zaczął jeść pierwszy. Potem Kasia a za nią Tom, potem ja i za mną Nath. Na końcu zaczęli jeść oprawcy Maxa ale kiedy spróbowali jedli jakby jedzenia nigdy nie widzieli . Jedzenia było zadziwiająco dobre , wszyscy pochwalili Maxa który chodził szczęśliwy jak nigdy. Kiedy już wszyscy zjedli postanowiliśmy obejrzeć film. Wszyscy przenieśliśmy się do salonu. Gdy już siedzieliśmy i kłóciliśmy się co obejrzeć zadzwonił mój telefon.

Jest rozdział :) specjalnie dla Datura Purple Queen bo nie mogła się go doczekać ;**
kocham was laski ! <33
Kasia ;)           

czwartek, 12 kwietnia 2012

Rozdział 37 ; >

Mój plan był prosty i nie skomplikowany . Znając życie to te laski już bajerują naszych chłopaków i się do nich przysiadły (na chama). Chłopaki raczej się nie będą dawać no ale różnie to bywa (niestety).
Postanowiłyśmy , że wrócimy do nich tylko troszkę inaczej będziemy wyglądać, oczywiście o WIELE lepiej i seksowniej. Nie wiele miałyśmy , właściwie tylko tyle co na sobie. Pod bluzą Toma Kasia miała (na szczęście) bluzkę z dekoltem , dość obcisłą. Rozpuściła włosy i pomalowała usta szminką , którą znalazła na dnie torby. W torbie znalazła też bandamkę którą założyłam ja, do tego błyszczyk i rozsunięta bluza Natha i w wszystko było gotowe. Zadowolone przeglądałyśmy się chwile u lustrze.
-Wiesz co ? Nawet bez tego "ulepszenia" wyglądamy lepiej niż one - powiedziała Kasia na co obydwie się zaśmiałyśmy . 
-Wiem ale chce im udowodnić , że z nami nie mają szans. Gotowa ? - spytałam i wystawiałam do przyjaciółki rękę do "przybicia piątki"
-Gotowa ! - odpowiedziała i "przybiła mi piątkę".
Wyszłyśmy z łazienki i skierowałyśmy swe kroki do naszego stolika. Gdy wyszłyśmy zza zakrętu naszym oczom ukazały się dziewczyny "łaszące się" do naszych chłopaków. Siedzieli razem przy stoliku . Spojrzałam na Kasię , przygryzała wargę jak zawsze gdy się wkurza a nie może tego okazać. Podeszłyśmy do stolika . Kasia bez żadnych ceregieli siadła Tomowi  na kolanach przerywając w połowie prośbę jednej z dziewczyn o numer jego telefonu. Chłopak zdziwiony zachowaniem swojej dziewczyny popatrzył na nią i widocznie spodobało mu się to co zobaczył. Kasia uśmiechnęła się tylko do Toma , popatrzyła na zszokowaną dziewczynę wzrokiem mówiącym " jeb się jest mój" i namiętnie pocałowała Toma tak żeby blondynka prosząca go o numer widziała jak wkłada mu język do ust. W tym samym czasie ja "lekko" odepchnęłam od Nathana nachyloną nad nim dziewczynę ( była pochylona tak żeby widział jej cycki , żałosne) i siadłam na nim okrakiem , zarzuciłam mu ręce na szyję i pocałowałam go zachłannie. Dziewczyny za początku były zaskoczone ale potem widocznie się wkurzyły , że popsułyśmy im bajerowanie chłopaków. Po chwili oderwałyśmy się od nich i zadowolone usiadłyśmy na swoich miejscach . Tom lekko umazany szminką Kasi patrzył oszołomiony na Natha który uśmiechnięty od ucha do ucha patrzył na mnie. Wszyscy ,łącznie z dziewczynami , siedzieli cicho. W końcu Kasia nie wytrzymała :
- Co wy tu jeszcze robicie ? Jak widać są zajęci więc sobie darujcie- powiedziała patrząc na nie pogardliwie 
- Właśnie, sio. - dodałam i obydwie pomachałyśmy im. Ostro wkurwione wyszły z lodziarni .
Ogólnie rzecz biorąc to większość osób która widziała to przedstawienie patrzyli się albo dziwnie albo z beką. My jak gdyby nic się nie stało :
-Idziemy już ? Zjadłam bym coś i jestem ciekawa co zrobił na kolację Max- spytałam i popatrzyłam po nich . Dopiero wtedy się otrząsnęli 
-Ta chodźmy już - odpowiedział Tom i objął Kasię. Nathan zrobił to samo ze mną . Wyszliśmy i wsiedliśmy do auta. Chłopaki siedzieli z przodu , Tom kierował . Jechaliśmy w ciszy w końcu spytałam :
- Co chciały te dziewczyny ? - Nathan odwrócił się do nas z dziwnym uśmiechem.
- Które ? Te które tak sprytnie odgoniłyście ? - spytał ze śmiechem. Tom też parsknął śmiechem.
- Odgoniły ? -spytałyśmy równo z minami niewiniątek. Po czym ja dodałam :
-Przecież my was tylko pocałowałyśmy i trochę poprawiłyśmy makijaż to wszystko . 
-Właśnie . To my się staramy a wam nie pasi ? - dopowiedziała Kasia
-Nie wszytko jest git. Tylko że ty im wprost powiedziałaś ze mają sobie iść i mają nas zostawić.
Przecież nic nie zrobiły - powiedział Tom patrząc nas w lusterku 
- Robiły . Bajerowały was równo i nie zaprzeczajcie - powiedziałam drwiąco
-Ale my widzimy tylko was - powiedzieli równo i słodko się uśmiechnęli a my zrobiłyśmy się czerwone. Kiedy dojechaliśmy, już stojąc przed drzwiami słyszeliśmy jakieś dziwne mruczenie, głośne mruczenie. Nie, to był raczej odgłos jaki wydają mnisi jak medytują. Wszyscy popatrzeliśmy po sobie z minami "WTF ?!" . Nie pewnie otworzyliśmy drzwi.....


I jest rozdział :) następny chyba w sobotę ale nic nie obiecuje bo idę do miasta za sukienką no i nie wiem co wymyślimy z Martyną xd  
Ja wchodzę i pacze a tu 12 000 wyświetleń !!Laski dzięki że to czytacie i tak miło komentujecie<3
Kasia ;)            

wtorek, 10 kwietnia 2012

Rozdział 36 ; >

Poszłam z Nathanem do jego pokoju. Wchodząc po schodach niepewnie popatrzyłam przez okno.Tak jak mówił Seev nikogo tam już nie było." Matko co to miało być ? Jak dalej pójdzie to żeby wyjść do sklepu będę musiała dzwonić po eskortę policji ! " pomyślałam i weszłam na Nathem do pokoju . Chłopak grzebał w szafie szukając czegoś odpowiedniego dla mnie. Po chwili wyciągnął czarną bluzę z kapturem, jakiegoś full capa i czarne Ray Bany.
-Trzymaj - powiedział i rzucił tym wszystkim we mnie 
-Dzięki nie trzeba było - powiedziałam sarkastycznie zakładając to czym we mnie rzucił. On miał na sobie szarą bluzę, rudą czapkę i jakieś inne okulary. Ogólnie rzecz biorąc to te okulary pasowały jak skarpetki do sandałów ale możemy to pominąć dla dobra sprawy. Gotowi zeszliśmy na dół na "podwójną randkę". Na dole czekali już na nas Tom w swojej w bluzie z futrem oraz czapce i Kasia ubrana w ciemno niebieską bluzę z kapturem Toma, jeansy, conversy z Jokerem i o dziwo w swoje zielone kujonki do czytania. W tym ubraniu moja przyjaciółka była prawie nie do poznania , w tych okularach wygląda zupełnie inaczej. Kiedy doszliśmy do nich Kasia odwróciła się w naszą stronę . 
Nathan zrobił wielkie oczy przyglądał się chwile dziewczynie potem się zaśmiał :
-Gdyby nie bluza Toma to bym cie nie poznał - powiedział z uśmiechem . 
-O to chodziło - Kasia również się uśmiechnęła 
- To co idziemy ? - spytał Tom. Wszyscy przytaknęli.Już mieliśmy wychodzić gdy usłyszeliśmy wołanie Maxa z kuchni. Po chwili przyszedł do nas ubrany w różowy fartuch , w jednej ręce trzymał talerz ociekający wodą a w drugiej szmatkę , którą ten talerz wycierał.
-O której wracacie ? - spytał jak gdyby nigdy nic. Wszyscy wybuchli śmiechem 
-Max czy ty się dobrze czujesz ? - spytał Nathan ciągle się śmiejąc. Chłopak popatrzył na niego :
-Dlaczego niby ? Dlatego że zmywam  czy dlatego że pytam kiedy wracacie ? - spytał zdziwiony
-Dlatego że masz na sobie różowy fartuch i pianę na łysinie - powiedziała Kasia i wszyscy znowu wybuchli śmiechem. Max wyraźnie zirytowany wybuchnął :
-Powiecie mi do cholery kiedy wracacie ?! Czy wolicie jeść na kolacje to co zostało z zeszłego tygodnia ?!- krzyknął a wszyscy próbowali zachować powagę ponieważ piana na jego łysinie powoli przesuwała się na czoło
- Wrócimy tak żeby ci pasowało . Może być 20 ? - spytała Kasia, która jako jedyna nie zauważyła że piana z jego łysiny spływa
-Tak pasuję. Tak trudno było odpowiedzieć ? - spytał z ironią i poszedł do kuchni. Kiedy już wychodziliśmy usłyszeliśmy jego krzyk : " Piana w oczach ! Piana w oczach !". Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy zwiedzać. Było serio ekstra.Zrobiliśmy sobie masę zdjęć, każdy z każdym miał co najmniej 10 zdjęć, zrobiłam zdjęcie Kasi i Tomowi jak się całowali a za sobą mieli London Eye.Ja miałam zdjęcie z Nathem przy kwiaciarni. On klękał i dawał mi różę, ja czerwona miałam uniesioną lewą nogę.Zdjęcie serio było słodkie, efekt psuła kwiaciarka która była w tle i patrzyła na nas jak na idiotów.Kiedy zwiedziliśmy już wszystko co było do zwiedzania Tom rzucił pomysł by przed kolacją , którą poda kuch-mistrz Max zjeść lody . Wszyscy się zgodzili. Weszliśmy do lodziarni i zamówiliśmy lody. Razem z Kasią chciałyśmy od razu wyjść gdyż dziewczyny siedzące przy stoliku ,obok tego przy którym Tom i Nathan chcieli siąść , dziwnie się nam przyglądały. Właściwie to nie nam tylko chłopakom. Można by powiedzieć , że pożerały ich wzrokiem, patrzyły się na nich tak jak się patrzy np na modela " Ale ładny, to ma fajne i to i to ".
Było widać , że właśnie o tym szeptały te dziewczyny chamsko gapiąc się na nich i nie zwracając najmniejszej uwagi na to że Tom obejmuje Kasie a Nathan trzyma mnie za rękę. 
-No weźcie, nikt was nie pozna a ja mam dość łażenia na dziś a do samochodu loda nie wezmę bo jak coś ubrudzę to mi Jay urwie głowę - powiedział Tom a Nathan go poparł i obydwoje ruszyli do stolika ciągnąc nas za ręce. Popatrzyłam zrezygnowana na Kasie. Te dziewczyny miały szczęście że wzrok nie zabija bo za to się bezczelne gapienie się na tyłek Toma zginęły by marnie z ręki Kasi.
Kiedy usiadłyśmy przy stoliku zaczęliśmy oglądać wspólne foty. Uśmialiśmy się ale mimo wszystko obydwie ciągle zerkałyśmy na dziewczyny siedzące obok. Te w ogóle nie przejmowały się nami tylko bez najmniejszej krępacji gapiły się na chłopców. " Szlak mnie zaraz trafi " pomyślałam i spojrzałam na przyjaciółkę , tak ona myśli to samo .
-Kasia pójdziesz ze mną do łazienki ? - spytałam i dodałam po polsku- Chce utrzeć nosa tym lalą.
-Jasne chodźmy- odpowiedział szybko i wyrwała się z uścisku Toma.Chłopacy popatrzyli po nas zdziwieni
-Ok to idźcie, my tu czekamy. A co powiedziałaś po polsku Martyna ? - spytał Nathan podejrzliwie
-Babskie sprawy Nath nie interesuj się - odpowiedziałam i wystawiłam mu język.
Weszłyśmy do łazienki i od razy przedstawiłam go przyjaciółce. W miarę jak mówiłam Kasia coraz bardziej się uśmiechała. 

Jest rozdział z dedykacją dla mojej kochanej Martynki , założycielki bloga ;****
kocham cie grubasie ! <3 następny w czwartek ;)
Kocham was laski i dzięki za 11 000 wejść !! ;**** <3          
 

sobota, 7 kwietnia 2012

Rozdział 35 ; > !

-Kasia ! - przerażony Tom podbiegł do okna ,pod którym leżała dziewczyna.Popatrzył przerażony przez nie i szybko zasunął firankę i żaluzje przez co usłyszałam dziki okrzyk :
-No nie zasłonił okno ! To była ona ? Ta co podeszła do okna i padła ?! Tak ona ! Dobrze jej tak ! 
Tom wziął Kasię na ręce i położył na kanapie. Stał nad nią i nie wiedział na robić . Na szczęście Max pobiegł do łazienki i zmoczony zimną wodą ręcznik położył Kasi na czole . 
-Co to jest ?! - krzyknął Siva , który ukradkiem patrzył przez okno.
- Co się tam dzieje ? -spytaliśmy wszyscy równocześnie.
-Jakieś 50 dziewczyn depcze nam trawnik trzymając transparenty z jakimiś zdjęciami .... chwila - Siva tak ścisnął powieki żeby coś zobaczyć że było widać tylko dwie kreski a nie oczy. Po chwili napięcia jego oczy zrobiły się wielkie jak spody od filiżanek - O kurwa to są zdjęcia ... wasze zdjęcia - powiedział drżącym głosem patrząc najpierw na mnie i Nathana a potem na klęczącego Toma , trzymającego rękę Kasi , która właśnie się budziła.
-Ale miałam sen . Śniło mi się ,że wasz dom otoczyły dziewczyny i jak mnie zobaczyły w oknie to jedna wyciągnęła z kieszeni scyzoryk i pomachała nim w moją stronę - kiedy to powiedziała źrenice Toma powiększyły się do maksimum . Widać było , że jest wkurwiony i to bardzo . 
-To ja też im pogrożę nożem ! - krzyknął i zaczął iść w kierunku drzwi.
-Tom to nic nie da - powiedział Nathan i próbował dotknąć jego ramienia ale on gniewnie odtrącił go
-Uspokój się ! - krzyknęli Jay i Max którzy próbowali go przytrzymać. Na początku im się udawało ale wściekłość Toma była tak duża,że w końcu ich odepchnął. Nie wiedziałam co robić, dopiero po chwili coś do mnie dotarło " Kasia . Jej posłucha" pomyślałam i spojrzałam na przyjaciółkę . Ona przerażona furią Toma również na mnie spojrzała i chyba zrozumiała o czym pomyślałam :
- Tom stój proszę ! - krzyknęła i dopiero teraz Tom odwrócił się.Widać było , że nadal jest wkurzony ale teraz w jego oczach było widać żal . Kasia podbiegła do niego i mocno go przytuliła . Tom powoli się uspokajał a reszta rozsiadła się w salonie żeby przeprowadzić naradę .
-Dobra.Pierwszy raz się spotykam z czymś takim. Ktoś ma jakieś pomysły ?- spytał Jay 
Rozejrzałam się po zgromadzonych. Zobaczyłam jak Kasia siedzi Tomowi na kolanach i próbuje coś wykminić. Jay i Max drapią się po głowach. Nathan obejmujący mnie ramieniem patrzy na Sive który obserwuje, ze swojego " punktu obserwacyjnego ", sytuację na zewnątrz.
-Zadzwońmy na policję - palnęłam co pierwsze na myśl przyszło.Wszyscy spojrzeli na mnie. 
-Świetny pomysł ! - krzyknęli wszyscy chłopacy 
-Serio ? -spytałam z niedowierzeniem - I co im powiecie ? Dzień dobry mówi Max z The Wanted . Mam sprawę. Przed naszym domem jest około 50 dziewczyn a jedna ma scyzoryk . Zróbcie coś- powiedziałam i popatrzyłam na nich jak na idiotów ale Max już wybierał numer.Popatrzył na mnie :
-Ma ktoś lepszy pomysł ? - Jay popatrzył po zgromadzonych.Nikt się nie odezwał - Tak myślałem.
Podczas gdy Max rozmawiał z policjantem Nathan postanowił trochę rozluźnić atmosferę :
- To co robimy jak to oblężenie się skończy ? -spytał i popatrzył na Toma który od razu podchwycił temat :
-Może pokażemy dziewczyną Londyn ? Tylko .... przebierzemy się jakoś - powiedział z uśmiechem.
-Świetny pomysł jestem za ! - powiedziałam i wszyscy popatrzyliśmy na Kasie.Wyglądała jakby nic do niej nie docierało po chwili kiwnęła głową i powiedziała : Założę twoją bluzę z kapturem Tom . Wszyscy zaczęli się śmiać. Przerwał nam Siva który oznajmił :
-Droga wolna ! Wszystkie dzikie fanki zniknęły.Idźcie odreagować ! - uśmiechnął się radośnie . 
Wszyscy rozeszli się do pokoi żeby jakoś zmienić swój wygląd .

Dziękuje wam za wszystkie miłe komentarze :) to mnie zmotywowało i jest rozdział ;p następny dopiero we wtorek bo jadę na wieś a tam nie ma internetu xd
Rozdział specjalnie dla Datura Purple Queen ;*** 
Kocham was <3
Kasia ;)
     

piątek, 6 kwietnia 2012

Rozdział 34 ; >

                                                     ~ W tym samym czasie u Kasi ~

Kiedy tylko weszliśmy do pokoju Tom zamknął drzwi na klucz, zarzucił mnie sobie na plecy i zaczął nieść w kierunku łóżka. Ja oczywiście zaczęłam się śmiać, zawsze gdy ktoś mi tak robi śmieje się tak,że nie mogę przestać. Tom ubawiony położył mnie w końcu na łóżku :
-Kocham twój śmiech ! Strasznie się za nim stęskniłem - powiedział i uśmiechnął się słodko
-Za moim śmiechem ? Czyli za mną nie ? - powiedziałam i zrobiłam minę w stylu " i ty jeszcze śmiesz mnie dotykać ? " .On zaśmiał się tylko i zaczął mnie całować po szyi mówiąc :
-Oczywiście , że za tobą.Ale ja uwielbiam twój śmiech a stęskniłem się za wszystkim co jest związane z tobą - powiedziawszy to ściągnął mi jednym szybkim ruchem bluzkę.Uśmiechnęłam się :
- Rozumiem , że stęskniłeś się głównie za tym ? - powiedziałam i odpłaciłam mu się tym samym.
-Nie tylko za tym - Tom się oburzył - ale za tym też - uśmiechnął się i zaczął mnie rozbierać. Kiedy leżałam naga popatrzył na mnie i zaczął mnie całować jeszcze namiętniej . Potem ja rozebrałam jego. Po godzinie pieszczot zasnęłam wtulona w mojego wariata .


                                                        ~Wracamy do Martyny ~

Obudziłam się rano w objęciach Nathana . Leżałam na prawym boku a on za mną obejmując mnie w tali. Chciałam wstać do łazienki więc powoli odsunęłam rękę Natha ale kiedy wstawałam poczułam , że ktoś łapie mnie za nadgarstek i ciągnie z powrotem do łóżka.
-Gdzie uciekasz ? Dopiero co do mnie przyjechałaś - powiedział i ugryzł mnie delikatnie w ucho.
-Uciekam do łazienki - powiedziałam psując romantyczną atmosferę ( xd ) . Nathan zaśmiał się i puścił mnie mówiąc :
-Trzeba było tak od razu . Idź, ja sobie popacze - uśmiechnął się chytrze i uniósł brwi. Wystawiłam mu język i poszłam do łazienki . Po drodze wzięłam sobie bieliznę żeby nie paradować nago po pokoju w końcu ktoś mógłby wejść. Co z tego ,że drzwi są zamknięte nie wiadomo co oni wymyślą.
Wykonałam poranną toaletę i wróciłam do Natha . Chłopak stał w samych bokserkach i patrzył przez okno. Podeszłam do niego na paluszkach żeby go przestraszyć ale to on przestraszył mnie. Zanim go dotknęłam on odwrócił się gwałtownie i wziął mnie na ręce . Zaczęłam się śmiać.Nathan położył mnie na łóżku i zaczął łaskotać.śmiałam się nie miłosiernie dopóki nie usłyszeliśmy jak ktoś puka do drzwi :
-Ej ! Bądźcie ciszej bo nie wytrzymiem ! Jak nie Tom i Kasia w nocy to teraz wy ! - krzyknął Max i zszedł głośno tupiąc po schodach. Popatrzyliśmy po sobie z Nathem i zaczęliśmy się śmiać a raczej dusić się ze śmiechu. W końcu ubrani zeszliśmy na dół. W salonie siedziała cała banda i ( co było dziwne ) w ciszy .
-Ej , co jest ? - spytał Nathan ale usłyszał tylko :
-Ciiiiiiii ! -całej piątki 
-Co wy robicie ? - tym razem ja spróbowałam ale znowu usłyszałam :
-Ciiiiii ! Posłuchajcie ! - w tym momencie zaczęłam słuchać. Na początku nie słyszałam nic szczególnego : lodówka, ruch uliczny sapanie Sivy. Popatrzyłam na Nathana , on pokręcił głową czyli też nic nie słyszał . Dopiero teraz usłyszałam :
- To ten dom na pewno ! The Wanted ! The Wanted ! The Wanted ! - popatrzyłam z przerażeniem na wszystkich. Wszyscy mieli dokładnie tak samo przerażone miny . No może z wyjątkiem Kasi , która blada jak ściana podeszła do okna po czym zemdlała.


Mam wrażenie , że te rozdziały są coraz nudniejsze ; / mam coraz mniej komentarzy i mam wrażenie że mniej osób czyta ten blog ; ( No ale mimo wszystko dodaje rozdział :) troszkę ciekawszy xd powstał dzięki "Chasing the sun" <3  dajcie znać co myślicie bo zastanawiam się nad zawieszeniem bloga ..
Kocham was rodzinko ;*****
Kasia :)     

wtorek, 3 kwietnia 2012

Rozdział 33 ; >

Razem z Nathanem szliśmy na czworaka po korytarzu.Przy schodach wstaliśmy, popatrzyliśmy po sobie i ledwo się powstrzymaliśmy od wybuchu śmiechu. Zeszliśmy na dół ( już na 2 nogach) założyliśmy po cichu buty i bluzy a potem bezszelestnie wyszliśmy na zewnątrz.Nathan od razu objął mnie ramieniem a ja pocałowałam go za to w policzek po czym ruszyliśmy na spacer.Gdy tak szliśmy w końcu ja się odezwałam :
-Nathan , gdzie my w ogóle idziemy ? I po co ? - spytałam kiedy skręcił do jakieś uliczki.
-Mam dla ciebie niespodziankę mam tylko nadzieję,że będzie ją widać - powiedział po czym uśmiechnął się seksownie. " Widać ? To co to jest ?" pomyślałam ale moja rozmyślania przerwał Nathan ,który stanął przed ścianą i poświecił na nią latarką. Zobaczyłam ,że wszędzie było grafitii ale moim oczom ukazał się wielki napis : " Kocham Cię Martyna ". Nie wiedziałam co powiedzieć.Oczy zaszły mi łzami. Nathan uśmiechnął się przytulił mnie mocno i powiedział :
-Nie płacz.Wiem,że nie mam talentu ale starałem się .Serio -zaśmiał się melodyjnie a ja dołączyłam.
-Nie o to chodzi głuptasie.Po prostu nikt nie zrobił dla nigdy czegoś takiego.Kocham cię wariacie ! - powiedziałam i zaczęłam go namiętnie całować.On odwzajemniał moje pocałunki.Jego ręce były na moich pośladkach a moja ręka pod jego koszulką. " Dobrze , że tu tak ciemno i nikt nas nie widzi " pomyślałam i uśmiechnęłam się pomiędzy pocałunkami . W końcu Nath oderwał się ode mnie i powiedział :
-Robi się zimno . Chodźmy w domu też możemy się całować - uśmiechnął się i uniósł brwi.
-Dobrze - odpowiedziałam i poszliśmy do domu.
Przed drzwiami daliśmy sobie znak ,że musimy być cicho bo dostaniemy niezłą bure.Otworzyliśmy po cichu drzwi zdjęliśmy buty i już mieliśmy iść na górę ale zobaczyliśmy , że w kuchni świeci się światło . Nathan od razu pobiegł do schodów ale mnie coś podkusiło i na czworakach podeszłam do drzwi.Uchyliłam je lekko a moim oczom ukazał się Jay tańczący jakiś dziwny taniec. Zaśmiałam się ale ktoś zasłonił mi usta i ten ktoś też ledwo tłumił śmiech . To był Nathan. Jay nas nie słyszał bo miał słuchawki na uszach i nie widział bo miał zamknięte oczy. Po cichu wyszliśmy z kuchni i weszliśmy po schodach ale korytarz przeszliśmy znów na czworaka. Kiedy zamknęły się za nami drzwi Nathan od razu zaczął mnie całować . Całując się doszliśmy do łóżka .....   
 
  

niedziela, 1 kwietnia 2012

Informacja :d

Dziewczyny z powodu braku czasu następny rozdział dodam dopiero we wtorek ; / przepraszam was bardzo że tyle musicie czekać ....ale nie pożałujecie ;) mam nadzieje xd kocham was ;***