" Obudziłam się rano i zobaczyłam że Nathana koło mnie nie ma . Zdziwiona wstałam i poszłam do łazienki się ubrać . Po wykonaniu porannej toalety weszłam do pokoju i zobaczyłam Nathana trzymającego moje walizki :
-Po co ci moje walizki ? - spytałam ze śmiechem ale on spojrzał na mnie zimnym wzrokiem
-Wyjeżdżasz . Mam Cie dosyć , nie chce mi się już tobą bawić - powiedział i rzucił mi moją stronę walizki .
Popatrzyłam ze łzami w oczach najpierw na bagaże a potem na Niego :
-Jak to ? Co ty mówisz ? - spytałam prawie płacząc
-Tak to , już cie nie kocham . W zasadzie to nigdy cie nie kochałem . Mam inną , lepszą nie bój się znasz ją - powiedział a ja patrzyłam na niego zszokowana . W tym momencie drzwi otworzyły się a do pokoju weszła ... Kasia. Nathan uśmiechnął się zadziornie i złapał Kasie w tali :
-Załatwiłeś już ? - spytała całując go w usta
-Tak zaraz stąd idzie - powiedział patrząc na mnie z pogardą
-Zabrałaś mi Nathana ! Kasia jak mogłaś ?! - krzyknęłam zapłakana
-Normalnie . Myślisz , że oddałabym takiego faceta tobie ? Chyba kpisz - powiedziała i ugryzła Natha w wargę na co on się uśmiechnął
-A Tom ?! Co z Tomem ?! On cie kocha ! - krzyknęłam a ona spojrzała na mnie znudzona
-Myślisz , że on nie wiedział ? Po prostu lubi ze mną spać . Weź idź stąd kurwa ! - krzyknęła "
-Martyna ? Martyna....wstawaj ! Gadasz przez sen ! - poczułam że ktoś mnie szturcha . Otworzyłam oczy i zobaczyłam ubranego Nathana pochylonego nade mną
-O Boże to był tylko sen - powiedział z ulgą a on spojrzał na mnie zdziwiony
-Co ci się śniło ? Gadałaś coś w stylu " Zabrałaś mi Nathana ! Kasia jak mogłaś ?! " - spytał
a ja opowiedziałam mu sen . Na koniec zaśmiał się . Walnęłam go w ramię :
-To nie jest śmieszne ! Mnie nie bawi fakt , że najlepsza przyjaciółka która jest dla mnie jak siostra zabrała mi miłość życia - powiedziałam poważnie
-Tak w twoim ŚNIE - podkreślił Nath i pocałował mnie - Kasia czeka na dole . My jedziemy na sesje zdjęciową potem wywiad i koncert . Wracamy wieczorem więc macie cały dzień dla siebie . Tylko domu nie rozwalcie . Kasa jest na stole w kuchni - powiedział , pocałował mnie w namiętnie i zszedł z łóżka Podszedł do drzwi i odwrócił się :
-Nie masz się czym martwić . Kasia to moja koleżanka i dziewczyna mojego przyjaciela . Nie mógłbym cie zdradzić z nią i żadną inną . Poza tym , żeby jej się podobać musiałbym mieć mięśnie jak Tom - powiedział śmiejąc się - Trzymaj się mała - dodał " puszczając mi oczko " . Uśmiechnięta poszłam do łazienki i wykonałam poranną toaletę a potem zeszłam na dół . Weszłam do kuchni gdzie zobaczyłam Kasie smażącą naleśniki :
-Cześć - powiedziałam a ona krzyknęła posyłając naleśnika wysoko w górę i magicznie go łapiąc
-Nie strasz mnie ! - krzyknęła i obie zaczęłyśmy się śmiać
-Ile naleśników zjesz ? - spytała odstawiając patelkę
-Hhmmm .... trzy - powiedziałam a Kasia zaczęła robić śniadanie
-Nathan coś wspomniał że miałaś jakiś dziwny sen - powiedziała dalej krzątając się po kuchni
-To był koszmar - sprostowałam i opowiedziałam jej sen . Przyjaciółka uważnie słuchała co jakiś czas patrząc na mnie z szeroko otwartymi oczami . Kiedy skończyłam :
-To było okropne . Wiem , że ty byś mi tego nie zrobiła ale widok tego wszystkiego .... - szepnęłam a Kasia podeszła do mnie z poważną miną
-Musze ci coś wyznać .... Bo ja i Nathan - zaczęła a ja popatrzyłam na nią przerażona
-Zjedliśmy sos czekoladowy jak spałaś . Zjesz naleśniki bez niego ? - powiedziała i zaczęła się śmiać
-Nie rób tak ! Ty małpo ! - krzyknęłam i zaczęłam gonić przyjaciółkę po całym domu . W końcu dałyśmy sobie spokój i zjadłyśmy śniadanie . Nie wiedziałyśmy co mamy robić cały dzień więc postawiłyśmy na Xboxa . Grałyśmy około 3 godzin . Nie obeszło się bez śmiechów wygłupów i przypału . A mianowicie takiego , że gdy grałyśmy w siatkówkę wzięłam zamach i przewróciłam wazon którego zawartość wylała się na ... buty Sivy :
-Coś ty zrobiła ! - krzyknęła Kasia która nie wiedziała czy się śmiać czy płakać więc robiła to i to
-Luz , wystawimy je na słońce . Do wieczora spokojnie wyschną - powiedziałam i postawiłam buty na tarasie w słońcu po czym wróciłyśmy do gry . Po kolejnej godzinie gra nam się znudziła dlatego przebrałyśmy się w stroje kąpielowe i poszłyśmy się opalać na taras . Rozłożyłyśmy leżaki , nasmarowałyśmy się olejkami i " padłyśmy plackiem " na leżaki . Słuchałyśmy muzyki i gadałyśmy gdy nagle usłyszałyśmy pukanie do drzwi . Popatrzyłyśmy po sobie zdziwione :
-Ty otwórz , mi nie wolno . Tom by się wydzierał , że jestem nie poważna otwierając komuś drzwi - powiedziała Kasia na co ja przytaknęłam . Podeszłam drzwi i je otworzyłam . Przede mną stały dwie brunetki . Gdy mnie zobaczyły myślałam , że im oczy wypadną :
-Fajnie się zaczyna . Najpierw chłopaki nie przyjeżdżają na lotnisko a teraz wita nas jakaś laska w stroju kąpielowym ! - powiedziała wyższa pokazując na mnie palcem
-W ogóle to kim ty jesteś ? - spytała niższa
-Jestem dziewczyną Nathana - powiedziałam a gdy to usłyszały popatrzyły po sobie i szeroko się uśmiechnęły
-Cześć Martyna . Ja jetem Nareesha a to Michelle , pomieszkamy sobie razem .
I jest rozdział ! ;d Mam dla was dobrą i złą wiadomość .... dobra jest taka :
-mam genialne pomysły na rozdziały
a zła ....
-że to na rozdziały kończące to opowiadanie
Powiedźcie czy mam zakończyć to opowiadanie . Dziś dedykacja dla :
~Sierr ;p
~Anku ;d
~Mojej Martynki :*
Kocham was dziewczyny <33333 i dziękuje wam za 20 425 wyświetleń ! ;*** O masakra xd
Kasia :)
sobota, 9 czerwca 2012
poniedziałek, 4 czerwca 2012
Rozdział 56 ; >
Po jakiś 20 minutach byliśmy pod domem . Wysiedliśmy a Tom wyjął z bagażnika rzeczy Nathana mimo jego protestów , że nie jest aż taką kaleką . Rozbawieni weszliśmy do domu , a tu cisza . Zdziwieni zaczęliśmy iść do salonu . Stanęliśmy w drzwiach . Rozległ się dziki krzyk :
-Witaj w domu Nathan !
To była Kasia z Jayem , Maxem i Sivą . Nathan zaśmiał się :
-Dzięki , nie musieliście.... - powiedział ale przerwał mu Siva
-Chyba żartujesz . Nasz Baby Nath ląduje w szpitalu a my mamy go normalnie przywitać ?! Trzeba z rozmachem ! Dlatego mamy torta ! - krzyknął uradowany i pognał do kuchni
-Gdybym miał dostać taki tort to bym się cieszył jak dziecko ! - powiedział Jay
-Jest inny niż wszystkie . Wyjątkowy jak ty . No może tort jest bardziej... - powiedział Max a Nath popatrzył na niego z miną "Are you fuck kidding me ? "
-Nathan nie przestrasz się jak go zobaczysz - powiedziała ze śmiechem Kasia
Po chwili do pokoju wszedł Siva niosący pudełko z tortem . Postawił je delikatnie na stole :
-Dobra . Uwaga , uwaga ! Oto najlepszy prezent na powitanie na świecie ! - krzyknął i zdjął pudełko z tortu . Ja i Nathan otwarliśmy szeroko oczy a Kasia z Tomem zwijali się ze śmiechu na kanapie . Tort wyglądał tak : < tort > Nathan popatrzył na chłopaków jak na idiotów :
-To ma być jakiś żart ? - spytał
-Niby jaki ? - zdziwił się Siva
-Po prostu spodobał nam się tort - powiedział Jay
-To nie miało być jakieś dwuznaczne . To nie ma nic wspólnego z tą wizytą w szpitalu -dopowiedział Max
-Jesteście okropni - powiedziałam ze śmiechem
-Może i tak ale nadal jesteśmy przystojni - odpowiedział Max i każdy z chłopaków przejechał z chytrą miną ręką po głowie ( nie wiem jak to wytłumaczyć xd JB robi ten gest w "Boyfriend " jak mówi Swagi ;p ) . Po chwili zaczęliśmy kroić tort . Nie było to łatwe ale Nathan jakoś sobie poradził . Ciasto było dobre , mimo dziwnego wyglądu w smaku było okey . Po deserze postanowiliśmy obejrzeć jakiś film . Po kłótniach wybraliśmy " To tylko Sex " . Film był super i po raz pierwszy chłopcy z pełnym skupieniem obejrzeli cały film ale to chyba nie dziwi . Oczywiście nie obeszło się bez dwu znacznych tekstów i grupowych wybuchów śmiechu . Po skończonym filmie poszłam z Nathanem do pokoju a reszta została aby obejrzeć jeszcze "Rec" . Weszliśmy do pokoju i położyliśmy się na łóżku . Leżałam na jego klatce piersiowej on obejmował mnie ramieniem :
-Bałam się , że już nie będę mogła się do ciebie przytulić - powiedziałam cicho
-Nie mów tak , przecież nic mi się stało - Nathan pogłaskał mnie po głowie
-Nie prawda , stało się - mówiąc to usiadłam na łóżku a mój chłopak leżał podpierając się na łokciach - Przeze mnie wylądowałeś w szpitalu , miałeś operacje , skasowałam prezent od ciebie który musiał kosztować majątek . Na twoim miejscu bym ze sobą zerw .... - nie dokończyłam bo Nathan namiętnie mnie pocałował a potem pociągnął na łóżko . Chłopak całował mnie dłuższą a potem spojrzał głęboko w oczy :
-Myślisz , że umiał bym z tobą zerwać ? Mimo tego , że wylądowałem przez ciebie w szpitalu i że skasowałaś to auto ja nadal cie kocham . I na pewno z tobą nie zerwę , nie pozbędziesz się mnie tak łatwo - powiedział i obydwoje się uśmiechnęliśmy . Nathan zaczął całować mnie po szyi . Po chwili rozebrani leżeliśmy przytuleni i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym . W końcu wpadałam na pomysł aby nastraszyć bandę na dole . Wyszliśmy na korytarz i patrzyliśmy ukradkiem ze schodów co robi reszta . Kasia trzymała kurczowo Toma za rękę , Jay z wielkimi oczami wpatrywał się w ekran a Siva z Maxem wpychali do buzi garści popcornu . Wskoczyłam Nathanowi na barana i zaczęliśmy chodzić głośno tupiąc po korytarzu i wydając dziwne pomrukiwania . Po chwili usłyszeliśmy :
-Co to było ? - spytała przerażona Kasia a ja z Nathem ledwo powstrzymaliśmy się od śmiechu
-Nie wiem ale to pewnie zombie - usłyszeliśmy Maxa
-To nie jest śmieszne - pisnęła Kasia
-Nie bój się jak coś to cie obronię - powiedział Tom
-Jeśli to zombie to zjedli Nathana i Martynę więc im wystarczy - powiedział Jay ale gdy Nathan wydał z siebie niespodziewanie dziki ryk wszyscy krzyknęli . Ja zwijałam się ze śmiechu więc uciekliśmy szybko do sypialni . Leżeliśmy już spokojnie przytuleni gdy usłyszeliśmy jak cała zgraja wchodzi po schodach . Kiedy przechodzili koło naszych drzwi usłyszałam jak Kasia mówi że nie uśnie a Tom powiedział że jemu to pasuje . " O matko ... " pomyślałam rozbawiona i wtuliłam się mocniej w mojego ukochanego a on jęknął cicho :
- Kurczę zapomniałam , że mam być delikatna - powiedziałam szybko a on tylko się chytrze uśmiechnął
-Żartowałem - powiedział i nie dał mi nic powiedzieć bo mnie pocałował
-Kocham cie mała - szepnął mi na ucho
-Ja ciebie też gwiazdorze - powiedziałam i usnęłam wtulona w mojego ukochanego chłopaka .
Dziś troszkę dłużej ;) Mimo tego , że mam banie zrytą jak nie wiem postanowiłam że to nie wymówka żeby nie dodać rozdziału .... W sumie to wyszło do dupy ale okey -,-
Dziś dla wszystkich co to czytają :***** Niedługo 20 000 wyświetleń !!! O Boże... masakra dziękuje wam nie wiecie i znaczą dla mnie wasze komentarze . KOCHAM WAS <33333
8 komentarzy = rozdział;p
Kasia :)
-Witaj w domu Nathan !
To była Kasia z Jayem , Maxem i Sivą . Nathan zaśmiał się :
-Dzięki , nie musieliście.... - powiedział ale przerwał mu Siva
-Chyba żartujesz . Nasz Baby Nath ląduje w szpitalu a my mamy go normalnie przywitać ?! Trzeba z rozmachem ! Dlatego mamy torta ! - krzyknął uradowany i pognał do kuchni
-Gdybym miał dostać taki tort to bym się cieszył jak dziecko ! - powiedział Jay
-Jest inny niż wszystkie . Wyjątkowy jak ty . No może tort jest bardziej... - powiedział Max a Nath popatrzył na niego z miną "Are you fuck kidding me ? "
-Nathan nie przestrasz się jak go zobaczysz - powiedziała ze śmiechem Kasia
Po chwili do pokoju wszedł Siva niosący pudełko z tortem . Postawił je delikatnie na stole :
-Dobra . Uwaga , uwaga ! Oto najlepszy prezent na powitanie na świecie ! - krzyknął i zdjął pudełko z tortu . Ja i Nathan otwarliśmy szeroko oczy a Kasia z Tomem zwijali się ze śmiechu na kanapie . Tort wyglądał tak : < tort > Nathan popatrzył na chłopaków jak na idiotów :
-To ma być jakiś żart ? - spytał
-Niby jaki ? - zdziwił się Siva
-Po prostu spodobał nam się tort - powiedział Jay
-To nie miało być jakieś dwuznaczne . To nie ma nic wspólnego z tą wizytą w szpitalu -dopowiedział Max
-Jesteście okropni - powiedziałam ze śmiechem
-Może i tak ale nadal jesteśmy przystojni - odpowiedział Max i każdy z chłopaków przejechał z chytrą miną ręką po głowie ( nie wiem jak to wytłumaczyć xd JB robi ten gest w "Boyfriend " jak mówi Swagi ;p ) . Po chwili zaczęliśmy kroić tort . Nie było to łatwe ale Nathan jakoś sobie poradził . Ciasto było dobre , mimo dziwnego wyglądu w smaku było okey . Po deserze postanowiliśmy obejrzeć jakiś film . Po kłótniach wybraliśmy " To tylko Sex " . Film był super i po raz pierwszy chłopcy z pełnym skupieniem obejrzeli cały film ale to chyba nie dziwi . Oczywiście nie obeszło się bez dwu znacznych tekstów i grupowych wybuchów śmiechu . Po skończonym filmie poszłam z Nathanem do pokoju a reszta została aby obejrzeć jeszcze "Rec" . Weszliśmy do pokoju i położyliśmy się na łóżku . Leżałam na jego klatce piersiowej on obejmował mnie ramieniem :
-Bałam się , że już nie będę mogła się do ciebie przytulić - powiedziałam cicho
-Nie mów tak , przecież nic mi się stało - Nathan pogłaskał mnie po głowie
-Nie prawda , stało się - mówiąc to usiadłam na łóżku a mój chłopak leżał podpierając się na łokciach - Przeze mnie wylądowałeś w szpitalu , miałeś operacje , skasowałam prezent od ciebie który musiał kosztować majątek . Na twoim miejscu bym ze sobą zerw .... - nie dokończyłam bo Nathan namiętnie mnie pocałował a potem pociągnął na łóżko . Chłopak całował mnie dłuższą a potem spojrzał głęboko w oczy :
-Myślisz , że umiał bym z tobą zerwać ? Mimo tego , że wylądowałem przez ciebie w szpitalu i że skasowałaś to auto ja nadal cie kocham . I na pewno z tobą nie zerwę , nie pozbędziesz się mnie tak łatwo - powiedział i obydwoje się uśmiechnęliśmy . Nathan zaczął całować mnie po szyi . Po chwili rozebrani leżeliśmy przytuleni i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym . W końcu wpadałam na pomysł aby nastraszyć bandę na dole . Wyszliśmy na korytarz i patrzyliśmy ukradkiem ze schodów co robi reszta . Kasia trzymała kurczowo Toma za rękę , Jay z wielkimi oczami wpatrywał się w ekran a Siva z Maxem wpychali do buzi garści popcornu . Wskoczyłam Nathanowi na barana i zaczęliśmy chodzić głośno tupiąc po korytarzu i wydając dziwne pomrukiwania . Po chwili usłyszeliśmy :
-Co to było ? - spytała przerażona Kasia a ja z Nathem ledwo powstrzymaliśmy się od śmiechu
-Nie wiem ale to pewnie zombie - usłyszeliśmy Maxa
-To nie jest śmieszne - pisnęła Kasia
-Nie bój się jak coś to cie obronię - powiedział Tom
-Jeśli to zombie to zjedli Nathana i Martynę więc im wystarczy - powiedział Jay ale gdy Nathan wydał z siebie niespodziewanie dziki ryk wszyscy krzyknęli . Ja zwijałam się ze śmiechu więc uciekliśmy szybko do sypialni . Leżeliśmy już spokojnie przytuleni gdy usłyszeliśmy jak cała zgraja wchodzi po schodach . Kiedy przechodzili koło naszych drzwi usłyszałam jak Kasia mówi że nie uśnie a Tom powiedział że jemu to pasuje . " O matko ... " pomyślałam rozbawiona i wtuliłam się mocniej w mojego ukochanego a on jęknął cicho :
- Kurczę zapomniałam , że mam być delikatna - powiedziałam szybko a on tylko się chytrze uśmiechnął
-Żartowałem - powiedział i nie dał mi nic powiedzieć bo mnie pocałował
-Kocham cie mała - szepnął mi na ucho
-Ja ciebie też gwiazdorze - powiedziałam i usnęłam wtulona w mojego ukochanego chłopaka .
Dziś troszkę dłużej ;) Mimo tego , że mam banie zrytą jak nie wiem postanowiłam że to nie wymówka żeby nie dodać rozdziału .... W sumie to wyszło do dupy ale okey -,-
Dziś dla wszystkich co to czytają :***** Niedługo 20 000 wyświetleń !!! O Boże... masakra dziękuje wam nie wiecie i znaczą dla mnie wasze komentarze . KOCHAM WAS <33333
8 komentarzy = rozdział;p
Kasia :)
czwartek, 31 maja 2012
Rozdział 55 ; >
Przez 2 dni byłam w cały czas w szpitalu . Przy nim . Przy Nathanie . Chłopaki i Kasia wpadali 4 razy dziennie żeby przywieźć mi coś do jedzenia i sprawdzić stan przyjaciela . Między czasie Nath został przewieziony na normalną salę , gdzie mogła wchodzić więcej niż jedna osoba . Lekarz powiedział , że powinien już się obudzić więc cierpliwie czekałam . W czasie kiedy mój chłopak był w śpiączce zadzwonił do mnie tata . Pytał jak sobie radzimy i czy damy rade wytrzymać jeszcze 2 tygodnie bo musi wziąć wyjazd za kolegę który wylądował w szpitalu . Oczywiście go okłamałam . Zapewniałam , że wszystko jest i chłopaki na pewno nas jeszcze przekimają . Gdy spytał dlaczego jest tak cicho , wmówiłam mu że jestem w łazience . Tate miałam z głowy , teraz mama . Zadzwoniłam do niej i rozmawiałam z nią godzinę . Ją też okłamałam . O dziwo nie zorientowała się , że kłamie . Po tych rozmowach znowu nastała cisza . Słyszałam tylko syk tych wszystkich maszyn . Nathan wyglądam tak bezbronnie , jak dziecko . " Nigdy go nie widziałam takiego i nigdy więcej nie chce widzieć " pomyślałam i pogłaskałam Nathana po policzku . Miałam wrażenie , że zadrgały mu powieki . " Nie , wydaje ci się " pomyślałam . A jednak po chwili Nathan otworzył powoli oczy . Łzy szczęścia napłynęły mi do oczu . Chłopak rozejrzał się w koło zdezorientowany a jego wzrok zatrzymał się na mnie . Obydwoje się uśmiechnęliśmy :
-Martyna ... gdzie ja jestem ? Co się stało ? - powiedział cicho a ja spuściłam głowę
-Wjechałam w barierki . Dziś mija 3 dzień od twojej operacji . Skasowałam ci auto . Pewnie kosztowało majątek , a ja je rozwaliłam i ... prawie Cie zabiłam bo byłeś w krytycznym stanie - powiedziałam to płacząc a Nathan pogłaskał mnie po policzku
-Walić samochód . Ważne , że tobie nic nie jest a ja przecież żyję - powiedział i znowu się uśmiechnęliśmy . W tym momencie do sali wszedł lekarz . Gdy zobaczył że Nathan się obudził uśmiechnął się :
-Witamy wśród żywych . Miał Pan dużo szczęścia i też bardzo silne serce choć teoretycznie nie powinien Pan przeżyć . Ale jak widać ma Pan dla kogo żyć - powiedział i wszyscy się uśmiechnęliśmy . Lekarz zbadał Natha ja natomiast napisałam Kasi , że mogą przyjechać . Doktor wyszedł a ja położyłam się koło swojego chłopaka . Brakowało mi tego . Oczywiście wszystko robiłam najdelikatniej jak mogłam . Całowałam go delikatnie mimo jego ciągłych próśb że całować możemy się całować normalnie. Po 10 minutach do sali wparowali chłopacy i Kasia z balonami . Wszyscy zaczęli przytulać Nathana i karcić go za jego głupotę :
-Nathan , ty stary rowerze - powiedział Siva z politowaniem klepiąc chłopaka delikatnie po ramieniu
-Ja też za tobą tęskniłem - odpowiedział z ironią i wszyscy zaczęli się śmiać . Przez bite 3,5 godziny śmialiśmy się i gadaliśmy ale raczej to pierwsze . Lekarz powiedział , że za 4 dni możemy zabrać Nathana do domu . Przy okazji powiedziałam tej bandzie o telefonach do rodziców . Po kolejnej przegadanej godzinie pożegnaliśmy się z Nathanem i pojechaliśmy do domu . Przez 3 dni przyjeżdżaliśmy do chłopaka a on wyglądał coraz lepiej . 4 dnia w końcu pojechaliśmy PO niego . Nathan się przebrał i zadowolony wsiadł do samochodu . Siedzieliśmy z tyłu a Tom prowadził , reszta została w domu . Wtuliłam się w Nathana i zadowoleni pojechaliśmy do domu . Nareszcie .
I jest rozdział ;) przepraszam że tak długo ale brak czasu ; / Dziś dedykacja dla :
~ Natalii Gos ;*
~Niegrzecznego Aniołka ( siostrzyczki ) ;**
~ Mojej Martynki ;*
~Anku ;d ;*
Kocham was dziewczyny ! <33 8 komentarzy = rozdział ;**
Kasia :)
-Martyna ... gdzie ja jestem ? Co się stało ? - powiedział cicho a ja spuściłam głowę
-Wjechałam w barierki . Dziś mija 3 dzień od twojej operacji . Skasowałam ci auto . Pewnie kosztowało majątek , a ja je rozwaliłam i ... prawie Cie zabiłam bo byłeś w krytycznym stanie - powiedziałam to płacząc a Nathan pogłaskał mnie po policzku
-Walić samochód . Ważne , że tobie nic nie jest a ja przecież żyję - powiedział i znowu się uśmiechnęliśmy . W tym momencie do sali wszedł lekarz . Gdy zobaczył że Nathan się obudził uśmiechnął się :
-Witamy wśród żywych . Miał Pan dużo szczęścia i też bardzo silne serce choć teoretycznie nie powinien Pan przeżyć . Ale jak widać ma Pan dla kogo żyć - powiedział i wszyscy się uśmiechnęliśmy . Lekarz zbadał Natha ja natomiast napisałam Kasi , że mogą przyjechać . Doktor wyszedł a ja położyłam się koło swojego chłopaka . Brakowało mi tego . Oczywiście wszystko robiłam najdelikatniej jak mogłam . Całowałam go delikatnie mimo jego ciągłych próśb że całować możemy się całować normalnie. Po 10 minutach do sali wparowali chłopacy i Kasia z balonami . Wszyscy zaczęli przytulać Nathana i karcić go za jego głupotę :
-Nathan , ty stary rowerze - powiedział Siva z politowaniem klepiąc chłopaka delikatnie po ramieniu
-Ja też za tobą tęskniłem - odpowiedział z ironią i wszyscy zaczęli się śmiać . Przez bite 3,5 godziny śmialiśmy się i gadaliśmy ale raczej to pierwsze . Lekarz powiedział , że za 4 dni możemy zabrać Nathana do domu . Przy okazji powiedziałam tej bandzie o telefonach do rodziców . Po kolejnej przegadanej godzinie pożegnaliśmy się z Nathanem i pojechaliśmy do domu . Przez 3 dni przyjeżdżaliśmy do chłopaka a on wyglądał coraz lepiej . 4 dnia w końcu pojechaliśmy PO niego . Nathan się przebrał i zadowolony wsiadł do samochodu . Siedzieliśmy z tyłu a Tom prowadził , reszta została w domu . Wtuliłam się w Nathana i zadowoleni pojechaliśmy do domu . Nareszcie .
I jest rozdział ;) przepraszam że tak długo ale brak czasu ; / Dziś dedykacja dla :
~ Natalii Gos ;*
~Niegrzecznego Aniołka ( siostrzyczki ) ;**
~ Mojej Martynki ;*
~Anku ;d ;*
Kocham was dziewczyny ! <33 8 komentarzy = rozdział ;**
Kasia :)
poniedziałek, 28 maja 2012
Rozdział 54 ; >
Obudziłam się z okropnym bólem głowy . Otworzyłam oczy i zobaczyłam śpiącą Kasie , która trzymała mnie za rękę . Zdziwiłam się , ostatnie co pamiętałam to jak Nathan uczył mnie prowadzić. Rozejrzałam się po pokoju . Zobaczyłam Toma , który spał na krześle w rogu . Sive i Jaya na łóżku szpitalnym który stał obok łóżka gdzie ja leżałam . Maxa i Nathana nie było . Poruszyłam ręką budząc moją przyjaciółkę :
-Martyna nareszcie ! Zabije cie kiedyś za te twoje durne pomysły ! - powiedziała prawie krzycząc przez co obudziła resztę , która od razu do mnie podeszła .
-Jak się czujesz ? - spytał Siva troskliwie
-Nie najlepiej . Łeb mnie boli - odpowiedziałam - Tak w ogóle to co się stało ? Gdzie Nathan ? - spytałam a wszyscy popatrzyli po sobie smutni i spuścili głowy , oprócz Kasi która pogłaskała mnie po głowie .
-Martynka ... mieliście wypadek . Wjechałaś w barierki z dużą prędkością . Dobrze , że przejeżdżał jakiś facet i zadzwonił po karetkę - zrobiła przerwę - Wjechałaś samochodem tą stroną gdzie siedział Nathan . Ma teraz operacje która trwa już 5 godzin ale lekarze mówili że są małe szanse bo jest w stanie ..... krytycznym - ostatnie słowa wypowiedziała już płacząc dlatego Tom od razu ją przytulił . " O Boże , co ja zrobiłam ..." pomyślałam i zaczęłam płakać . Siva i Jay usiedli z dwóch stron mojego łóżka i zaczęli mnie przytulać i pocieszać . W tym momencie do sali wparował Max :
-Skończyli operacje Nathana . Możemy iść go zobaczyć - powiedział a loczek i mulat wstali żeby wyjść .
-Ja też chce go zobaczyć ! - niemal krzyknęłam
-Poczekaj zawołam lekarza i zobaczymy co on powie - Max zrobił co powiedział . Gdy lekarz przyszedł i obejrzał mnie uznał , że praktycznie nic mi nie jest ale gdyby coś się działo to od razu mam się do niego zgłosić . Szybko się zebraliśmy i poszliśmy do Nathana . Ubrani w ochraniacze weszliśmy na oddział a potem pod odpowiednią sale . Podeszłam do szyby . Całą naszą 6 zatkało . Nathan leżał wśród niezliczonej ilości rurek i aparatury . Ręce miał całe podrapane a na szyi i twarzy miał siniaki . Gdy zobaczyłam to wszystko siadłam na podłodze i zaczęłam płakać jak opętana . Kasia od razu padła obok mnie na podłogę . Przytuliła mnie a ja płakałam jej w klatkę piersiową . Chłopaki stali oszołomieni widokiem Nathana i nie wiedzieli co robić . W tej chwili do sali wszedł lekarz . Zwrócił się od razu do Max 'a :
-Operacja się udała . Chłopak ma mocne serce . Wszystko powinno już być dobrze . Obudzi się niedługo , miejmy nadzieje . Do pacjenta może wejść jedna osoba i może tak być ile chce ale ma nie przeszkadzać - powiedział po czym skinął głową na podziękowania Max 'a i wyszedł . Oczywiście tą osobą byłam ja . Weszłam do sali i zamarłam . Bałam się , że jak do niego podejdę to coś odłączę albo coś urwę ale w końcu usiadłam obok mojego chłopaka . Wzięłam go najdelikatniej jak mogłam za rękę i siedziałam tak do rana .
Dziś krócej ale to dlatego , że nie było 8 komentarzy a ja został zmuszona do dodania następnego rozdziału xd Dziś dla : Martyny ! ;* ty stary rowerze xdd Postaram sie dodać jak najszybciej następny rozdział ;) Kocham was dziewczyny i pamiętajcie 8 komentarzy = rozdział !
Kasia :)
-Martyna nareszcie ! Zabije cie kiedyś za te twoje durne pomysły ! - powiedziała prawie krzycząc przez co obudziła resztę , która od razu do mnie podeszła .
-Jak się czujesz ? - spytał Siva troskliwie
-Nie najlepiej . Łeb mnie boli - odpowiedziałam - Tak w ogóle to co się stało ? Gdzie Nathan ? - spytałam a wszyscy popatrzyli po sobie smutni i spuścili głowy , oprócz Kasi która pogłaskała mnie po głowie .
-Martynka ... mieliście wypadek . Wjechałaś w barierki z dużą prędkością . Dobrze , że przejeżdżał jakiś facet i zadzwonił po karetkę - zrobiła przerwę - Wjechałaś samochodem tą stroną gdzie siedział Nathan . Ma teraz operacje która trwa już 5 godzin ale lekarze mówili że są małe szanse bo jest w stanie ..... krytycznym - ostatnie słowa wypowiedziała już płacząc dlatego Tom od razu ją przytulił . " O Boże , co ja zrobiłam ..." pomyślałam i zaczęłam płakać . Siva i Jay usiedli z dwóch stron mojego łóżka i zaczęli mnie przytulać i pocieszać . W tym momencie do sali wparował Max :
-Skończyli operacje Nathana . Możemy iść go zobaczyć - powiedział a loczek i mulat wstali żeby wyjść .
-Ja też chce go zobaczyć ! - niemal krzyknęłam
-Poczekaj zawołam lekarza i zobaczymy co on powie - Max zrobił co powiedział . Gdy lekarz przyszedł i obejrzał mnie uznał , że praktycznie nic mi nie jest ale gdyby coś się działo to od razu mam się do niego zgłosić . Szybko się zebraliśmy i poszliśmy do Nathana . Ubrani w ochraniacze weszliśmy na oddział a potem pod odpowiednią sale . Podeszłam do szyby . Całą naszą 6 zatkało . Nathan leżał wśród niezliczonej ilości rurek i aparatury . Ręce miał całe podrapane a na szyi i twarzy miał siniaki . Gdy zobaczyłam to wszystko siadłam na podłodze i zaczęłam płakać jak opętana . Kasia od razu padła obok mnie na podłogę . Przytuliła mnie a ja płakałam jej w klatkę piersiową . Chłopaki stali oszołomieni widokiem Nathana i nie wiedzieli co robić . W tej chwili do sali wszedł lekarz . Zwrócił się od razu do Max 'a :
-Operacja się udała . Chłopak ma mocne serce . Wszystko powinno już być dobrze . Obudzi się niedługo , miejmy nadzieje . Do pacjenta może wejść jedna osoba i może tak być ile chce ale ma nie przeszkadzać - powiedział po czym skinął głową na podziękowania Max 'a i wyszedł . Oczywiście tą osobą byłam ja . Weszłam do sali i zamarłam . Bałam się , że jak do niego podejdę to coś odłączę albo coś urwę ale w końcu usiadłam obok mojego chłopaka . Wzięłam go najdelikatniej jak mogłam za rękę i siedziałam tak do rana .
Dziś krócej ale to dlatego , że nie było 8 komentarzy a ja został zmuszona do dodania następnego rozdziału xd Dziś dla : Martyny ! ;* ty stary rowerze xdd Postaram sie dodać jak najszybciej następny rozdział ;) Kocham was dziewczyny i pamiętajcie 8 komentarzy = rozdział !
Kasia :)
niedziela, 27 maja 2012
Rozdział 53 ; >
Przez godzinę siedzieliśmy na balkonie i oglądaliśmy gwiazdy . Potem położyliśmy się do łóżka . Zastanawiałam się co będzie ze mną i Nathanem . Czy po wakacjach nadal będziemy razem ? Przecież ja wracam do Polski a Nath jedzie z chłopakami do stanów . Moje rozmyślania przerwał mi mój chłopak :
-Jutro czeka na ciebie ostatni prezent . Jak wstaniesz do od razu się ubieraj - powiedział i zaczął mnie całować po szyi . Przytuleni do siebie zasnęliśmy .
~ Następnego dnia ~
Rano obudziłam się wcześniej niż mój skarb i wzięłam prysznic . Ubrałam się w seksi małą czarną
sukienkę i czarne szpilki z czerwoną podeszwą " W końcu to już ostatnia niespodzianka " pomyślałam . Ułożyłam włosy w wysokiego koka i wypuściłam kilka kosmyków . Świeciło piękne słońce więc wyszłam na balkon . Zobaczyłam coś czego bym się w życiu nie spodziewała . Na podjeździe stał mega wypasiony czarny samochód z wielką czerwoną kokardą na masce . Nathan przytulił mnie ( nawet nie zauważyłam kiedy wstał ) :
-Mówiłem , że będzie na ciebie czekać prezent - powiedział całując moją szyję
-To dla mnie ? Nathan ale ja nie mogę tego przyjąć . Nie mam nawet prawa jazdy - powiedziałam zszokowana patrząc na ... swój samochód
-To jest dla ciebie a prezentów się nie oddaje . Nie martw się ja cię nauczę prowadzić - powiedział uśmiechnięty a ja kiwnęłam tępo głową
-No to skoro masz już to auto to trzeba się nim przejechać
-Ale.....
-Nie ma żadnego ale . Wszytko już załatwione . Idziemy .
Po chwili siedzieliśmy w samochodzie :
-Najpierw ostatnia niespodzianka a potem nauka jazdy - powiedział a gdy go pocałowałam odjechaliśmy z piskiem opon . Szczerze mówiąc zawsze lubiłam szybkie auta . Jechaliśmy ferrari więc po jakiś 20 minutach Nathan zatrzymał się przy ślicznym lesie . Wysiedliśmy :
-Teraz musimy się trochę przejść - powiedział uśmiechnięty
-Ale ja mam szpilki - jęknęłam
-To cie zaniosę - powiedział ubawiony
-Nie dasz rady - odpowiedziałam poważnie
-Jasne , że dam - powiedział i wziął mnie na ręce
Nathan niósł mnie jakieś 350 metrów gdy już postawił mnie na ziemi rozejrzałam się . Byliśmy na polanie , dookoła był las a na środku małe jezioro .
-I jaki ci się podoba ? - spytał całując mnie
-Jest przepięknie - odpowiedziałam uśmiechnięta
-To naciesz się widokiem a ja zaraz wracam - powiedział i gdzieś pobiegł . Wrócił po 10 min . z koszykiem i kosem . Rozsiedliśmy się . Jedliśmy , śmialiśmy się i wygłupialiśmy . W końcu wróciliśmy do auta . Ja szłam na boso po trawie bo Nath niósł koszyk i koc . Gdy doszliśmy ja wsiadłam za kierownice . Dostałam kilka wskazówek i odjechaliśmy . Bałam się trochę ale Nathan działałam na mnie tak , że jakoś mi szło . Gdy coś źle zrobiłam nie krzyczał . Chłopak powiedział , że jak chce to mogę dodać gazu . I dodałam jechaliśmy 130 km / h . Nie zauważyłam ostrego zakrętu i usłyszałam tylko krzyk Nathana " Uważaj ! " potem świat zawirował ...
Rozdział w większości napisany przez Niegrzecznego Aniołka ! ;** Mam nadzieje że sie podoba ;)
Kocham was i pamiętajcie 8 komów = rozdział ! <3333
Kasia :)
-Jutro czeka na ciebie ostatni prezent . Jak wstaniesz do od razu się ubieraj - powiedział i zaczął mnie całować po szyi . Przytuleni do siebie zasnęliśmy .
~ Następnego dnia ~
Rano obudziłam się wcześniej niż mój skarb i wzięłam prysznic . Ubrałam się w seksi małą czarną
sukienkę i czarne szpilki z czerwoną podeszwą " W końcu to już ostatnia niespodzianka " pomyślałam . Ułożyłam włosy w wysokiego koka i wypuściłam kilka kosmyków . Świeciło piękne słońce więc wyszłam na balkon . Zobaczyłam coś czego bym się w życiu nie spodziewała . Na podjeździe stał mega wypasiony czarny samochód z wielką czerwoną kokardą na masce . Nathan przytulił mnie ( nawet nie zauważyłam kiedy wstał ) :
-Mówiłem , że będzie na ciebie czekać prezent - powiedział całując moją szyję
-To dla mnie ? Nathan ale ja nie mogę tego przyjąć . Nie mam nawet prawa jazdy - powiedziałam zszokowana patrząc na ... swój samochód
-To jest dla ciebie a prezentów się nie oddaje . Nie martw się ja cię nauczę prowadzić - powiedział uśmiechnięty a ja kiwnęłam tępo głową
-No to skoro masz już to auto to trzeba się nim przejechać
-Ale.....
-Nie ma żadnego ale . Wszytko już załatwione . Idziemy .
Po chwili siedzieliśmy w samochodzie :
-Najpierw ostatnia niespodzianka a potem nauka jazdy - powiedział a gdy go pocałowałam odjechaliśmy z piskiem opon . Szczerze mówiąc zawsze lubiłam szybkie auta . Jechaliśmy ferrari więc po jakiś 20 minutach Nathan zatrzymał się przy ślicznym lesie . Wysiedliśmy :
-Teraz musimy się trochę przejść - powiedział uśmiechnięty
-Ale ja mam szpilki - jęknęłam
-To cie zaniosę - powiedział ubawiony
-Nie dasz rady - odpowiedziałam poważnie
-Jasne , że dam - powiedział i wziął mnie na ręce
Nathan niósł mnie jakieś 350 metrów gdy już postawił mnie na ziemi rozejrzałam się . Byliśmy na polanie , dookoła był las a na środku małe jezioro .
-I jaki ci się podoba ? - spytał całując mnie
-Jest przepięknie - odpowiedziałam uśmiechnięta
-To naciesz się widokiem a ja zaraz wracam - powiedział i gdzieś pobiegł . Wrócił po 10 min . z koszykiem i kosem . Rozsiedliśmy się . Jedliśmy , śmialiśmy się i wygłupialiśmy . W końcu wróciliśmy do auta . Ja szłam na boso po trawie bo Nath niósł koszyk i koc . Gdy doszliśmy ja wsiadłam za kierownice . Dostałam kilka wskazówek i odjechaliśmy . Bałam się trochę ale Nathan działałam na mnie tak , że jakoś mi szło . Gdy coś źle zrobiłam nie krzyczał . Chłopak powiedział , że jak chce to mogę dodać gazu . I dodałam jechaliśmy 130 km / h . Nie zauważyłam ostrego zakrętu i usłyszałam tylko krzyk Nathana " Uważaj ! " potem świat zawirował ...
Rozdział w większości napisany przez Niegrzecznego Aniołka ! ;** Mam nadzieje że sie podoba ;)
Kocham was i pamiętajcie 8 komów = rozdział ! <3333
Kasia :)
poniedziałek, 21 maja 2012
Rozdział 52 ; >
-Masz , otwieraj ! - pisnęła podekscytowana Kasia podając mi pudełko
-Ciebie też w to wszystko wciągnął ? - spytałam zdzierając papier ozdobny z pudełka
-No raczej . Chłopaków też ... znaczy kurde ! Wygadałam się - powiedziała moja przyjaciółka robiąc face palma . W końcu zdarłam cały papier z pudełka . Otworzyłam go i zamarłam . Drżącymi rękami wyciągnęłam śliczną sukienkę . < sukienka>
-Przymierzaj ! Nie musisz się malować tylko ładnie ci uczeszę włosy . No rusz się !- powiedziała roześmiana Kasia i wepchnęła mnie do łazienki . Szybko ubrałam sukienkę i weszłam znów do pokoju gdzie moja przyjaciółka podała mi moje buty . Szybko uczesała mi włosy najpierw je prostując . W końcu kazała mi zejść i uśmiechnięta mocno mnie przytuliła . Zeszłam na dół i zobaczyłam Nathana ubranego w czarne spodnie i bluzkę , czerwoną marynarkę i białe buty z czerwoną Nike' ą . Jak tylko mnie zobaczył uśmiechnął się i gestem ręki zaprosił do stołu . Jak gentlemen odsunął mi krzesło a potem sam usiadł :
-Ślicznie wyglądasz . Z wyborem sukienki pomagała mi Kasia - powiedział nadal zniewalająco uśmiechnięty
-Dziękuję . Kocham cie wariacie - powiedziałam wystawiając mu język
-Ja ciebie też . A teraz czas na kolację - powiedział i klasnął w dłonie . Popatrzyłam na niego jak na idiotę ale po chwili do salonu weszli ubrani jak kelnerzy Tom i Jay niosący talerze ze spaghetti . Zaśmiałam się a chłopaki mrugnęli do mnie ubawieni . Ukłonili się i wyszli bez słowa :
-To oni potrafią się nie odzywać ? - powiedziałam ze śmiechem
-Jak ma się na nich haki to umieją nawet przebrać się za kelnerów i ugotować spaghetti - powiedział również ze śmiechem . Zaczęliśmy jeść , oczywiście cały czas gadaliśmy . Gdy już zjedliśmy Nathan ponownie klasnął w dłonie a chłopcy znów przyszli . Tom zabrał talerze po spaghetti a Max przyniósł nam lody . Wzięliśmy pucharki i poszliśmy na taras . Gdy ubrudziłam się bitą śmietaną Nathan podszedł do mnie i pocałował mnie pozbywając się jej , ja oddałam mu tym tym samym . Gdy lody były zjedzone postawiliśmy pucharki na stole i poszliśmy do pokoju . Nathan zamknął za sobą drzwi na klucz :
-To tak na wszelki wypadek . Wiedzą , że mają nie przeszkadzać ale nigdy nie wiadomo- mówił to idąc w moją stronę . Podszedł do mnie i posadził na pianinie . Zaczął całować mnie po szyi a ja wplotłam palce i jego włosy . Była już 20 .00 więc uznałam , że w sumie to możemy już iść "spać". Ciągle go całując zdjęłam mu marynarkę a potem bluzkę . Nathan uśmiechnął się na to i ściągnął mi sukienkę . Potem poszło szybko . Nim się obejrzałam leżeliśmy nadzy w łóżku . Nathan całował mnie po całym ciele a potem ja jego nagi tors . Po godzinie uniesień leżeliśmy przytuleni w łóżku . Gadaliśmy o wszystkim i o niczym co jakiś czas się całując . Drzwi balkonowe były lekko uchylone i zobaczyłam za nimi rozgwieżdżone niebo . Wstałam założyłam majtki oraz koszulkę Nathana i wyszłam na balkon . Po chwili dołączył do mnie mój chłopak . Objął mnie od tyłu i razem patrzyliśmy na gwiazdy :
-Ślicznie to wygląda - powiedział rozmarzona
-Ty jesteś bardziej śliczniejsza . Przepraszam cie na chwilę - powiedział Nath i dał mi buziaka w pliczek a ja kiwnęłam głową .
Stałam moment sama ale po chwili usłyszałam ciche " Odwróć się " . Zrobiłam jak kazał głos i zobaczyłam że mój chłopak trzyma w rękach dwa puzderka . Jedno różowe , drugie czarne :
-Najpierw ty mi czy ja tobie ? - spytał a gdy zobaczył moją zdziwioną minę
-Dobra ja tobie - powiedział i zaczął otwierać puzderko . Po chwili wyjął z niego ... pierścionek , taki jak obrączka tylko srebrny :
-Obiecuję Ci , że będę cie kochać . ZAWSZE I WSZĘDZIE- powiedział z naciskiem i założył mi pierścionek na palec . Gdy mu się przyjrzałam zobaczyłam wygrawerowane " Nathan " . Zasłoniłam sobie dłonią usta żeby powstrzymać łzy . Rzuciłam się na mojego chłopaka :
-Boże czym ja sobie zasłużyłam na takiego chłopaka - powiedziałam i namiętnie go pocałowałam . Potem wzięłam od niego puzderko otworzyłam je i wkładając mu pierścionek , z wygrawerowanym napisem " Martyna " , na palec mówiłam :
-Obiecuję Ci , że będę cie kochać już zawsze i wszędzie ...
Jest rozdział ! ;d Dziś dla mojej kochanej siostrzyczki ;** to jej pomysł z podziwianiem gwiazd ;)
Oczywiście również dla tych co to czytają ;p KOCHAM WAS !!! <3
WOW 18 000 wejść !! O.o serio to opowiadanie jest aż takie dobre ? xd czekam na wasze opinie ;*
Kasia:)
-Ciebie też w to wszystko wciągnął ? - spytałam zdzierając papier ozdobny z pudełka
-No raczej . Chłopaków też ... znaczy kurde ! Wygadałam się - powiedziała moja przyjaciółka robiąc face palma . W końcu zdarłam cały papier z pudełka . Otworzyłam go i zamarłam . Drżącymi rękami wyciągnęłam śliczną sukienkę . < sukienka>
-Przymierzaj ! Nie musisz się malować tylko ładnie ci uczeszę włosy . No rusz się !- powiedziała roześmiana Kasia i wepchnęła mnie do łazienki . Szybko ubrałam sukienkę i weszłam znów do pokoju gdzie moja przyjaciółka podała mi moje buty . Szybko uczesała mi włosy najpierw je prostując . W końcu kazała mi zejść i uśmiechnięta mocno mnie przytuliła . Zeszłam na dół i zobaczyłam Nathana ubranego w czarne spodnie i bluzkę , czerwoną marynarkę i białe buty z czerwoną Nike' ą . Jak tylko mnie zobaczył uśmiechnął się i gestem ręki zaprosił do stołu . Jak gentlemen odsunął mi krzesło a potem sam usiadł :
-Ślicznie wyglądasz . Z wyborem sukienki pomagała mi Kasia - powiedział nadal zniewalająco uśmiechnięty
-Dziękuję . Kocham cie wariacie - powiedziałam wystawiając mu język
-Ja ciebie też . A teraz czas na kolację - powiedział i klasnął w dłonie . Popatrzyłam na niego jak na idiotę ale po chwili do salonu weszli ubrani jak kelnerzy Tom i Jay niosący talerze ze spaghetti . Zaśmiałam się a chłopaki mrugnęli do mnie ubawieni . Ukłonili się i wyszli bez słowa :
-To oni potrafią się nie odzywać ? - powiedziałam ze śmiechem
-Jak ma się na nich haki to umieją nawet przebrać się za kelnerów i ugotować spaghetti - powiedział również ze śmiechem . Zaczęliśmy jeść , oczywiście cały czas gadaliśmy . Gdy już zjedliśmy Nathan ponownie klasnął w dłonie a chłopcy znów przyszli . Tom zabrał talerze po spaghetti a Max przyniósł nam lody . Wzięliśmy pucharki i poszliśmy na taras . Gdy ubrudziłam się bitą śmietaną Nathan podszedł do mnie i pocałował mnie pozbywając się jej , ja oddałam mu tym tym samym . Gdy lody były zjedzone postawiliśmy pucharki na stole i poszliśmy do pokoju . Nathan zamknął za sobą drzwi na klucz :
-To tak na wszelki wypadek . Wiedzą , że mają nie przeszkadzać ale nigdy nie wiadomo- mówił to idąc w moją stronę . Podszedł do mnie i posadził na pianinie . Zaczął całować mnie po szyi a ja wplotłam palce i jego włosy . Była już 20 .00 więc uznałam , że w sumie to możemy już iść "spać". Ciągle go całując zdjęłam mu marynarkę a potem bluzkę . Nathan uśmiechnął się na to i ściągnął mi sukienkę . Potem poszło szybko . Nim się obejrzałam leżeliśmy nadzy w łóżku . Nathan całował mnie po całym ciele a potem ja jego nagi tors . Po godzinie uniesień leżeliśmy przytuleni w łóżku . Gadaliśmy o wszystkim i o niczym co jakiś czas się całując . Drzwi balkonowe były lekko uchylone i zobaczyłam za nimi rozgwieżdżone niebo . Wstałam założyłam majtki oraz koszulkę Nathana i wyszłam na balkon . Po chwili dołączył do mnie mój chłopak . Objął mnie od tyłu i razem patrzyliśmy na gwiazdy :
-Ślicznie to wygląda - powiedział rozmarzona
-Ty jesteś bardziej śliczniejsza . Przepraszam cie na chwilę - powiedział Nath i dał mi buziaka w pliczek a ja kiwnęłam głową .
Stałam moment sama ale po chwili usłyszałam ciche " Odwróć się " . Zrobiłam jak kazał głos i zobaczyłam że mój chłopak trzyma w rękach dwa puzderka . Jedno różowe , drugie czarne :
-Najpierw ty mi czy ja tobie ? - spytał a gdy zobaczył moją zdziwioną minę
-Dobra ja tobie - powiedział i zaczął otwierać puzderko . Po chwili wyjął z niego ... pierścionek , taki jak obrączka tylko srebrny :
-Obiecuję Ci , że będę cie kochać . ZAWSZE I WSZĘDZIE- powiedział z naciskiem i założył mi pierścionek na palec . Gdy mu się przyjrzałam zobaczyłam wygrawerowane " Nathan " . Zasłoniłam sobie dłonią usta żeby powstrzymać łzy . Rzuciłam się na mojego chłopaka :
-Boże czym ja sobie zasłużyłam na takiego chłopaka - powiedziałam i namiętnie go pocałowałam . Potem wzięłam od niego puzderko otworzyłam je i wkładając mu pierścionek , z wygrawerowanym napisem " Martyna " , na palec mówiłam :
-Obiecuję Ci , że będę cie kochać już zawsze i wszędzie ...
Jest rozdział ! ;d Dziś dla mojej kochanej siostrzyczki ;** to jej pomysł z podziwianiem gwiazd ;)
Oczywiście również dla tych co to czytają ;p KOCHAM WAS !!! <3
WOW 18 000 wejść !! O.o serio to opowiadanie jest aż takie dobre ? xd czekam na wasze opinie ;*
Kasia:)
piątek, 18 maja 2012
Rozdział 51 ; >
-Nathan , nie musiałeś wystarczy mi że ze mną cały dzień będziesz , bez prezentów i niespodzianek - powiedziałam wąchając kwiaty
-Nie , nie ma mowy niespodzianki będą i prezenty też a teraz idź do wolnego pokoju na górze i znajdź niespodziankę numer 1 - powiedział Nath uśmiechnięty od ucha do ucha pokazując schody
-No dobra . Ja idę a ty wstaw kwiatki do wody - powiedziałam podając mu bukiet .
Weszłam po schodach a potem otworzyłam drzwi do wolnego pokoju . Na łóżku leżała koperta . Wzięłam ją do ręki i zobaczyłam napis : Niespodzianka numer 1 Nathana dla Martyny . Uśmiechnięta otworzyłam kopertę a w środku była ... kartka . Zdziwiona zaczęłam czytać :
" Pozwolenie na korzystanie w dniu dzisiejszym ze sceny w Blackfiars Theatre od 13.00 do 16.00 dla Nathana Sykesa"
Dyr. Chris Deep
Kiedy to czytałam nie zauważyłam , że stoi na mną Nathan , dotknął mojego uda i wtedy odwróciłam się zaskoczona :
-Może być ? - spytał uśmiechnięty
-Tak ale co my tam będziemy robić ? - spytałam unosząc brew
-A to jest już niespodzianka numer 2 . Chodź - powiedział , dał mi całusa i zeszliśmy na dół . Krzyknęliśmy , że wychodzimy a Nath dodał : "Tylko pamiętajcie ! " a Kasia mu odkrzyknęła :"Wiemy idioto ! " Zdziwiona popatrzyłam na mojego chłopaka ale on tylko machnął ręką . Wsiedliśmy do auta i odjechaliśmy . Po 20 minutach jazdy dojechaliśmy do teatru . Weszliśmy do środka pokazaliśmy jakiemuś facetowi karteczkę i poszliśmy na scenę . Widownia była ogromna , czerwone fotele , wielka scena a na niej .... pianino . Weszliśmy tam i siedliśmy przy pianinie . Nathan zaczął śpiewać "Just The Way You Are " Bruno Marsa . Gdy śpiewał przechodziły mnie ciarki . Nie mogłam uwierzyć , że on to robi ... i to dla mnie . Kiedy skończył spytał zadowolony :
-Podobało się ? Ta piosenka jest jak napisana dla ciebie - powiedział a gdy kiwnęłam zadowolona głową namiętnie mnie pocałował . Po chwili czułości Nathan zrobił mi osobisty koncert śpiewał różne piosenki - na pianino , na sucho i na moje bity (xd) Tak czas minął nam do 16.00 . Potem przyszedł jakiś facet i poprosił żebyśmy już wyszli więc grzecznie zrobiliśmy o co prosił. Do domu jechaliśmy 30 minut ponieważ Nathan stwierdził , że chce się do mnie poprzytulać i musi to zrobić właśnie teraz . Więc stanęliśmy na poboczu i po 10 minutach czułości dojechaliśmy do domu . Gdy zaparkowaliśmy na podjeździe moją uwagę przykuły okna domu bo były .... zasłonięte o 17.00 okna miały zasunięte żaluzje i firanki . Weszliśmy do środka , poszłam do salonu a tu stół nakryty dla dwóch osób , świece , romantyczna atmosfera normalnie full wypas . Popatrzyłam uśmiechnięta na Nathana , on odwzajemnił uśmiech :
-W pokoju czeka na ciebie Kasia z prezentem numer 1 . Idź i zejdź do mnie jak będziesz gotowa - powiedział , pocałował mnie w usta i popchnął lekko w stronę schodów . Ucieszona wbiegłam po nich do pokoju . Gdy otworzyła drzwi moim oczom ukazała się zachwycona Kasia trzymająca wielkie pudełko.
Przepraszam , że taki krótki ale obiecuję że następny będzie dłuższy :) dziś dla wszystkich czytających ;* Chciałabym aby każdy kot to czyta dodał komentarz bo chce zobaczyć ile mam stałych bywalców ;p Kocham was i dziękuje za 17 500 tysiąca wejść !! OMG to się chyba popsuło xd
Kasia:)
-Nie , nie ma mowy niespodzianki będą i prezenty też a teraz idź do wolnego pokoju na górze i znajdź niespodziankę numer 1 - powiedział Nath uśmiechnięty od ucha do ucha pokazując schody
-No dobra . Ja idę a ty wstaw kwiatki do wody - powiedziałam podając mu bukiet .
Weszłam po schodach a potem otworzyłam drzwi do wolnego pokoju . Na łóżku leżała koperta . Wzięłam ją do ręki i zobaczyłam napis : Niespodzianka numer 1 Nathana dla Martyny . Uśmiechnięta otworzyłam kopertę a w środku była ... kartka . Zdziwiona zaczęłam czytać :
" Pozwolenie na korzystanie w dniu dzisiejszym ze sceny w Blackfiars Theatre od 13.00 do 16.00 dla Nathana Sykesa"
Dyr. Chris Deep
Kiedy to czytałam nie zauważyłam , że stoi na mną Nathan , dotknął mojego uda i wtedy odwróciłam się zaskoczona :
-Może być ? - spytał uśmiechnięty
-Tak ale co my tam będziemy robić ? - spytałam unosząc brew
-A to jest już niespodzianka numer 2 . Chodź - powiedział , dał mi całusa i zeszliśmy na dół . Krzyknęliśmy , że wychodzimy a Nath dodał : "Tylko pamiętajcie ! " a Kasia mu odkrzyknęła :"Wiemy idioto ! " Zdziwiona popatrzyłam na mojego chłopaka ale on tylko machnął ręką . Wsiedliśmy do auta i odjechaliśmy . Po 20 minutach jazdy dojechaliśmy do teatru . Weszliśmy do środka pokazaliśmy jakiemuś facetowi karteczkę i poszliśmy na scenę . Widownia była ogromna , czerwone fotele , wielka scena a na niej .... pianino . Weszliśmy tam i siedliśmy przy pianinie . Nathan zaczął śpiewać "Just The Way You Are " Bruno Marsa . Gdy śpiewał przechodziły mnie ciarki . Nie mogłam uwierzyć , że on to robi ... i to dla mnie . Kiedy skończył spytał zadowolony :
-Podobało się ? Ta piosenka jest jak napisana dla ciebie - powiedział a gdy kiwnęłam zadowolona głową namiętnie mnie pocałował . Po chwili czułości Nathan zrobił mi osobisty koncert śpiewał różne piosenki - na pianino , na sucho i na moje bity (xd) Tak czas minął nam do 16.00 . Potem przyszedł jakiś facet i poprosił żebyśmy już wyszli więc grzecznie zrobiliśmy o co prosił. Do domu jechaliśmy 30 minut ponieważ Nathan stwierdził , że chce się do mnie poprzytulać i musi to zrobić właśnie teraz . Więc stanęliśmy na poboczu i po 10 minutach czułości dojechaliśmy do domu . Gdy zaparkowaliśmy na podjeździe moją uwagę przykuły okna domu bo były .... zasłonięte o 17.00 okna miały zasunięte żaluzje i firanki . Weszliśmy do środka , poszłam do salonu a tu stół nakryty dla dwóch osób , świece , romantyczna atmosfera normalnie full wypas . Popatrzyłam uśmiechnięta na Nathana , on odwzajemnił uśmiech :
-W pokoju czeka na ciebie Kasia z prezentem numer 1 . Idź i zejdź do mnie jak będziesz gotowa - powiedział , pocałował mnie w usta i popchnął lekko w stronę schodów . Ucieszona wbiegłam po nich do pokoju . Gdy otworzyła drzwi moim oczom ukazała się zachwycona Kasia trzymająca wielkie pudełko.
Przepraszam , że taki krótki ale obiecuję że następny będzie dłuższy :) dziś dla wszystkich czytających ;* Chciałabym aby każdy kot to czyta dodał komentarz bo chce zobaczyć ile mam stałych bywalców ;p Kocham was i dziękuje za 17 500 tysiąca wejść !! OMG to się chyba popsuło xd
Kasia:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)