Na prawdę dziękuję wszystkim za to , że mam już 6000 wejść . ;) To dla mnie duże osiągnięcie . Mam nadzieję , że nie opuści mnie tylko wena twórcza . ;D Oczywiście dzisiaj też myślę nad nowym rozdziałem , ale dzisiaj go niestety nie dodam .. Wiecie , taka mała przerwa ;p Postaram się , żeby było śmieszniej , ale jak na razie to mnie takie same smutaśne weny napadają -.- . Może to przez tą pogodę ? ;<
Najbardziej chciałabym podziękować moim stałym czytelnikom : malinie , love , Kasi , Heli , Asi0987 , Moni , justbreathe , XYZ i Gabi , a także tym , którzy są Anonimowi , lub po prostu nie komentują , ale czytają . ^.^
sobota, 18 lutego 2012
piątek, 17 lutego 2012
Rozdział 21 ;>
Biegłam uliczkami parku , aż dobiegłam do ulicy i nie zwróciłam nawet uwagi na czerwone światło . Coś mnie zatrzymało . Zobaczyłam tylko twarz przerażonego faceta , który właśnie wjeżdżał we mnie samochodem . Kiedy uderzył we mnie , odrzucił jakieś 3 metry od siebie . Poczułam straszny ból rozchodzący się po moim całym ciele . Potem straciłam przytomność .
~ W tym czasie u Nathana ~
Jak ona mogła mi to zrobić ? Na dodatek , że jeszcze dzisiaj poprosiłem ją o chodzenie , a ona ze łzami szczęścia się zgodziła . No to teraz sobie popłacze .. I to jeszcze tego całego Adasia musiała pocałować ? Otworzyłem z kopa drzwi do domu . Całe szczęście , że były otwarte bo inaczej wyrwałbym je z zawiasów . Wchodząc rozejrzałem się tylko i zauważyłem , że nie ma Kasi i Toma . No tak , pewnie poszli sobie na pizzę się migdalić przy romantycznym obiadku . Przez to wszystko nie mam nawet ochoty na jakiekolwiek jedzenie . Wszedłem do swojego pokoju i odłączyłem komórkę od ładowarki . Miałem jedno nieodebrane połączenie i smsa od Toma .
` Nie wiem co zrobiłeś , ale jesteś idiotą . Martyna właśnie jedzie do szpitala , a ty jesteś na spacerku czy nawet nie wiem gdzie , bo nie mówiłeś gdzie idziesz .Potrącił ją samochód . Jak ma się taką laskę , to się jej z oka nie spuszcza . Jest w szpitalu przy ul.Krzywej . Przyjedź szybko .
Tom ma racę . Jestem idiotą ! Nie powinienem wtedy tak się wściekać . Teraz muszę szybko jechać do szpitala . Nie wiem w jakim jest stanie .. A jeśli grozi jej śmierć ? Wtedy ja też umrę .. Muszę tam natychmiast być , więc zamówiłem taksówkę .
Wszedłem szybko do szpitala i dorwałem pierwszą pielęgniarkę , która stała mi na drodze .
- Gdzie leży dziewczyna , która dopiero przyjechała ? ! Ma na imię Martyna . - powiedziałem z brakiem tchu .
Pielęgniarka popatrzyła tylko na kartkę , jaką miała w ręku i zaprowadziła mnie do sali numer 4 .
Wbiegłem do środka nie zważając na siedzących obok niej Kaśkę i Toma . Ukląkłem obok jej łóżka i złapałem ją za rękę . Tak się cieszę , że czuję jej ciepło . Po policzku poleciała mi łza .
- Martyna .. Ja przepraszam .. Nie chciałem .. Trzeba było posłuchać wtedy twoich wyjaśnień .. Ja tak bardzo przepraszam .. - po tych słowach wtopiłem głowę w jej łóżko .
- Lekarze mówią , że za niedługo się obudzi . Ma złamaną rękę , ale poza tym jest tylko trochę poobijana .. - usłyszałem łagodny ton głosu Kasi .
Jej słowa bardzo dodały mi otuchy . Postanowiłem zostać przy moim skarbie i poczekać , aż się obudzi , a w tym czasie Kasia i Tom mogli pójść do domu i wreszcie coś zjeść . Ja już dość najadłem się smutkiem . Przez cały dzień czekałem , aż się obudzi , nie wiedząc co ze sobą zrobić . Co jakiś czas mówiłem coś do niej z nadzieją , że mnie słyszy i w końcu coś powie . Jednak cały czas nic się nie odzywała i leżała cicho . Siedziałem przy niej , aż do późna , kiedy pielęgniarka powiedziała , że powinienem jednak wrócić do domu , bo nie jadłem nic i powinienem się przespać . Pojadę do domu , ale i tak wiem , że nic nie zjem , ani nie pójdę spać . Wrócę następnego dnia , tak wcześnie jak będę tylko mógł .
Jakaś taka smutna wizja mnie napadła na ten rozdział . :/
Dziękuję za te wszystkie miłe komentarze i wsparcie . ;D
Ten rozdział dedykuję malinie i love , a także mojej realnej przyjaciółce Kasi , która jest również fanką TW i ma rolę w moim opowiadaniu ♥ ;>
~ W tym czasie u Nathana ~
Jak ona mogła mi to zrobić ? Na dodatek , że jeszcze dzisiaj poprosiłem ją o chodzenie , a ona ze łzami szczęścia się zgodziła . No to teraz sobie popłacze .. I to jeszcze tego całego Adasia musiała pocałować ? Otworzyłem z kopa drzwi do domu . Całe szczęście , że były otwarte bo inaczej wyrwałbym je z zawiasów . Wchodząc rozejrzałem się tylko i zauważyłem , że nie ma Kasi i Toma . No tak , pewnie poszli sobie na pizzę się migdalić przy romantycznym obiadku . Przez to wszystko nie mam nawet ochoty na jakiekolwiek jedzenie . Wszedłem do swojego pokoju i odłączyłem komórkę od ładowarki . Miałem jedno nieodebrane połączenie i smsa od Toma .
` Nie wiem co zrobiłeś , ale jesteś idiotą . Martyna właśnie jedzie do szpitala , a ty jesteś na spacerku czy nawet nie wiem gdzie , bo nie mówiłeś gdzie idziesz .Potrącił ją samochód . Jak ma się taką laskę , to się jej z oka nie spuszcza . Jest w szpitalu przy ul.Krzywej . Przyjedź szybko .
Tom ma racę . Jestem idiotą ! Nie powinienem wtedy tak się wściekać . Teraz muszę szybko jechać do szpitala . Nie wiem w jakim jest stanie .. A jeśli grozi jej śmierć ? Wtedy ja też umrę .. Muszę tam natychmiast być , więc zamówiłem taksówkę .
Wszedłem szybko do szpitala i dorwałem pierwszą pielęgniarkę , która stała mi na drodze .
- Gdzie leży dziewczyna , która dopiero przyjechała ? ! Ma na imię Martyna . - powiedziałem z brakiem tchu .
Pielęgniarka popatrzyła tylko na kartkę , jaką miała w ręku i zaprowadziła mnie do sali numer 4 .
Wbiegłem do środka nie zważając na siedzących obok niej Kaśkę i Toma . Ukląkłem obok jej łóżka i złapałem ją za rękę . Tak się cieszę , że czuję jej ciepło . Po policzku poleciała mi łza .
- Martyna .. Ja przepraszam .. Nie chciałem .. Trzeba było posłuchać wtedy twoich wyjaśnień .. Ja tak bardzo przepraszam .. - po tych słowach wtopiłem głowę w jej łóżko .
- Lekarze mówią , że za niedługo się obudzi . Ma złamaną rękę , ale poza tym jest tylko trochę poobijana .. - usłyszałem łagodny ton głosu Kasi .
Jej słowa bardzo dodały mi otuchy . Postanowiłem zostać przy moim skarbie i poczekać , aż się obudzi , a w tym czasie Kasia i Tom mogli pójść do domu i wreszcie coś zjeść . Ja już dość najadłem się smutkiem . Przez cały dzień czekałem , aż się obudzi , nie wiedząc co ze sobą zrobić . Co jakiś czas mówiłem coś do niej z nadzieją , że mnie słyszy i w końcu coś powie . Jednak cały czas nic się nie odzywała i leżała cicho . Siedziałem przy niej , aż do późna , kiedy pielęgniarka powiedziała , że powinienem jednak wrócić do domu , bo nie jadłem nic i powinienem się przespać . Pojadę do domu , ale i tak wiem , że nic nie zjem , ani nie pójdę spać . Wrócę następnego dnia , tak wcześnie jak będę tylko mógł .
Jakaś taka smutna wizja mnie napadła na ten rozdział . :/
Dziękuję za te wszystkie miłe komentarze i wsparcie . ;D
Ten rozdział dedykuję malinie i love , a także mojej realnej przyjaciółce Kasi , która jest również fanką TW i ma rolę w moim opowiadaniu ♥ ;>
czwartek, 16 lutego 2012
Rozdział 20 ;>
Nie wiem czy dobrze zrobiłam .. Chyba nie powinnam wychodzić z hotelu , zostawiając tak Nathana . Zrobiło mi się bardzo przykro i znowu zaczęłam płakać . Ostatnio jestem jakaś taka bardzo płaczliwa i trochę mnie to niepokoi . Zupełnie nie wiem co mi odbiło , żeby mu takie wyrzuty robić op ten stanik . Powinnam go przeprosić , więc postanowiłam wrócić do Natha , ale gdy tylko się odwróciłam wpadłam na chłopaka o błękitnych oczach i dłuższych brąz włosach . Tak . To był ten sam , którego spotkaliśmy w skate parku . Niestety wtedy został nieźle pobity przez Nathana , ale teraz wygląda już trochę lepiej .
- Cześć ! - zawołał radośnie , tak jakby poprzedniego dnia w ogóle nie był pobity przez mojego chłopaka .
- Cześć .. - powiedziałam ocierając łzy spływające mi po policzku .
- Czemu płaczesz ? - zapytał przejęty .
- Ehh .. To już nie ważne . Nie powinno cię to interesować Adaś .
Po tych słowach wyminęłam go i ruszyłam przed siebie szybkim krokiem , lecz Adam pobiegł za mną wymijając mnie , a następnie zagradzając mi drogę .
- Jeśli to przez niego to .. Na prawdę nie masz o co płakać .
Przemilczałam jego słowa i starałam nie patrzeć mu w oczy , wlepiając je w płytę chodnikową . Pomyślałam , że może da sobie spokój i odejdzie . Myliłam się . Niebieskooki podniósł dłonią mój podbródek , tak abym spojrzała mu w oczy .
- Zobacz .. Mnie też skrzywdził , a jednak nie płaczę . - mówiąc te słowa uśmiechnął się delikatnie . - Chętnie cię wysłucham i pocieszę , jeśli chcesz . Przejdźmy się do parku na lody . Okey ?
Pokiwałam tylko lekko głową . Bardzo chciałam powrócić z powrotem do hotelu i wtulić się w klatkę piersiową Natha , ale chciałam z kimś poważnie porozmawiać , a Kaśka teraz była zajęta swoimi sprawami . Mam tylko nadzieję , że Adaś nie zacznie się do mnie dobierać .
Kupiliśmy po gałce lodów i usiedliśmy na ławce . Siedziałam cicho , bo nie wiedziałam co mam powiedzieć i bałam się , że cokolwiek powiem zostanie obrócone przeciwko Nathanowi , a tego nie chciałam .
- Czemu płakałaś ? - zapytał , łapiąc mnie przy ty m za rękę .
- No bo .. Nathan zrobił coś .. Czego nie powinien robić .. - mówiłam z trudnością , bo nie chciałam się na powrót rozpłakać .
Było już za późno . Dopadło mnie sumienie , a w moich oczach pojawiły się łzy . Adaś od razu to zauważył i przytulił mnie do siebie bardzo mocno . Pocałował mnie delikatnie w czoło , szeptając , że wszystko będzie dobrze . Poczekał z dalszymi pytaniami , aż się trochę uspokoiłam .
- Uderzył cię ?
- Nie .
- To co zrobił nie tak ?
- Nie wiem czy mnie zrozumiesz , ale .. Zaszedł trochę za daleko kiedy się całowaliśmy . Zaczął odpinać mi stanik .. Wystraszyłam się , że chciał mnie zacząć rozbierać ..
- Wiesz mi , lub nie , ale od czasu tego pobicia dużo myślałem i coś zrozumiałem .. A mianowicie , że muszę się zmienić . Myślę , że powinnaś z nim porozmawiać i powiedzieć mu co może , a czego nie. Po prostu pozwól mu na zmianę .
Jej .. Ten jeszcze wczorajszy debil , był dzisiaj naprawdę mądrym Adasiem . Teraz przestałam się do niego przytulać i odsunęłam się od niego .
- Dziękuję . - spojrzałam na jego usta i zauważyłam , że ich kąciki uniosły się lekko w górę .
- Cieszę się , że ci pomogłem .
- Nagrodzę cię za to , że się zmieniłeś na lepsze .
Przysunęłam się do niego i pocałowałam w usta . Bez wychylania języka , bo oczywiście nie chciałam zawodzić Natha . Kiedy moje wargi puściły jego zobaczyłam obok stojącego mojego chłopaka z uchylonymi lekko ustami i oczami jak pięć złoty . No to teraz szykujcie śliwki bo szykuje się niezły kompot .
- Nathan .. Ja ..
- Kidy tak uciekłaś , to wyszedłem , żeby cię znaleźć , ale - teraz zmienił grymas twarzy ze zdziwienia na złość i spojrzał na Adasia . - Nie myślałem , że zrobisz mi takie coś , tylko pod wpływem złości ..
Wstałam i złapałam go za rękę , lecz on wyrwał ją z uścisku i spojrzał jeszcze raz gniewne na mnie .
- Nie dotykaj mnie . - warknął tylko i odszedł z powrotem w stronę hotelu .
Patrzyłam tylko za nim i znowu się popłakałam . To chyba będzie już częścią mojego dnia . Zawsze przynajmniej raz będę musiała się popłakać . Adaś wstał i podszedł do mnie niepewnie .
- Przepraszam .. To wszystko przeze mnie . - po tych słowach spuścił smutno wzrok . - Goń go .
Pobiegłam za nim , nadal nie mogąc uwierzyć w swojego pecha . Czułam się jak Gargamel .. On nigdy nie mógł złapać smerfów .
- Cześć ! - zawołał radośnie , tak jakby poprzedniego dnia w ogóle nie był pobity przez mojego chłopaka .
- Cześć .. - powiedziałam ocierając łzy spływające mi po policzku .
- Czemu płaczesz ? - zapytał przejęty .
- Ehh .. To już nie ważne . Nie powinno cię to interesować Adaś .
Po tych słowach wyminęłam go i ruszyłam przed siebie szybkim krokiem , lecz Adam pobiegł za mną wymijając mnie , a następnie zagradzając mi drogę .
- Jeśli to przez niego to .. Na prawdę nie masz o co płakać .
Przemilczałam jego słowa i starałam nie patrzeć mu w oczy , wlepiając je w płytę chodnikową . Pomyślałam , że może da sobie spokój i odejdzie . Myliłam się . Niebieskooki podniósł dłonią mój podbródek , tak abym spojrzała mu w oczy .
- Zobacz .. Mnie też skrzywdził , a jednak nie płaczę . - mówiąc te słowa uśmiechnął się delikatnie . - Chętnie cię wysłucham i pocieszę , jeśli chcesz . Przejdźmy się do parku na lody . Okey ?
Pokiwałam tylko lekko głową . Bardzo chciałam powrócić z powrotem do hotelu i wtulić się w klatkę piersiową Natha , ale chciałam z kimś poważnie porozmawiać , a Kaśka teraz była zajęta swoimi sprawami . Mam tylko nadzieję , że Adaś nie zacznie się do mnie dobierać .
Kupiliśmy po gałce lodów i usiedliśmy na ławce . Siedziałam cicho , bo nie wiedziałam co mam powiedzieć i bałam się , że cokolwiek powiem zostanie obrócone przeciwko Nathanowi , a tego nie chciałam .
- Czemu płakałaś ? - zapytał , łapiąc mnie przy ty m za rękę .
- No bo .. Nathan zrobił coś .. Czego nie powinien robić .. - mówiłam z trudnością , bo nie chciałam się na powrót rozpłakać .
Było już za późno . Dopadło mnie sumienie , a w moich oczach pojawiły się łzy . Adaś od razu to zauważył i przytulił mnie do siebie bardzo mocno . Pocałował mnie delikatnie w czoło , szeptając , że wszystko będzie dobrze . Poczekał z dalszymi pytaniami , aż się trochę uspokoiłam .
- Uderzył cię ?
- Nie .
- To co zrobił nie tak ?
- Nie wiem czy mnie zrozumiesz , ale .. Zaszedł trochę za daleko kiedy się całowaliśmy . Zaczął odpinać mi stanik .. Wystraszyłam się , że chciał mnie zacząć rozbierać ..
- Wiesz mi , lub nie , ale od czasu tego pobicia dużo myślałem i coś zrozumiałem .. A mianowicie , że muszę się zmienić . Myślę , że powinnaś z nim porozmawiać i powiedzieć mu co może , a czego nie. Po prostu pozwól mu na zmianę .
Jej .. Ten jeszcze wczorajszy debil , był dzisiaj naprawdę mądrym Adasiem . Teraz przestałam się do niego przytulać i odsunęłam się od niego .
- Dziękuję . - spojrzałam na jego usta i zauważyłam , że ich kąciki uniosły się lekko w górę .
- Cieszę się , że ci pomogłem .
- Nagrodzę cię za to , że się zmieniłeś na lepsze .
Przysunęłam się do niego i pocałowałam w usta . Bez wychylania języka , bo oczywiście nie chciałam zawodzić Natha . Kiedy moje wargi puściły jego zobaczyłam obok stojącego mojego chłopaka z uchylonymi lekko ustami i oczami jak pięć złoty . No to teraz szykujcie śliwki bo szykuje się niezły kompot .
- Nathan .. Ja ..
- Kidy tak uciekłaś , to wyszedłem , żeby cię znaleźć , ale - teraz zmienił grymas twarzy ze zdziwienia na złość i spojrzał na Adasia . - Nie myślałem , że zrobisz mi takie coś , tylko pod wpływem złości ..
Wstałam i złapałam go za rękę , lecz on wyrwał ją z uścisku i spojrzał jeszcze raz gniewne na mnie .
- Nie dotykaj mnie . - warknął tylko i odszedł z powrotem w stronę hotelu .
Patrzyłam tylko za nim i znowu się popłakałam . To chyba będzie już częścią mojego dnia . Zawsze przynajmniej raz będę musiała się popłakać . Adaś wstał i podszedł do mnie niepewnie .
- Przepraszam .. To wszystko przeze mnie . - po tych słowach spuścił smutno wzrok . - Goń go .
Pobiegłam za nim , nadal nie mogąc uwierzyć w swojego pecha . Czułam się jak Gargamel .. On nigdy nie mógł złapać smerfów .
środa, 15 lutego 2012
Rozdział 19 ;>
Na paluszkach weszłam do kuchni i postanowiłam na razie tylko usiąść na krześle obok Kaśki . Ona właśnie obierała ostatniego ziemniaka , więc postanowiłam jej nie przerywać i cierpliwie poczekać aż skończy . Może nie będzie tak źle i kiedyś jeszcze zobaczę Nathana ? Wiem do czego moja przyjaciółka jest zdolna , a na dodatek ma broń , którą jest nożyk do obierania warzyw . Nie chciałabym umrzeć z takiej prymitywnej broni .. Moje przemyślenia przerwała mi Kaśka , która po raz pierwszy od 30 minut się odezwała .
- Martyna ..? - zapytała niepewnie .
- Co ? - popatrzyłam na nią troskliwie , lecz nadal obawiałam się ataku .
Musiałam uważać na każde moje słowo .
- Bo Tom ..
Nie dokończyła , bo nagle się popłakała . Wstałam i przytuliłam ją , ale nie wiedziałam jak ją pocieszyć .. Wiedziałam tylko , że Tom coś zrobił . Postanowiłam siedzieć cicho i poczekać , aż dokończy zdanie .
- On mnie zdradza .. I to z taką .. szmacianą lalą .. wiem , bo przeglądałam mu komórkę i oglądałam zdjęcia .. razem z tą szmatą .. to zadzwoniła właśnie ona i bardzo prosiła Toma do telefonu .. bo chciała się dzisiaj z nim spotkać ..
Co parę słów pociągała nosem . Poczułam , że muszę wrąbać Tomowi . On jeszcze udaje , że nic nie wie .. Odechce mu się takich lalek jak zobaczy moją pięść przed jego nosem . Zacisnęłam pięści i wyszłam z kuchni prosto do salonu , aby pozbyć Toma zębów . Jak tylko weszłam i Nathan zobaczył moją minę postanowił zastawić mi drogę sobą . Przytulił mnie mocno i pocałował w usta . Dobrze , że to zrobił , bo inaczej chyba bym nie ochłonęła i ten szmaciaż dostałby nieźle po twarzy .
- Uspokój się .. - szepnął mi słodko do ucha . - O co chodzi ?
- Tom zdradził Kasię . Trzymaj mnie dalej , bo zaraz mu się dostanie !
- Co ?! Ja jej nie zdradzam ! - zaczął się bronić Tom , który nagle wyłonił się zza kanapy . - Kocham ją bardzo i nigdy bym jej nie zamienił na żadną inną .
- Więc po co dzwoniła do ciebie ta lafirynda i czemu macie na komórce wspólne zdjęcia ?
- To .. A z resztą nieważne .. Powinienem jej wytłumaczyć wszystko .. - spojrzał smutno w stronę kuchni . - Wytłumaczę jej wszystko .
I w tej chwili wszedł do kuchni , po czym wyszedł z Kasią na rękach prosto do swojego pokoju . Teraz raczej nie powinniśmy im przeszkadzać , więc z Nathanem udaliśmy się do niego . Zamknęliśmy drzwi i położyliśmy się razem na łóżku . Ja leżałam na plecach , a on bokiem nachylony nade mną , a rękę miał pod moją bluzką na brzuchu .
- Masz taki cieplutki brzuszek .. - Nath nawet nie patrzył na mnie tylko na mój brzuch , jakby mówił do niego . - Mogę cię pocałować ?
Nawet po tym pytaniu nie spojrzał na mnie . Ehh .. co za człowiek .. I po co on się pyta czy może mnie pocałować ? Przecież zawsze mu pozwalam , ale jeśli już pyta to mu odpowiem ..
- Tak , proszę pana .
Chłopak odsłonił mi bluzkę i zaczął całować mnie po brzuchu , a po chwili polizał mnie po nim . Zaczęłam się śmiać , bo gdy tak robił miałam łaskotki .
- Haha ! Nathan przestań ! To łaskocze !
Przestał i lekko podniósł twarz znad mojego brzucha .
- Doprawdy ? - zapytał zdziwiony .
W odpowiedzi pokiwałam głową .
- To ci współczuję .
I powrócił do poprzedniej czynności . Oczywiście śmiałam się w niebo głosy i miotałam na wszystkie strony świata , ale on nie przestawał , a na dodatek zaczął pierdzieć mi w brzuch . Oczywiście ustami . Kiedy w końcu udało mi się go trochę od siebie odsunąć przewróciłam się na brzuch .
- Koniec ! Teraz już nie będziesz mnie łaskotał . - powiedziałam z miną ,, fuck yeah " .
Kiedy zobaczyłam jego smutne oczka po prostu nie mogłam wytrzymać i przewróciłam go na plecy i położyłam się na nim . Po krótkiej chwili patrzenia sobie w oczy uśmiechnęłam się i zaczęłam się z nim całować . Jego język tańczył z moim , podczas gdy moje ręce wplątywały się w jego włosy . Rękoma zaczął wędrować po moich biodrach , potem jednak przerzucił się na plecy . Ocieraliśmy o siebie ciałami .. Tak , było przyjemnie . Niestety , jak każdy facet musiał coś popsuć . Zaczął odpinać mi stanik . Odsunęłam się od niego i siadłam po turecku , opierając się o poduszki .
- Coś nie tak ? - zapytał zdziwiony .
Przewróciłam oczyma i spojrzałam w bok - na ścianę .
- Zapnij mi stanik . - powiedziałam nadal na niego nie patrząc .
- A więc o to ci chodzi ... Przepraszam . Myślałem , że nie obrazisz się za takie coś ...
Odwróciłam się do niego tyłem i poczekałam na to , aż mi zapnie mi biustonosz . Potem , gdy się odwróciłam cała w jego stronę , on też siedział po turecku z miną zbitego psiaka .
- Nie Nathan , to ja przepraszam . Powinnam ci powiedzieć , albo jakoś pokazać co możesz , a czego nie możesz .
Kiedy zbliżył się już zadowolony , aby mi dać buziaka w policzek odwróciłam się do niego plecami i założyłam wcześniej zdjęte trampki . Wstałam i spojrzałam jeszcze na budzik , który stał obok łóżka . Była godzina 12 : 30 .
- Gdzie idziesz ? Myślałem , że nie jesteś zła .
Nath stał tuż za mną , ale ja nawet się do niego nie odwróciłam .
- Nie jestem zła , tylko .. Muszę przemyśleć parę spraw . Idę na spacer . - powiedziałam lekko się jąkając .
Nagle mój mężczyzna złapał mnie za rękę .
- Pójdę z tobą ..
- Nie . - przerwałam Nathanowi . - Idę sama .
Po czym wyrwałam swoją rękę z jego uścisku i wyszłam z domu , a on prawdopodobnie stał nadal w tej samej pozycji z zaskoczoną miną . Sama też byłam zaskoczona swoim zachowaniem . Zupełnie nie wiem o co mi chodzi , ale wiem , że muszę pomyśleć nad wszystkim w samotności . Wyszłam z hotelu .
- Martyna ..? - zapytała niepewnie .
- Co ? - popatrzyłam na nią troskliwie , lecz nadal obawiałam się ataku .
Musiałam uważać na każde moje słowo .
- Bo Tom ..
Nie dokończyła , bo nagle się popłakała . Wstałam i przytuliłam ją , ale nie wiedziałam jak ją pocieszyć .. Wiedziałam tylko , że Tom coś zrobił . Postanowiłam siedzieć cicho i poczekać , aż dokończy zdanie .
- On mnie zdradza .. I to z taką .. szmacianą lalą .. wiem , bo przeglądałam mu komórkę i oglądałam zdjęcia .. razem z tą szmatą .. to zadzwoniła właśnie ona i bardzo prosiła Toma do telefonu .. bo chciała się dzisiaj z nim spotkać ..
Co parę słów pociągała nosem . Poczułam , że muszę wrąbać Tomowi . On jeszcze udaje , że nic nie wie .. Odechce mu się takich lalek jak zobaczy moją pięść przed jego nosem . Zacisnęłam pięści i wyszłam z kuchni prosto do salonu , aby pozbyć Toma zębów . Jak tylko weszłam i Nathan zobaczył moją minę postanowił zastawić mi drogę sobą . Przytulił mnie mocno i pocałował w usta . Dobrze , że to zrobił , bo inaczej chyba bym nie ochłonęła i ten szmaciaż dostałby nieźle po twarzy .
- Uspokój się .. - szepnął mi słodko do ucha . - O co chodzi ?
- Tom zdradził Kasię . Trzymaj mnie dalej , bo zaraz mu się dostanie !
- Co ?! Ja jej nie zdradzam ! - zaczął się bronić Tom , który nagle wyłonił się zza kanapy . - Kocham ją bardzo i nigdy bym jej nie zamienił na żadną inną .
- Więc po co dzwoniła do ciebie ta lafirynda i czemu macie na komórce wspólne zdjęcia ?
- To .. A z resztą nieważne .. Powinienem jej wytłumaczyć wszystko .. - spojrzał smutno w stronę kuchni . - Wytłumaczę jej wszystko .
I w tej chwili wszedł do kuchni , po czym wyszedł z Kasią na rękach prosto do swojego pokoju . Teraz raczej nie powinniśmy im przeszkadzać , więc z Nathanem udaliśmy się do niego . Zamknęliśmy drzwi i położyliśmy się razem na łóżku . Ja leżałam na plecach , a on bokiem nachylony nade mną , a rękę miał pod moją bluzką na brzuchu .
- Masz taki cieplutki brzuszek .. - Nath nawet nie patrzył na mnie tylko na mój brzuch , jakby mówił do niego . - Mogę cię pocałować ?
Nawet po tym pytaniu nie spojrzał na mnie . Ehh .. co za człowiek .. I po co on się pyta czy może mnie pocałować ? Przecież zawsze mu pozwalam , ale jeśli już pyta to mu odpowiem ..
- Tak , proszę pana .
Chłopak odsłonił mi bluzkę i zaczął całować mnie po brzuchu , a po chwili polizał mnie po nim . Zaczęłam się śmiać , bo gdy tak robił miałam łaskotki .
- Haha ! Nathan przestań ! To łaskocze !
Przestał i lekko podniósł twarz znad mojego brzucha .
- Doprawdy ? - zapytał zdziwiony .
W odpowiedzi pokiwałam głową .
- To ci współczuję .
I powrócił do poprzedniej czynności . Oczywiście śmiałam się w niebo głosy i miotałam na wszystkie strony świata , ale on nie przestawał , a na dodatek zaczął pierdzieć mi w brzuch . Oczywiście ustami . Kiedy w końcu udało mi się go trochę od siebie odsunąć przewróciłam się na brzuch .
- Koniec ! Teraz już nie będziesz mnie łaskotał . - powiedziałam z miną ,, fuck yeah " .
Kiedy zobaczyłam jego smutne oczka po prostu nie mogłam wytrzymać i przewróciłam go na plecy i położyłam się na nim . Po krótkiej chwili patrzenia sobie w oczy uśmiechnęłam się i zaczęłam się z nim całować . Jego język tańczył z moim , podczas gdy moje ręce wplątywały się w jego włosy . Rękoma zaczął wędrować po moich biodrach , potem jednak przerzucił się na plecy . Ocieraliśmy o siebie ciałami .. Tak , było przyjemnie . Niestety , jak każdy facet musiał coś popsuć . Zaczął odpinać mi stanik . Odsunęłam się od niego i siadłam po turecku , opierając się o poduszki .
- Coś nie tak ? - zapytał zdziwiony .
Przewróciłam oczyma i spojrzałam w bok - na ścianę .
- Zapnij mi stanik . - powiedziałam nadal na niego nie patrząc .
- A więc o to ci chodzi ... Przepraszam . Myślałem , że nie obrazisz się za takie coś ...
Odwróciłam się do niego tyłem i poczekałam na to , aż mi zapnie mi biustonosz . Potem , gdy się odwróciłam cała w jego stronę , on też siedział po turecku z miną zbitego psiaka .
- Nie Nathan , to ja przepraszam . Powinnam ci powiedzieć , albo jakoś pokazać co możesz , a czego nie możesz .
Kiedy zbliżył się już zadowolony , aby mi dać buziaka w policzek odwróciłam się do niego plecami i założyłam wcześniej zdjęte trampki . Wstałam i spojrzałam jeszcze na budzik , który stał obok łóżka . Była godzina 12 : 30 .
- Gdzie idziesz ? Myślałem , że nie jesteś zła .
Nath stał tuż za mną , ale ja nawet się do niego nie odwróciłam .
- Nie jestem zła , tylko .. Muszę przemyśleć parę spraw . Idę na spacer . - powiedziałam lekko się jąkając .
Nagle mój mężczyzna złapał mnie za rękę .
- Pójdę z tobą ..
- Nie . - przerwałam Nathanowi . - Idę sama .
Po czym wyrwałam swoją rękę z jego uścisku i wyszłam z domu , a on prawdopodobnie stał nadal w tej samej pozycji z zaskoczoną miną . Sama też byłam zaskoczona swoim zachowaniem . Zupełnie nie wiem o co mi chodzi , ale wiem , że muszę pomyśleć nad wszystkim w samotności . Wyszłam z hotelu .
wtorek, 14 lutego 2012
Rozdział 18 ;>
Przed moimi oczyma ukazała się piękna , srebrna bransoletka z wygrawerowanym napisem ,, M ♥ N Forever " . Nathan jest po prostu niesamowity .. Teraz widzę jak mu musi na mnie zależeć . Patrzyłam w jego słodkie zielone oczka i w tym czasie do moich napłynęły łzy .
- Czy będziesz ze mną chodzić ? - powiedział z radosnym uśmiechem .
Teraz już nie wytrzymałam i się rozpłakałam , rzucając się na niego . Nathan wstał i podniósł mnie , po czym pocałował delikatnie w usta . Teraz ja odwzajemniłam pocałunek i zaczęliśmy się całować . Cały czas czuję wibracje przechodzące poi całym moim ciele .. Tylko , gdy robię to z nim tak się czuję . Nasze języki chodziły coraz bardziej zawzięcie , kiedy w tym momencie wszedł do pokoju Tom.
- Eheem , eheem ! - udawał kaszel Tom .
O mamo .. Ale przypał .. Odkleiliśmy się od siebie , po czym Nath znów upuścił mnie na ziemię .
- Wiesz .. Znudziło mi się to ciągłe upadanie na podłogę . Może teraz ty trochę poleżysz ?
Po tych słowach rzuciłam się na niego oboje wylądowaliśmy na fotelu ,, topionym " .
- Widocznie wszyscy mnie już ignorują ! To było podłe ,wiecie o tym ?! - Tom zrobił rozzłoszczoną minę i teatralnie wyszedł z pokoju . Razem z Nathanem popatrzyliśmy po sobie i wybuchliśmy śmiechem . Mój mężczyzna wstał i poszedł za Tomem do kuchni , a ja razem z nim . Naszym oczodołom ukazała się Kaśka siedząca na krześle obierająca ziemniaki .
- Ooo ! Jemy frytki ? - zapytał uradowany Nathan .
Po chwil jego radość zniknęła z powodu rzuconego w jego stronę ziemniaka . Na szczęście chłopakowi udało się schylić zanim został nim trafiony .
- Co jej jest ? - zapytał lekko zdezorientowany .
- Cii .. Ona zawsze obiera ziemniaki , kiedy jest nieźle wkurzona , a jedynym plusem tego są frytki na obiad . - szepnęłam i zaczęłam rozglądać się za Tomem .
- A ty co robisz kiedy jesteś wkurzona ? - zapytał ze śmiechem Nathan . - Myjesz podłogę ?
- Nie . ja po prostu walę z liścia każdego na mojej drodze ..
Zaśmiał się , ale gdy zobaczył moją minę zrozumiał , że nie żartuję i zrobił poker facea . Dopiero po bliżej nieokreślonym czasie , gdy weszliśmy do salonu usłyszeliśmy cichy głos Toma zza kanapy .
- Psst ! Chodźcie tu . Musimy się ukryć , bo obawiam się , że tego nie przeżyjemy ..
Razem z moim przystojniakiem weszliśmy do Toma za kanapę . Był na prawdę przerażony i wyglądało na to , że nie ma zamiaru stamtąd wychodzić . Dobrze chociaż , że za kanapą było dużo miejsca , ale i tak ledwo mieściliśmy się we trójkę .
-Ona jest złaa .. Bardzo zła .. - Tom powiedział drżącym głosem .
Przerażony zwinął się w pozycję embrionu i zaczął się bujać w tą i z powrotem .
- Ewidentnie , czuć to w moczu . - powiedział Nathan z udawaną powagą , ale po chwili nie wytrzymał napięcia i zaczął się śmiać .
Poczochrałam go po głowie i pocałowałam w policzek .
- Głuptas . - powiedziałam z uśmieszkiem .
Tom popatrzył na nas jak na nienormalnych .
- Wy sobie żartujecie , a tu jest bardzo trudna sytuacja . - powiedział urażony Tom .
- No dobra , koniec . O co chodzi ? Czemu twoja księżniczka nie zachowuje się jak księżniczka , tylko obiera ziemniaki ? - zapytałam .
- Otóż zaczęło się to tak .. Kiedy wszedłem do pokoju już taka była .
- Jakaś krótka ta historia .
- Tak na serio to nie wiem co się stało , ale kiedy wyszedłem od was z pokoju to ona już wyjęła kubeł z ziemniakami i zaczęła nimi we mnie rzucać . - Po chwili zastanowienia Tom zapytał jeszcze . - Może ma okres ?
- Nie sądzę . Myślę , że to raczej coś innego , ale żeby ją o to spytać to musimy poczekać aż skończy obierać ziemniaki , bo wtedy burza mija . - stwierdziłam .
Dobrze znałam Kaśkę i wiem , że kiedy kończy obierać to jest dużo lepiej , no chyba że stało się coś po czym trudno będzie jej wrócić do siebie .
- Ale kto z nią porozmawia ? - zapytał Nathan .
W tym momencie oboje unieśli ręce jakby mówili ,, nie ja " . Przewróciłam oczami i wstałam , aby sprawdzić co ze wściekłym bykiem . No cóż , widocznie jak zwykle ja muszę załatwiać wszystkie sprawy . Mam tylko nadzieję , że mnie nie zabije , a nawet jeśli będzie próbowała to Nath mnie obroni .
- Czy będziesz ze mną chodzić ? - powiedział z radosnym uśmiechem .
Teraz już nie wytrzymałam i się rozpłakałam , rzucając się na niego . Nathan wstał i podniósł mnie , po czym pocałował delikatnie w usta . Teraz ja odwzajemniłam pocałunek i zaczęliśmy się całować . Cały czas czuję wibracje przechodzące poi całym moim ciele .. Tylko , gdy robię to z nim tak się czuję . Nasze języki chodziły coraz bardziej zawzięcie , kiedy w tym momencie wszedł do pokoju Tom.
- Eheem , eheem ! - udawał kaszel Tom .
O mamo .. Ale przypał .. Odkleiliśmy się od siebie , po czym Nath znów upuścił mnie na ziemię .
- Wiesz .. Znudziło mi się to ciągłe upadanie na podłogę . Może teraz ty trochę poleżysz ?
Po tych słowach rzuciłam się na niego oboje wylądowaliśmy na fotelu ,, topionym " .
- Widocznie wszyscy mnie już ignorują ! To było podłe ,wiecie o tym ?! - Tom zrobił rozzłoszczoną minę i teatralnie wyszedł z pokoju . Razem z Nathanem popatrzyliśmy po sobie i wybuchliśmy śmiechem . Mój mężczyzna wstał i poszedł za Tomem do kuchni , a ja razem z nim . Naszym oczodołom ukazała się Kaśka siedząca na krześle obierająca ziemniaki .
- Ooo ! Jemy frytki ? - zapytał uradowany Nathan .
Po chwil jego radość zniknęła z powodu rzuconego w jego stronę ziemniaka . Na szczęście chłopakowi udało się schylić zanim został nim trafiony .
- Co jej jest ? - zapytał lekko zdezorientowany .
- Cii .. Ona zawsze obiera ziemniaki , kiedy jest nieźle wkurzona , a jedynym plusem tego są frytki na obiad . - szepnęłam i zaczęłam rozglądać się za Tomem .
- A ty co robisz kiedy jesteś wkurzona ? - zapytał ze śmiechem Nathan . - Myjesz podłogę ?
- Nie . ja po prostu walę z liścia każdego na mojej drodze ..
Zaśmiał się , ale gdy zobaczył moją minę zrozumiał , że nie żartuję i zrobił poker facea . Dopiero po bliżej nieokreślonym czasie , gdy weszliśmy do salonu usłyszeliśmy cichy głos Toma zza kanapy .
- Psst ! Chodźcie tu . Musimy się ukryć , bo obawiam się , że tego nie przeżyjemy ..
Razem z moim przystojniakiem weszliśmy do Toma za kanapę . Był na prawdę przerażony i wyglądało na to , że nie ma zamiaru stamtąd wychodzić . Dobrze chociaż , że za kanapą było dużo miejsca , ale i tak ledwo mieściliśmy się we trójkę .
-Ona jest złaa .. Bardzo zła .. - Tom powiedział drżącym głosem .
Przerażony zwinął się w pozycję embrionu i zaczął się bujać w tą i z powrotem .
- Ewidentnie , czuć to w moczu . - powiedział Nathan z udawaną powagą , ale po chwili nie wytrzymał napięcia i zaczął się śmiać .
Poczochrałam go po głowie i pocałowałam w policzek .
- Głuptas . - powiedziałam z uśmieszkiem .
Tom popatrzył na nas jak na nienormalnych .
- Wy sobie żartujecie , a tu jest bardzo trudna sytuacja . - powiedział urażony Tom .
- No dobra , koniec . O co chodzi ? Czemu twoja księżniczka nie zachowuje się jak księżniczka , tylko obiera ziemniaki ? - zapytałam .
- Otóż zaczęło się to tak .. Kiedy wszedłem do pokoju już taka była .
- Jakaś krótka ta historia .
- Tak na serio to nie wiem co się stało , ale kiedy wyszedłem od was z pokoju to ona już wyjęła kubeł z ziemniakami i zaczęła nimi we mnie rzucać . - Po chwili zastanowienia Tom zapytał jeszcze . - Może ma okres ?
- Nie sądzę . Myślę , że to raczej coś innego , ale żeby ją o to spytać to musimy poczekać aż skończy obierać ziemniaki , bo wtedy burza mija . - stwierdziłam .
Dobrze znałam Kaśkę i wiem , że kiedy kończy obierać to jest dużo lepiej , no chyba że stało się coś po czym trudno będzie jej wrócić do siebie .
- Ale kto z nią porozmawia ? - zapytał Nathan .
W tym momencie oboje unieśli ręce jakby mówili ,, nie ja " . Przewróciłam oczami i wstałam , aby sprawdzić co ze wściekłym bykiem . No cóż , widocznie jak zwykle ja muszę załatwiać wszystkie sprawy . Mam tylko nadzieję , że mnie nie zabije , a nawet jeśli będzie próbowała to Nath mnie obroni .
piątek, 27 stycznia 2012
Rozdział 17 ;>
Obudził nas , a raczej mnie , bo Kaśka siedziała ze swoim notebookiem oparta o poduszki , dźwięk dzwonka do drzwi . Lekko otworzyłam powieki i przetarłam oczy . Nawet kiedy się wyśpię to bardzo trudno mi wstać . No , pewnie nie tylko mnie , ale mi szczególnie trudno to wychodzi . Nagle usłyszałam słowa wypowiadane melodyjnie przez moją ciocię :
- Jakieś chłopaki do was .
Spojrzałam na nią , stała w progu drzwi od naszego pokoju z ogromnym wyszczerzem , a za nią Nathan i Tom .
- Siemka ! - powiedziałyśmy chóralnie i uśmiechnęłyśmy się .
Agnieszka najprawdopodobniej zdała sobie sprawę z tego , że musi nas zostawić samych , wiec zaproponowała , że pójdzie zrobić nam wszystkim cappuccino orzechowe . Skąd ona znowu może wiedzieć co lubię ? Pewnie to przez telepatię rodzinną , w którą i tak nie wierzę . Gdy tylko ciocia wyszła chłopcy pocałowali nas w policzki i usiedli na naszym łóżku .
- Czemu przyszliście ? - zapytała Kasia .
- No , bo się za wami stęskniliśmy . - powiedział rozpromieniony Tom i pocałował ją w usta , a potem jeszcze raz i jeszcze ..
- Echem Echemmm .. - Nath udawał , że się zakrztusił i dopiero teraz para przestała się migdalić . - Przyszliśmy dokładnie o 9 rano , bo reszta chłopaków poszła na jakąś dwudniową imprezę i .. mamy wolną chatę !
- To świetnie ! - powiedziałyśmy .
- No i pomyśleliśmy .. - kontynuował za Nathana Tom . - .. że możecie u nas spać ...
Teraz obu nam oczy wyskoczyły z orbit i cioci , która właśnie stanęła w progu . Byłybyśmy tylko we dwie z nimi . Mogli by nas skrzywdzić .. W sumie to bardziej obawiam się o Toma , bo wiem , że Nath by niczego złego nie zrobił .. A przynajmniej nie chciałby . Na dodatek znamy się tylko dwa dni , a nawet jeśli my byśmy się zgodziły to Agnieszka najprawdopodobniej powiedziałaby twardo NIE !
Staliśmy tak w ciszy , ponieważ chłopcy też zauważyli , że ciocia wtargnęła do pokoju w niewłaściwym momencie . Po bliżej nieokreślonym czasie milczenia Agnieszka zabrała mnie na rozmowę do kuchni .
- Nie chcę , żebyście u nich spały .. - rozpoczęła miłym głosem .
- Wiem ciociu . - złapałam ją za rękę . - Ja bym chciała u nich spać , ale nie w sensie stosunku seksualnego .. Przecież wiesz , że nie jestem głupia i Kasia również . Nawet jeśli , to zabezpieczyłybyśmy się ..
To ostatnie zdanie było dopowiedziane nie dlatego , że miałam zamiar uprawiać seks , ale z powodu uspokojenia cioci .
- Ja bym ci pozwoliła , ale wiem , że twoja matka nie zgadza się na takie rzeczy w tym wieku . - powiedziała smutno .
- Mama nie musi wiedzieć .
Powiedziałam te słowa , a zaraz po nich zrobiło mi się smutno . Po pierwsze , nie chciałam okłamywać mamy , a po drugie , nie wiem czy chciałabym u nich spać , ale ciągle coś ciągnęło mnie w stronę uzyskania zgody od cioci Agnieszki . Więc starałam się ile mogłam .
- No , nie wiem .. Trudno mi tak okłamywać twoją mamę ..
Zamyśliła się na chwilę , a potem oznajmiła mi swoją decyzję .
- Sądzę , że w tym , abyś w tym wieku spała u swojego chłopaka nie ma niczego złego więc , okey , ale wiedz , że jeśli zajdziesz w ciążę to będziesz miała mnie na sumieniu .
- Ciociu ! Ja nie chcę z nim spać !
- Powiem ci , że ja też w twoim wieku sypiałam u swojego chłopaka .. Mówiłam mamie , że chodzę na noc do koleżanki . Ale żadnego seksu powiedziałam i się zgadzam .
- Dziękuję ciociu ! - rzuciłam się w ramiona mojej cioci . - I obiecuję , że nie będzie żadnego seksu .
ucałowałam ciocię w policzek i pobiegłam do pokoju . gdy tylko powiedziałam im , że ciocia się zgodziła zaczęli nas pakować , a my poszłyśmy się ubrać .
Kiedy wyszłyśmy byłyśmy już spakowane , bo w sumie nie wyjmowałyśmy zbyt wielu rzeczy z bagaży . Nasi gentlemani zabrali nam torby i najnormalniej wsiadłyśmy do ich auta i odjechałyśmy do hotelu . Oczywiście , kiedy dojechaliśmy , każdy się rozdzielił i ja poszłam z Nathanem do jego pokoju , a Kasia i Tom do swojego . Rozpakowywałam się , a w tym czasie mój Romeo wyszedł , twierdząc , że idzie na chwilę o coś zapytać Kaśkę . Myślę , że chyba powinnam z nim porozmawiać na temat tego co będziemy robić w nocy .. To dziwne , ale na prawdę się tego obawiam . Wiem jedno , ja nie chciałabym i mam nadzieję , że on też się z takimi rzeczami nie śpieszy . Kiedy skończyłam się rozpakowywać ktoś zamknął mi oczy od tyłu .
- No i kto to może być ? - zapytał dobrze znajomy mi głos .
- Nathan Sykes , lat 18 .
Odwróciłam się i zobaczyłam , że uśmiechnięty coś chowa za sobą . Klęknął i złapał moją rękę , a po chwili otworzył przede mną małe puzderko . Kiedy zobaczyłam co jest w środku po prostu nie mogłam uwierzyć , że ktoś się tak dla mnie stara .
- Jakieś chłopaki do was .
Spojrzałam na nią , stała w progu drzwi od naszego pokoju z ogromnym wyszczerzem , a za nią Nathan i Tom .
- Siemka ! - powiedziałyśmy chóralnie i uśmiechnęłyśmy się .
Agnieszka najprawdopodobniej zdała sobie sprawę z tego , że musi nas zostawić samych , wiec zaproponowała , że pójdzie zrobić nam wszystkim cappuccino orzechowe . Skąd ona znowu może wiedzieć co lubię ? Pewnie to przez telepatię rodzinną , w którą i tak nie wierzę . Gdy tylko ciocia wyszła chłopcy pocałowali nas w policzki i usiedli na naszym łóżku .
- Czemu przyszliście ? - zapytała Kasia .
- No , bo się za wami stęskniliśmy . - powiedział rozpromieniony Tom i pocałował ją w usta , a potem jeszcze raz i jeszcze ..
- Echem Echemmm .. - Nath udawał , że się zakrztusił i dopiero teraz para przestała się migdalić . - Przyszliśmy dokładnie o 9 rano , bo reszta chłopaków poszła na jakąś dwudniową imprezę i .. mamy wolną chatę !
- To świetnie ! - powiedziałyśmy .
- No i pomyśleliśmy .. - kontynuował za Nathana Tom . - .. że możecie u nas spać ...
Teraz obu nam oczy wyskoczyły z orbit i cioci , która właśnie stanęła w progu . Byłybyśmy tylko we dwie z nimi . Mogli by nas skrzywdzić .. W sumie to bardziej obawiam się o Toma , bo wiem , że Nath by niczego złego nie zrobił .. A przynajmniej nie chciałby . Na dodatek znamy się tylko dwa dni , a nawet jeśli my byśmy się zgodziły to Agnieszka najprawdopodobniej powiedziałaby twardo NIE !
Staliśmy tak w ciszy , ponieważ chłopcy też zauważyli , że ciocia wtargnęła do pokoju w niewłaściwym momencie . Po bliżej nieokreślonym czasie milczenia Agnieszka zabrała mnie na rozmowę do kuchni .
- Nie chcę , żebyście u nich spały .. - rozpoczęła miłym głosem .
- Wiem ciociu . - złapałam ją za rękę . - Ja bym chciała u nich spać , ale nie w sensie stosunku seksualnego .. Przecież wiesz , że nie jestem głupia i Kasia również . Nawet jeśli , to zabezpieczyłybyśmy się ..
To ostatnie zdanie było dopowiedziane nie dlatego , że miałam zamiar uprawiać seks , ale z powodu uspokojenia cioci .
- Ja bym ci pozwoliła , ale wiem , że twoja matka nie zgadza się na takie rzeczy w tym wieku . - powiedziała smutno .
- Mama nie musi wiedzieć .
Powiedziałam te słowa , a zaraz po nich zrobiło mi się smutno . Po pierwsze , nie chciałam okłamywać mamy , a po drugie , nie wiem czy chciałabym u nich spać , ale ciągle coś ciągnęło mnie w stronę uzyskania zgody od cioci Agnieszki . Więc starałam się ile mogłam .
- No , nie wiem .. Trudno mi tak okłamywać twoją mamę ..
Zamyśliła się na chwilę , a potem oznajmiła mi swoją decyzję .
- Sądzę , że w tym , abyś w tym wieku spała u swojego chłopaka nie ma niczego złego więc , okey , ale wiedz , że jeśli zajdziesz w ciążę to będziesz miała mnie na sumieniu .
- Ciociu ! Ja nie chcę z nim spać !
- Powiem ci , że ja też w twoim wieku sypiałam u swojego chłopaka .. Mówiłam mamie , że chodzę na noc do koleżanki . Ale żadnego seksu powiedziałam i się zgadzam .
- Dziękuję ciociu ! - rzuciłam się w ramiona mojej cioci . - I obiecuję , że nie będzie żadnego seksu .
ucałowałam ciocię w policzek i pobiegłam do pokoju . gdy tylko powiedziałam im , że ciocia się zgodziła zaczęli nas pakować , a my poszłyśmy się ubrać .
Kiedy wyszłyśmy byłyśmy już spakowane , bo w sumie nie wyjmowałyśmy zbyt wielu rzeczy z bagaży . Nasi gentlemani zabrali nam torby i najnormalniej wsiadłyśmy do ich auta i odjechałyśmy do hotelu . Oczywiście , kiedy dojechaliśmy , każdy się rozdzielił i ja poszłam z Nathanem do jego pokoju , a Kasia i Tom do swojego . Rozpakowywałam się , a w tym czasie mój Romeo wyszedł , twierdząc , że idzie na chwilę o coś zapytać Kaśkę . Myślę , że chyba powinnam z nim porozmawiać na temat tego co będziemy robić w nocy .. To dziwne , ale na prawdę się tego obawiam . Wiem jedno , ja nie chciałabym i mam nadzieję , że on też się z takimi rzeczami nie śpieszy . Kiedy skończyłam się rozpakowywać ktoś zamknął mi oczy od tyłu .
- No i kto to może być ? - zapytał dobrze znajomy mi głos .
- Nathan Sykes , lat 18 .
Odwróciłam się i zobaczyłam , że uśmiechnięty coś chowa za sobą . Klęknął i złapał moją rękę , a po chwili otworzył przede mną małe puzderko . Kiedy zobaczyłam co jest w środku po prostu nie mogłam uwierzyć , że ktoś się tak dla mnie stara .
sobota, 21 stycznia 2012
Rozdział 16 ;>
Gdy tylko Nathan wniósł mnie do kuchni od razu upuścił mnie na ziemię , a ja upadłam na zimne płytki patrząc na niego wzrokiem typu ,, powaliło cię ? " . Dopiero teraz zauważyłam dlaczego mnie upuścił . Otóż stał z otwartą buzią , zszokowany tym co zobaczył , a teraz i ja to ujrzałam . Moim oczom ukazała się Kaśka rzucająca w Toma czekoladą , Jay i Siva cali umazani czekoladą , tańczący na stole i mówiący ,, my mudziny z Afrika " , a także Maks który wyjadał garściami Nutellę z pojemnika . No tak , ich tylko na chwilę zostawić samych , a oni dom zdemolują .
- Eee .. My mieliśmy robić jakieś ciasto ? - zapytał zakłopotany Nathan .
W tym momencie wszyscy trochę zdziwieni popatrzyli na nas .
- Tak długo nie przychodziliście .. - zaczęła Kaśka . - że , Tom rzucił we mnie czekoladą i od tego się zaczęło . To nie moja wina !
- Jasne , że twoja ! - wykrzyknął Tom rzucając się na Kaśkę , po czym razem upadli na ziemię .
Max zrobił face palma , ale niestety zapomniał , że ma Nutellę na rękach i umazał sobie nią twarz .
Co za intelgent .. Pobiegł do łazienki , aby zmyć twarz .
- To robimy to ciasto ? - zapytał znowu Nathan .
- Myślę , że nie .. No chyba , że zdejmiesz czekoladę z twarzy Jaya i Sivy i może wtedy będzie można zrobić z niej ciasto .. - powiedziałam trochę zniesmaczona .
- W takim razie może poszłabyś ze mną do galerii ? Zjedlibyśmy coś w kawiarence na kolację i pospacerowalibyśmy ..
- Jasne , z nimi bym nie chciała zostać .
- Ejj ! A co z nami ? ! - zapytał z łazienki Max .
- Zamówcie sobie coś . - odpowiedział Nath .
Wzięłam torbę z rzeczami , zostawiając Kasi tylko komórkę , a Nathan nałożył swoją bordową bluzę i wyszliśmy . Szliśmy za ręce przez ulice Warszawy . Było naprawdę pięknie zobaczyć to miasto w zachodzącym słońcu . Na szczęście nie wielu ludzi szło tą ulicą i nikt go nie rozpoznał , ale ciągle miałam wrażenie , że ktoś może w każdej chwili podbiec i poprosić Nathana o autograf . Nagle przeszył mnie dreszcz z powodu chłodnego wiaterku . Skoro słońce zachodziło to już prawie nie grzało i było dość zimno .
- Zimno ci ? - zapytał Nathan troskliwym głosem .
Pokiwałam głową , a on natychmiast zdjął bluzę i nałożył ją na mnie , po czym mocno mnie do siebie przytulił . To dziwne , że cały czas kiedy byłam przy nim byłam również niezmierne szczęśliwa . A może to normalne ? Po jakimś czasie spaceru usiedliśmy na ławce . Ani ja , ani on nie wiedzieliśmy gdzie jest centrum handlowe .
- Może zapytamy kogoś gdzie znajduje się to centrum ? -zapytałam , mocniej wtulając się w jego klatkę piersiową .
- Dobra , spytasz się jak trochę odpoczniemy okey ?
- Okey .
- Powiedz mi coś o sobie .. Mieszkasz w Warszawie ?
I tak zaczęłam mu opowiadać o moim życiu . Mieszkam w Krakowie z mamą , bo mój tata pracuje w Anglii , abyśmy mieli więcej pieniędzy . Rozmawialiśmy też na temat jego życia , a potem na temat mojego przyjazdu do nich . Minuty mijały , a dokładnie minęło jakieś 60 min i była już godzina 20 . Nie opłacało się nam już szukać tej galerii , więc Nathan odprowadził razem z chłopakami mnie i Kasię do domu cioci Agnieszki . Gdy byliśmy przed domem Tom dał jej całusa , a mój przystojniak mi , po czym uściskałyśmy się z resztą chłopaków i dowiedziałam się od Sivy , że ładnie pachnę . Kiedy weszłyśmy do domu ciocia leżała na kanapie oglądając jakiś film na laptopie .
- No i jak było ? - zapytała nawet nie patrząc na nas .
- Fajnie . Możemy wyjść też jutro ?
- Nikt wam nie broni , tylko tym razem zjedzcie obiad w domu .
-Dobrze ciociu .
Weszłyśmy do pokoju i zaczęłyśmy się przygotowywać do spania . Przez ten cały czas mało co z Kaśką rozmawiałam , bo w sumie ciągle byłam tylko z Nathanem . Poczułam potrzebę rozmowy z moją przyjaciółką , kiedy byłyśmy już w pidżamach i leżałyśmy w łóżku .
- Jak tam z Tomem ? - postanowiłam rozpocząć rozmowę .
- Myślę , że jest wspaniały , słodki , romantyczny , cudowny , mądry , czarujący , zabawny , świetnie całuje ..
- Całowałaś się z nim wtedy na basenie ? - przerwałam jej .
- Może ..
- Powiedz , że tak .. Ja ci się przyznam też do czegoś . Bo .. ja też się z Nathanem całowałam .
- Wiem .. - powiedziała i natychmiast zatkała sobie usta ręką .
- A więc jednak Nath miał rację .. Podglądaliście nas !
- To był pomysł Toma , stwierdził , że na pewno się w końcu pocałujecie . - przyznała nieśmiało Kaśka . - Jay jeszcze chciał zrobić wielkie wejście w trakcie i z kopa otworzyć drzwi wpadając do środka jak ninja ,ale zabroniłam mu .
Kasia leżała na łóżku z naprawdę dumną miną .
- Och , moja ty obrończyni .. - rzekłam bez entuzjazmu .
- Dobra chodźmy już spać .
- Dobranoc , kocham cię .
- Dobranoc , ja ciebie też .
Mimo tego co powiedziałyśmy i tak nie poszłyśmy spać tylko obie wzięłyśmy komórki , aby napisać do chłopaków smsa . Musiałam życzyć chłopakom dobrej nocy , a szczególnie Nathanowi , więc wystukałam na klawiaturze do wszystkich ,, dobranoc " i jednemu niegrzecznemu chłopczykowi :
` Dobranoc i mam nadzieję , że tym razem ty też mi się przyśnisz . <3 Nie mogę doczekać się jutrzejszego spotkania . ;p
Nie czekałam zbyt długo na odpowiedź od Natha .
` Dobranoc , ja też ;) Kocham cię . ;*
On mnie kocha ? To trochę dziwne , że w tak krótkim czasie można kogoś pokochać .. Chociaż ja chyba też czuję to samo do niego .. Zastanawiam się tylko czy jego uczucie jest prawdziwe ? Mam nadzieję , że tak , bo moje na pewno jest . Teraz wiem , że nigdy by mnie nie skrzywdzi . Nigdy .
- Eee .. My mieliśmy robić jakieś ciasto ? - zapytał zakłopotany Nathan .
W tym momencie wszyscy trochę zdziwieni popatrzyli na nas .
- Tak długo nie przychodziliście .. - zaczęła Kaśka . - że , Tom rzucił we mnie czekoladą i od tego się zaczęło . To nie moja wina !
- Jasne , że twoja ! - wykrzyknął Tom rzucając się na Kaśkę , po czym razem upadli na ziemię .
Max zrobił face palma , ale niestety zapomniał , że ma Nutellę na rękach i umazał sobie nią twarz .
Co za intelgent .. Pobiegł do łazienki , aby zmyć twarz .
- To robimy to ciasto ? - zapytał znowu Nathan .
- Myślę , że nie .. No chyba , że zdejmiesz czekoladę z twarzy Jaya i Sivy i może wtedy będzie można zrobić z niej ciasto .. - powiedziałam trochę zniesmaczona .
- W takim razie może poszłabyś ze mną do galerii ? Zjedlibyśmy coś w kawiarence na kolację i pospacerowalibyśmy ..
- Jasne , z nimi bym nie chciała zostać .
- Ejj ! A co z nami ? ! - zapytał z łazienki Max .
- Zamówcie sobie coś . - odpowiedział Nath .
Wzięłam torbę z rzeczami , zostawiając Kasi tylko komórkę , a Nathan nałożył swoją bordową bluzę i wyszliśmy . Szliśmy za ręce przez ulice Warszawy . Było naprawdę pięknie zobaczyć to miasto w zachodzącym słońcu . Na szczęście nie wielu ludzi szło tą ulicą i nikt go nie rozpoznał , ale ciągle miałam wrażenie , że ktoś może w każdej chwili podbiec i poprosić Nathana o autograf . Nagle przeszył mnie dreszcz z powodu chłodnego wiaterku . Skoro słońce zachodziło to już prawie nie grzało i było dość zimno .
- Zimno ci ? - zapytał Nathan troskliwym głosem .
Pokiwałam głową , a on natychmiast zdjął bluzę i nałożył ją na mnie , po czym mocno mnie do siebie przytulił . To dziwne , że cały czas kiedy byłam przy nim byłam również niezmierne szczęśliwa . A może to normalne ? Po jakimś czasie spaceru usiedliśmy na ławce . Ani ja , ani on nie wiedzieliśmy gdzie jest centrum handlowe .
- Może zapytamy kogoś gdzie znajduje się to centrum ? -zapytałam , mocniej wtulając się w jego klatkę piersiową .
- Dobra , spytasz się jak trochę odpoczniemy okey ?
- Okey .
- Powiedz mi coś o sobie .. Mieszkasz w Warszawie ?
I tak zaczęłam mu opowiadać o moim życiu . Mieszkam w Krakowie z mamą , bo mój tata pracuje w Anglii , abyśmy mieli więcej pieniędzy . Rozmawialiśmy też na temat jego życia , a potem na temat mojego przyjazdu do nich . Minuty mijały , a dokładnie minęło jakieś 60 min i była już godzina 20 . Nie opłacało się nam już szukać tej galerii , więc Nathan odprowadził razem z chłopakami mnie i Kasię do domu cioci Agnieszki . Gdy byliśmy przed domem Tom dał jej całusa , a mój przystojniak mi , po czym uściskałyśmy się z resztą chłopaków i dowiedziałam się od Sivy , że ładnie pachnę . Kiedy weszłyśmy do domu ciocia leżała na kanapie oglądając jakiś film na laptopie .
- No i jak było ? - zapytała nawet nie patrząc na nas .
- Fajnie . Możemy wyjść też jutro ?
- Nikt wam nie broni , tylko tym razem zjedzcie obiad w domu .
-Dobrze ciociu .
Weszłyśmy do pokoju i zaczęłyśmy się przygotowywać do spania . Przez ten cały czas mało co z Kaśką rozmawiałam , bo w sumie ciągle byłam tylko z Nathanem . Poczułam potrzebę rozmowy z moją przyjaciółką , kiedy byłyśmy już w pidżamach i leżałyśmy w łóżku .
- Jak tam z Tomem ? - postanowiłam rozpocząć rozmowę .
- Myślę , że jest wspaniały , słodki , romantyczny , cudowny , mądry , czarujący , zabawny , świetnie całuje ..
- Całowałaś się z nim wtedy na basenie ? - przerwałam jej .
- Może ..
- Powiedz , że tak .. Ja ci się przyznam też do czegoś . Bo .. ja też się z Nathanem całowałam .
- Wiem .. - powiedziała i natychmiast zatkała sobie usta ręką .
- A więc jednak Nath miał rację .. Podglądaliście nas !
- To był pomysł Toma , stwierdził , że na pewno się w końcu pocałujecie . - przyznała nieśmiało Kaśka . - Jay jeszcze chciał zrobić wielkie wejście w trakcie i z kopa otworzyć drzwi wpadając do środka jak ninja ,ale zabroniłam mu .
Kasia leżała na łóżku z naprawdę dumną miną .
- Och , moja ty obrończyni .. - rzekłam bez entuzjazmu .
- Dobra chodźmy już spać .
- Dobranoc , kocham cię .
- Dobranoc , ja ciebie też .
Mimo tego co powiedziałyśmy i tak nie poszłyśmy spać tylko obie wzięłyśmy komórki , aby napisać do chłopaków smsa . Musiałam życzyć chłopakom dobrej nocy , a szczególnie Nathanowi , więc wystukałam na klawiaturze do wszystkich ,, dobranoc " i jednemu niegrzecznemu chłopczykowi :
` Dobranoc i mam nadzieję , że tym razem ty też mi się przyśnisz . <3 Nie mogę doczekać się jutrzejszego spotkania . ;p
Nie czekałam zbyt długo na odpowiedź od Natha .
` Dobranoc , ja też ;) Kocham cię . ;*
On mnie kocha ? To trochę dziwne , że w tak krótkim czasie można kogoś pokochać .. Chociaż ja chyba też czuję to samo do niego .. Zastanawiam się tylko czy jego uczucie jest prawdziwe ? Mam nadzieję , że tak , bo moje na pewno jest . Teraz wiem , że nigdy by mnie nie skrzywdzi . Nigdy .
Subskrybuj:
Posty (Atom)